Debata liderów: remis ze wskazaniem
01.07.2011
, aktualizacja: 17.05.2009 16:43
Choć liderzy wielkopolskich list PO i PiS do europarlamentu - Filip Kaczmarek i Konrad Szymański - rozpoczęli debatę w samo południe, nie miała ona wiele wspólnego z westernem. Momentami było aż zbyt spokojnie i merytorycznie. Obaj kandydaci ze spotkania byli zadowoleni
ZOBACZ TAKŻE
- Debata z Wałęsą w tle (22-05-09, 09:50)
- Szczyt Unii Europejskiej w Poznaniu? To możliwe! (01-07-11, 00:00)
- Europoseł czekał z bukietem (17-05-09, 21:19)
- Eurodebata PO-PiS odbyła się w Gazeta Cafe (17-05-09, 19:33)
- Krzaklewski vs Poręba. Doświadczenie i młodość (17-05-09, 16:26)
Niespełna półtoragodzinna debata zakończyła się remisem, z lekkim wskazaniem na Szymańskiego.
Spotkanie Filipa Kaczmarka (PO) i Konrada Szymańskiego (PiS) poprzedziły kilkudniowe, prowadzone głównie za pośrednictwem dziennikarzy, dyskusje o jego terminie. Kaczmarek zaproponował niedzielę, co nie spodobało się Szymańskiemu. Ostatecznie numer jeden na liście PiS zaproszenie przyjął i w poznańskim Collegium Historicum się pojawił.
Debatę prowadzili dziennikarze: Nina Nowakowska z Radia Merkury i Grzegorz Chlasta z TOK FM. Chlasta zaczął w amerykańskim stylu, od pytania rozluźniającego: - Skoro znajdujemy się w byłym gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR, chciałem zapytać, który z panów stoi tam, gdzie stało ZOMO?
- Na szczęście obie nasze partie wywodzą się z Solidarności, więc żaden z nas tam nie stoi - odpowiedział Konrad Szymański. A Filip Kaczmarek wspomniał o swoim pierwszym kontakcie z ZOMO-wcami, kiedy jako licealista wracał do domu ze zbiórki kościelnych lektorów.
Kandydaci zaczęli od autoprezentacji. Szymański przekonywał, że PiS działa w Parlamencie Europejskim bardziej stanowczo niż Platforma. - Musi być nas wielu, żeby równoważyć proporcje pomiędzy złym i dobrym policjantem - mówił. Kaczmarek na to, że to PO jest skuteczniejsza: - Na zjeździe Europejskiej Partii Ludowej, do której należymy, pojawiło się w Warszawie 19 prezydentów i premierów. I to my mamy Jerzego Buzka, kandydata na przewodniczącego PE.
Nowakowska i Chlasta pytali o frakcje, do których PO i PiS należą w europarlamencie - odpowiednio EPP-ED i UEN - i o traktat lizboński. Szymańskiego zapytali, czy do nowej, tworzonej przez PiS i brytyjskich konserwatystów frakcji, zostanie przyjęty Libertas.
- W Polsce Libertasu tak naprawdę nie ma - odpowiedział Szymański. A kiedy Grzegorz Chlasta zwrócił mu uwagę, że Libertas ma przedstawiciela choćby w sejmowym klubie PiS [Anna Sobecka z klubu PiS startuje do PE z list Libertasu - przyp. red.], Szymański odpowiedział zaskakująco: - Każdy ma swój krzyż.
Konrad Szymański zaskoczył około stu widzów (w większości byli to działacze i sympatycy obu partii) jeszcze kilka razy. Zapytany przez Kaczmarka, co sądzi o wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, że "Polska powinna dzielić się na 30 województw", odpowiedział: - To nie jest dobry pomysł. A zapytany, czy startujący z list PiS do PE Gabriel Janowski przeniesie do Brukseli swoje zachowanie z polskiego Sejmu [okupowanie mównicy, afera z rzekomym dosypaniem narkotyków - przyp. red.], Szymański powiedział, że trzyma kciuki, żeby się to nie zdarzyło. - Ani przeniesienie zachowań, ani samego podmiotu - sprecyzował. Kandydat PiS po raz kolejny skrytykował też decyzję władz swojej partii o niewstawieniu na listę do PE Marcina Libickiego.
Filip Kaczmarek na pytania odpowiadał rzeczowo i spokojnie. Nie zdenerwowały go nawet te od PiS-owskiej części publiczności. Zapytany, czy zna skalę zwolnień planowanych w najbliższym czasie w Wielkopolsce, odpowiedział: - Pracę ma stracić 4 tys. osób. Unia Europejska nie ma bezpośrednich instrumentów, które pozwalają walczyć z bezrobociem w Wielkopolsce. Podobnie jest z innymi sprawami. Jak ktoś wam mówi, że po wejściu do PE wybuduje most w Koninie, to przesadza. Ale możemy walczyć o więcej unijnych pieniędzy dla Polski i regionu, co pośrednio do powstania tego mostu się przyczyni.
Kaczmarek powiedział też, że PO popiera definicję rodziny jako "związku kobiety i mężczyzny" i nie zamierza jej zmieniać ani pozwolić na to, by układano ją nie w Polsce, a w Brukseli. To był jedyny raz, kiedy brawami nagrodziła go cała sala.
Na pytanie, kto debatę wygrał, sztabowcy kandydatów odpowiadali bardzo ostrożnie. - Dobrze, że dyskusja była bardzo merytoryczna - powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk, sztabowiec Szymańskiego.
A Marek Sternalski ze sztabu PO skwitował: - Wygrali Wielkopolanie, bo było bardzo kulturalnie. Cieszy mnie też, że program PiS nie znajduje uznania nawet u kandydatów swojej partii. Przykładem na to mogą być wypowiedzi Konrada Szymańskiego o 30 województwach i Marcinie Libickim.
Spotkanie Filipa Kaczmarka (PO) i Konrada Szymańskiego (PiS) poprzedziły kilkudniowe, prowadzone głównie za pośrednictwem dziennikarzy, dyskusje o jego terminie. Kaczmarek zaproponował niedzielę, co nie spodobało się Szymańskiemu. Ostatecznie numer jeden na liście PiS zaproszenie przyjął i w poznańskim Collegium Historicum się pojawił.
Debatę prowadzili dziennikarze: Nina Nowakowska z Radia Merkury i Grzegorz Chlasta z TOK FM. Chlasta zaczął w amerykańskim stylu, od pytania rozluźniającego: - Skoro znajdujemy się w byłym gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR, chciałem zapytać, który z panów stoi tam, gdzie stało ZOMO?
- Na szczęście obie nasze partie wywodzą się z Solidarności, więc żaden z nas tam nie stoi - odpowiedział Konrad Szymański. A Filip Kaczmarek wspomniał o swoim pierwszym kontakcie z ZOMO-wcami, kiedy jako licealista wracał do domu ze zbiórki kościelnych lektorów.
Kandydaci zaczęli od autoprezentacji. Szymański przekonywał, że PiS działa w Parlamencie Europejskim bardziej stanowczo niż Platforma. - Musi być nas wielu, żeby równoważyć proporcje pomiędzy złym i dobrym policjantem - mówił. Kaczmarek na to, że to PO jest skuteczniejsza: - Na zjeździe Europejskiej Partii Ludowej, do której należymy, pojawiło się w Warszawie 19 prezydentów i premierów. I to my mamy Jerzego Buzka, kandydata na przewodniczącego PE.
Nowakowska i Chlasta pytali o frakcje, do których PO i PiS należą w europarlamencie - odpowiednio EPP-ED i UEN - i o traktat lizboński. Szymańskiego zapytali, czy do nowej, tworzonej przez PiS i brytyjskich konserwatystów frakcji, zostanie przyjęty Libertas.
- W Polsce Libertasu tak naprawdę nie ma - odpowiedział Szymański. A kiedy Grzegorz Chlasta zwrócił mu uwagę, że Libertas ma przedstawiciela choćby w sejmowym klubie PiS [Anna Sobecka z klubu PiS startuje do PE z list Libertasu - przyp. red.], Szymański odpowiedział zaskakująco: - Każdy ma swój krzyż.
Konrad Szymański zaskoczył około stu widzów (w większości byli to działacze i sympatycy obu partii) jeszcze kilka razy. Zapytany przez Kaczmarka, co sądzi o wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, że "Polska powinna dzielić się na 30 województw", odpowiedział: - To nie jest dobry pomysł. A zapytany, czy startujący z list PiS do PE Gabriel Janowski przeniesie do Brukseli swoje zachowanie z polskiego Sejmu [okupowanie mównicy, afera z rzekomym dosypaniem narkotyków - przyp. red.], Szymański powiedział, że trzyma kciuki, żeby się to nie zdarzyło. - Ani przeniesienie zachowań, ani samego podmiotu - sprecyzował. Kandydat PiS po raz kolejny skrytykował też decyzję władz swojej partii o niewstawieniu na listę do PE Marcina Libickiego.
Filip Kaczmarek na pytania odpowiadał rzeczowo i spokojnie. Nie zdenerwowały go nawet te od PiS-owskiej części publiczności. Zapytany, czy zna skalę zwolnień planowanych w najbliższym czasie w Wielkopolsce, odpowiedział: - Pracę ma stracić 4 tys. osób. Unia Europejska nie ma bezpośrednich instrumentów, które pozwalają walczyć z bezrobociem w Wielkopolsce. Podobnie jest z innymi sprawami. Jak ktoś wam mówi, że po wejściu do PE wybuduje most w Koninie, to przesadza. Ale możemy walczyć o więcej unijnych pieniędzy dla Polski i regionu, co pośrednio do powstania tego mostu się przyczyni.
Kaczmarek powiedział też, że PO popiera definicję rodziny jako "związku kobiety i mężczyzny" i nie zamierza jej zmieniać ani pozwolić na to, by układano ją nie w Polsce, a w Brukseli. To był jedyny raz, kiedy brawami nagrodziła go cała sala.
Na pytanie, kto debatę wygrał, sztabowcy kandydatów odpowiadali bardzo ostrożnie. - Dobrze, że dyskusja była bardzo merytoryczna - powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk, sztabowiec Szymańskiego.
A Marek Sternalski ze sztabu PO skwitował: - Wygrali Wielkopolanie, bo było bardzo kulturalnie. Cieszy mnie też, że program PiS nie znajduje uznania nawet u kandydatów swojej partii. Przykładem na to mogą być wypowiedzi Konrada Szymańskiego o 30 województwach i Marcinie Libickim.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Debata liderów: remis ze wskazaniem
1zorro-bis
17.05.09, 18:04
jedyny odwazny z PISu??? No, to u Jarka ma "przechlapane"....»
-
Re: W globalnej sieci przemocy
tychik1
17.05.09, 18:51
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090515&id=my11.txt»
-
Debata liderów: remis ze wskazaniem
sceptyk31
18.05.09, 07:23
To i jak sie pisze o tych tzw. debatach swiadczy o spustoszeniu w umysłach Polakow , dokonanym przez nieobiektywne media. Gdy sie czyta gazety odnieśc można wrażenie iż w Polsce jest »
Najczęściej czytane24 htydzień




