Szkolne zerówki nie będą już miały wakacji

Agnieszka Drzewiecka
22.05.2009 , aktualizacja: 22.05.2009 18:57
A A A Drukuj
Ministerstwo Edukacji chce, by zerówki działające w szkołach były czynne również w wakacje. Szkoły mogą mieć jednak problem: w wakacje nie pracują pielęgniarki, pozostali nauczyciele, nieczynne są kuchnie ani świetlice.
W wakacje czynne są jedynie zerówki w przedszkolach. Natomiast klasy zerowe w podstawówkach działają na takich zasadach jak cała szkoła: podczas ferii zimowych, świątecznych i letnich wakacji, opiekę sześciolatkom zapewniali rodzice. MEN zamierza to zmienić: od września 2009 nauczyciele grup zerowych będą mieli obowiązek pracować również w ferie i wakacje.

Dyrektorzy poznańskich podstawówek obawiają się, że sprostanie tym wymaganiom będzie trudne. - Przecież to wiąże się z pracą całego personelu szkoły. Do zajęć z uczniami nie wystarczy tylko nauczyciel. Do pracy będą musiały przyjść sprzątaczki, woźny, muszą być ciepłe posiłki. W mojej szkole wynajmujemy kuchnię zewnętrznej firmie, nie wiem, czy będzie zainteresowana pracą w wakacje i to tylko dla małej grupy dzieci - mówi Barbara Kuśnierczak, dyrektor SP 23 na Jeżycach.

MEN na początku maja wydało w sprawie zerówek specjalny komunikat. Tłumaczy w nim, że zmiany nie wynikają z nowelizacji przepisów, ale z ich nowej interpretacji. Nauczycielom oddziałów przedszkolnych w szkołach ma przysługiwać tylko 35 dni urlopu rocznie, czyli tyle samo co nauczycielom zatrudnionym w przedszkolach. - Zerówka szkolna powinna działać na takich samych zasadach jak przedszkole - informują pracownicy biura prasowego MEN. - Może być zamknięta przez jeden wakacyjny miesiąc, jak przedszkole, ale wtedy dyżur musi pełnić inna placówka w okolicy. Dzieci powinny mieć opiekę przez cały rok.

Dla szkół wymagania MEN oznaczają spore zmiany w organizacji pracy. Chodzi o to, czy prowadząc latem zerówkę, będą w stanie zapewnić dzieciom odpowiednie warunki i bezpieczeństwo. Szkolny personel zawsze był w tym czasie na wakacjach. Dyrektorka SP 26 Anna Hrynyk twierdzi, że w tej chwili w jej szkole byłoby to niemożliwe. - Teraz nie wyobrażam sobie tego. W wakacje nie będzie czynnej kuchni, pielęgniarki, świetlicy, woźna też kiedyś musi wziąć urlop, a przecież urlop woźnej podczas roku szkolnego w ogóle nie wchodzi w rachubę. W szkole mamy catering, ale co, jeśli osoba dostarczająca nam posiłki pójdzie na urlop? Nie wiem, czy przyjdzie pani od religii, od angielskiego, pielęgniarka? Kto ich będzie opłacał? Przez ten rok będę myśleć, jak to zorganizować. Mam nadzieję, że się uda - twierdzi dyr. Hrynyk. Dyrekcja SP 21 również zastanawia się, jak zorganizować pracę szkoły, by w wakacje byli wszyscy pracownicy, którzy zajmują się tą grupą również w roku szkolnym. - Staniemy na głowie, żeby to zrobić - mówi Barbara Hajnowska, wicedyrektor szkoły.

Miasto zapewnia, że dyrektorzy nie muszą się martwić. - Zapewnimy wynagrodzenia dla pracowników, którzy będą pracować w wakacje - uspokaja Krystyna Hermann, kierownik oddziału kadr i awansu zawodowego w wydziale oświaty. - Poza tym nie sądzę, żeby dla szkół to było duże utrudnienie. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji pracy. Ta zmiana może być trudna jedynie dla nauczycieli, którzy od zawsze całe wakacje mieli wolne. Trudno będzie im się przestawić. Ale to dotyczy tylko trzech najbliższych lat, potem oddziały przedszkolne znikną ze szkół, bo wszystkie sześciolatki będą w pierwszych klasach.



Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów