Kto pomoże bocianowi
15.05.2009
, aktualizacja: 15.05.2009 17:20
Życie bociana w Chybach, które dzięki kamerze umieszczonej w gnieździe podglądają internauci z 60 państw, zawisło na włosku. Ptak ma złamaną nogę. Nikt mu nie może pomóc.
ZOBACZ TAKŻE
- Ranny bocian wrócił do gniazda! (19-05-09, 15:22)
- Internauci toczą batalię o bociana z uciętą nogą (18-05-09, 14:25)
- Życie chybskiej rodziny bocianów nie przebiega normalnie. Obserwując nasze gniazdo możecie być narażeni na oglądanie wyjątkowo drastycznych scen - piszą na stronie właściciele kamery. Obraz faktycznie budzi emocje: bocian, którego złamana noga trzyma się na skrawku skóry, który nie jest w stanie nawet usiąść na złożonych jajach.
Obserwują to internauci z 60 państw. To setki tysiące osób. I nic nie mogą zrobić: - Jeżeli decydujemy się na podglądanie przyrody to musimy się liczyć z konsekwencjami - mówi dr Jerzy Ptaszyk, wojewódzki konserwator przyrody. - To smutne z punktu widzenia człowieka zdarzenie przytrafia się w wielu gniazdach i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo nie ma w nich kamery - dodaje.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że to są dzikie ptaki, ale przecież nie można bezczynnie patrzeć na ich cierpienie - nie zgadza się z nim Anna Zuch-Szczepanowska z Zabrza.
Ptaszyk powołując się na weterynarzy z "Ptasiego Azylu", który działa przy poznańskim Zoo, przekonuje jednak, że nic zrobić się nie da: - Jeżeli spróbujemy bociana zdjąć z gniazda, spłoszymy go i nie pomożemy mu wcale - tłumaczy. - Będzie teraz słabł i jeżeli dzięki temu uda się go złapać, jedyne co pozostaje, to skrócenie jego cierpień. Może zdarzyć się też tak, że wyleci z gniazda i zostanie zjedzony przez drapieżnika. I choć brzmi to strasznie, z punktu widzenia przyrody, to nie jest złe rozwiązanie. To pożytek dla przyrody, naturalna kolej rzeczy - wyjaśnia.
Rozumie to Hubert Kaliński, który zainstalował przy bocianim gnieździe kamerę, dzięki której ptaki można oglądać na żywo w internecie (na stronie www.bociany.kalinski.pl). - Kontaktowałem się z konserwatorem i weterynarzami i niestety z przykrością muszę podzielić ich zdanie. Nie można nawet założyć gipsu, bo złamanie jest zbyt skomplikowane. Mam nadzieję, że chociaż uda się bociana szybko złapać - tłumaczy. Internauci jednak są niepocieszeni. - To nie tylko problem chorego ptaka. W gnieździe pozostały cztery jaja - ubolewa Urszula Chacińska z Warszawy. - Jeden bocian nie wytrzyma sam wysiadywania. Jaja powinny trafić do inkubatora - podkreśla. Również Kaliński jest zmartwiony: - Gniazdo istnieje tu od 15 lat. Przez kamery obserwowane jest od sześciu sezonów. Mam podstawy, by przypuszczać, że co roku mieszkał w nim ten sam samiec. Teraz nie wiadomo, czy inny w przyszłości zajmie to gniazdo - przyznaje.
Obserwują to internauci z 60 państw. To setki tysiące osób. I nic nie mogą zrobić: - Jeżeli decydujemy się na podglądanie przyrody to musimy się liczyć z konsekwencjami - mówi dr Jerzy Ptaszyk, wojewódzki konserwator przyrody. - To smutne z punktu widzenia człowieka zdarzenie przytrafia się w wielu gniazdach i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo nie ma w nich kamery - dodaje.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że to są dzikie ptaki, ale przecież nie można bezczynnie patrzeć na ich cierpienie - nie zgadza się z nim Anna Zuch-Szczepanowska z Zabrza.
Ptaszyk powołując się na weterynarzy z "Ptasiego Azylu", który działa przy poznańskim Zoo, przekonuje jednak, że nic zrobić się nie da: - Jeżeli spróbujemy bociana zdjąć z gniazda, spłoszymy go i nie pomożemy mu wcale - tłumaczy. - Będzie teraz słabł i jeżeli dzięki temu uda się go złapać, jedyne co pozostaje, to skrócenie jego cierpień. Może zdarzyć się też tak, że wyleci z gniazda i zostanie zjedzony przez drapieżnika. I choć brzmi to strasznie, z punktu widzenia przyrody, to nie jest złe rozwiązanie. To pożytek dla przyrody, naturalna kolej rzeczy - wyjaśnia.
Rozumie to Hubert Kaliński, który zainstalował przy bocianim gnieździe kamerę, dzięki której ptaki można oglądać na żywo w internecie (na stronie www.bociany.kalinski.pl). - Kontaktowałem się z konserwatorem i weterynarzami i niestety z przykrością muszę podzielić ich zdanie. Nie można nawet założyć gipsu, bo złamanie jest zbyt skomplikowane. Mam nadzieję, że chociaż uda się bociana szybko złapać - tłumaczy. Internauci jednak są niepocieszeni. - To nie tylko problem chorego ptaka. W gnieździe pozostały cztery jaja - ubolewa Urszula Chacińska z Warszawy. - Jeden bocian nie wytrzyma sam wysiadywania. Jaja powinny trafić do inkubatora - podkreśla. Również Kaliński jest zmartwiony: - Gniazdo istnieje tu od 15 lat. Przez kamery obserwowane jest od sześciu sezonów. Mam podstawy, by przypuszczać, że co roku mieszkał w nim ten sam samiec. Teraz nie wiadomo, czy inny w przyszłości zajmie to gniazdo - przyznaje.
- 101 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kto pomoże bocianowi
norbert.n
15.05.09, 22:51
Panie Ptaszyk,to pomagajmy chociaż ptakom w gniazdach w których są kamerki.»
-
Kto pomoże bocianowi
irma54
16.05.09, 00:08
Dziękuję,Straży Pożarnej z Tarnowa Podgórnego,za zrozumienie problemu iinterwencję.Chociaż,bez rezultatu,to jeszcze raz serdecznie dziękuję,za reakcjęna mój telefon i chęć »
-
Kto pomoże bocianowi
kropka975
17.05.09, 00:36
Ciemnoto Polska!!! Zobaczcie sobie za miedzę, do Niemiec. Tam podejmuje się interwencje gdy bociany potrzebują pomocy - natychmiast. A ustawę o ochronie przyrody mają Niemcy bardziej »
Najczęściej czytane24 htydzień


