Rodzina "Makowca" w końcu razem
29.05.2009
, aktualizacja: 29.05.2009 21:09
Tyle że w areszcie. Prokuratura zatrzymała wczoraj Iwonę B., żonę znanego gangstera. Ten od dawna siedzi w więzieniu razem z synami. Zatrzymano też legendę półświatka - Jana L.
ZOBACZ TAKŻE
- Syn sypie. Makowcowi się nie upiecze? (31-03-10, 08:00)
- "Młody Makowiec" zgwałcił czy nie? (30-06-11, 00:00)
- Skorumpowani policjanci chronili gangsterów (04-07-11, 10:00)
- Świadek koronny. Milion za moją głowę (11-07-10, 17:00)
- Korupcja w policji. Trzech zatrzymanych funkcjonariuszy (03-02-10, 20:32)
- Każdy ganster chciał kawałek tortu (18-09-09, 21:26)
- Zaatakował siekierą sąsiadów (29-05-09, 21:07)
- Kibole biją się o świcie (26-05-09, 17:55)
To dalszy ciąg kryminalnej epopei pod kryptonimem "Kanada". Bo taką ksywę nosił jeden ze wspólników gangsterskiej rodziny "Makowców", który starał się o status świadka koronnego. I wyjawił prokuratorom najskrytsze tajemnice swoich niedawnych patronów.
"Kanada" - syn byłego policjanta - opowiedział najpierw o zabójstwie na Starym Rynku. W wyniku tych zeznań w areszcie na proces czeka Marcin B., najmłodszy z gangsterskiego klanu. Latami cieszył się wolnością, bo nikt nie mógł mu udowodnić, że zasztyletował młodego człowieka.
Jego brat dostał wyrok za gwałt na młodej kobiecie. A ich ojciec - Zbyszko B., zwany w poznańskim półświatku "Makowcem", ma zarzut kierowania gangiem.
Iwona B., żona "Makowca", od czasu, gdy jej synowie siedzą w areszcie, walczyła o widzenia z rodziną. Teraz to może być łatwiejsze, choćby na spacerniaku. Bo od wczoraj również przebywa w areszcie - po zeznaniach "Kanady".
Kobieta miała pomagać gangowi w wyłudzaniu kredytów na tzw. słupy: bezrobotni brali po kilkaset tysięcy złotych kredytów, bo w banku zjawiali się z fałszywymi dokumentami. Iwona B. miała też wyłudzić odszkodowanie za swoje auto, a pomagać jej miała sąsiadka - formalnie obie panie mają drobny handel w centrum Poznania.
Ale rodzina "Makowców" nie tylko wyłudzała kredyty, ale i dawała! Desperaci, którzy zgłaszali się do Iwony B., mogli dostać bez zaświadczeń o zarobkach nawet 20 tys. zł. Tylko jedno "ale" - każdy tydzień zwłoki oznaczał 2 tys. zł odsetek. W półświatku utarła się jednak opinia, że niewielu było spóźnialskich. I za to kobieta usłyszała zarzut lichwy.
Jednak największą sensacją jest zatrzymanie w tej samej sprawie Jana L. To żywa legenda poznańskiego półświatka. Ten ponad 50-letni mężczyzna, choć od wielu lat uchodził za "trzon" gangsterki, to nigdy nawet przez chwilę nie przebywał w celi. Mówiło się, że żyje z "fizycznej pracy kobiet" i ma kilka znanych lokali w okolicach Poznania. Jakim cudem teraz trafia pod sąd? Także dzięki zeznaniom "Kanady". Prokuratura z Gorzowa ma dowody, że L. chciał wyłudzić odszkodowanie za pożar "salonu odnowy biologicznej", którego był nieoficjalnym zarządcą.
Gorzowska prokuratura zapewnia, że to nie koniec niespodzianek w poznańskim półświatku. A wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy "Kanada" dowiedział się, że jego przyjaciel - "Młody Makowiec" - odbił mu kobietę
"Kanada" - syn byłego policjanta - opowiedział najpierw o zabójstwie na Starym Rynku. W wyniku tych zeznań w areszcie na proces czeka Marcin B., najmłodszy z gangsterskiego klanu. Latami cieszył się wolnością, bo nikt nie mógł mu udowodnić, że zasztyletował młodego człowieka.
Jego brat dostał wyrok za gwałt na młodej kobiecie. A ich ojciec - Zbyszko B., zwany w poznańskim półświatku "Makowcem", ma zarzut kierowania gangiem.
Iwona B., żona "Makowca", od czasu, gdy jej synowie siedzą w areszcie, walczyła o widzenia z rodziną. Teraz to może być łatwiejsze, choćby na spacerniaku. Bo od wczoraj również przebywa w areszcie - po zeznaniach "Kanady".
Kobieta miała pomagać gangowi w wyłudzaniu kredytów na tzw. słupy: bezrobotni brali po kilkaset tysięcy złotych kredytów, bo w banku zjawiali się z fałszywymi dokumentami. Iwona B. miała też wyłudzić odszkodowanie za swoje auto, a pomagać jej miała sąsiadka - formalnie obie panie mają drobny handel w centrum Poznania.
Ale rodzina "Makowców" nie tylko wyłudzała kredyty, ale i dawała! Desperaci, którzy zgłaszali się do Iwony B., mogli dostać bez zaświadczeń o zarobkach nawet 20 tys. zł. Tylko jedno "ale" - każdy tydzień zwłoki oznaczał 2 tys. zł odsetek. W półświatku utarła się jednak opinia, że niewielu było spóźnialskich. I za to kobieta usłyszała zarzut lichwy.
Jednak największą sensacją jest zatrzymanie w tej samej sprawie Jana L. To żywa legenda poznańskiego półświatka. Ten ponad 50-letni mężczyzna, choć od wielu lat uchodził za "trzon" gangsterki, to nigdy nawet przez chwilę nie przebywał w celi. Mówiło się, że żyje z "fizycznej pracy kobiet" i ma kilka znanych lokali w okolicach Poznania. Jakim cudem teraz trafia pod sąd? Także dzięki zeznaniom "Kanady". Prokuratura z Gorzowa ma dowody, że L. chciał wyłudzić odszkodowanie za pożar "salonu odnowy biologicznej", którego był nieoficjalnym zarządcą.
Gorzowska prokuratura zapewnia, że to nie koniec niespodzianek w poznańskim półświatku. A wszystko zaczęło się dwa lata temu, gdy "Kanada" dowiedział się, że jego przyjaciel - "Młody Makowiec" - odbił mu kobietę
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Rodzina "Makowca" w końcu razem
weszpolak
13.07.10, 13:44
Każdemu, co mu się należy.»
Najczęściej czytane24 htydzień




