Stawiajcie dobre stojaki rowerowe

Piotr Żytnicki
27.04.2009 , aktualizacja: 27.04.2009 21:26
A A A Drukuj
Choć stojaki na rowery ma niemal każdy urząd, to nie takie, jakich życzyliby sobie rowerzyści. Ale przy budynkach poczty czy uniwersytetu roweru nie ma ich wcale. - Instytucjom, które się do nas zgłoszą, doradzimy, gdzie i jakie stojaki ustawić - zachęca Andrzej Billert z Zarządu Dróg Miejskich
Ufundowany przez
Fot. Andrzej Monczak / AG
Ufundowany przez "Gazetę" stojak przy ul. Półwiejskiej
ZOBACZ TAKŻE
"Gazeta" razem z Zarządem Dróg Miejskich rozpoczęła w poniedziałek akcję stawiania wzorcowych stojaków rowerowych.

Docelowo przy ufundowanych przez "Gazetę" stojakach będzie można zaparkować kilkadziesiąt rowerów. Na razie ustawiliśmy je przed siedzibą redakcji (przy ul. 27 Grudnia), przy skrzyżowaniu Św. Marcina i Gwarnej, oraz na Półwiejskiej.

O tym, że rowerowe parkingi są potrzebne, sam przekonałem się o tym, gdy kilka tygodni temu przyjechałem na dwóch kółkach do sądu przy ul. Młyńskiej. Przed wejściem pełno samochodów, a stojaków na rowery nie ma. Przypiąłem więc rower do kraty i wtedy ochrona wezwała policję.

A jak rowerzystów traktują inne publiczne instytucje? Sprawdziliśmy. To od nich w pierwszej kolejności mamy prawo wymagać, by nie dyskryminowały rowerzystów.

Nie jest najlepiej...

Wybrałem się na przejażdżkę rowerem po śródmieściu. Ku mojemu zdziwieniu większość publicznych urzędów zadbała o stojaki. I tak - bez konieczności szukania kraty czy znaku - rower możemy zostawić przed budynkami magistratu na pl. Kolegiackim i przy ul. Libelta, starostwem przy ul. Jackowskiego i Urzędem Wojewódzkim przy al. Niepodległości. Przed tym ostatnim parking dla rowerzystów (przed wejściem do budynku) jest nawet specjalnie oznaczony niebieskim znakiem z białą literką P, rysunkiem roweru i adnotacją "niestrzeżony". Ale już kilkadziesiąt metrów dalej przy Urzędzie Marszałkowskim stojaków nie ma.

Ze stojakami przy urzędach jest jednak problem. W większości umożliwiają przypięcie jedynie koła. I dlatego, co sam widziałem pod starostwem, rowerzyści ratują się, przypinając równocześnie rower do pobliskiej latarni. A przecież można rozwiązać to inaczej. "Gazeta" zachęca do stawiania pałąków z metalowej rury, które umożliwiają przypięcie rowerowej ramy. Takie rozwiązanie zastosowano już przed Urzędem Miasta na pl. Kolegiackim. Dzisiaj to europejski standard. Może pozostałe urzędy pójdą wkrótce tym śladem? - Doradzimy instytucjom, które chcą stawiać rowery, załatwimy wszystkie formalności. Ale muszą to być dobre stojaki - mówi Andrzej Billert z ZDM.

Niestety, nawet tam, gdzie postawiono stojaki, liczba miejsc na rowery nie jest oszałamiająca. Przed siedzibą ZUS przy ul. Dąbrowskiego stojak wciśnięto między ścianę a budkę telefoniczną i śmietnik. Zmieszczą się tam najwyżej... dwa rowery. W petentów na dwóch kółkach nie wierzy także starostwo.

... a może być jeszcze gorzej

Ale są w centrum Poznania instytucje, które o stojakach nigdy nie słyszały. Poczta przy ul. Głogowskiej. Czynna całą dobę. Kilkadziesiąt metrów od dworca zachodniego. Od frontu wąski chodnik, parking dla samochodów, nie ma miejsca, by przypiąć rower. Rzecznik poczty Jerzy Sygidus oznajmia: - Nie mamy stojaków przed żadnym urzędem w Poznaniu. Co innego na wsi - tam ludzie częściej jeżdżą rowerami i jeśli jest taka wola mieszkańców, to montujemy stojaki przed urzędami.

O rowerzystach zapomniała także kolej. Przed dworcem głównym nie ma stojaków. Ratować można się przypięciem roweru na peronie. Ale to niemal gwarancja spotkania z sokistami.

A uczelnie? Na Zachodzie studenci na rowerach to widok normalny, ale u nas wciąż egzotyka. Jest oczywiście wypożyczalnia rowerów w pobliżu kampusu na Morasku. A w centrum znakomity parking dla rowerów - zadaszony, za bramą, przy stanowisku ochrony - stworzył Uniwersytet Ekonomiczny przy al. Niepodległości. Ale już przy rektoracie UAM (ul. Wieniawskiego) czy na pobliskich wydziałach prawa i administracji oraz historii rowery nie są mile widziane. Studenci radzą sobie, przypinając rower do znaków. Tak samo przy wydziale filologii polskiej i Uniwersytecie Medycznym przy ul. Fredry.

Życia rowerzystom nie ułatwia także wymiar sprawiedliwości. Poznańskie prokuratury na początku roku przeniosły się do gmachu przy zbiegu ulic Hejmowskiego i Solnej. To siedziba z prawdziwego zdarzenia. Budowa kosztowała blisko 50 mln zł. Ale o stojakach na rowery (jeden kosztuje nieco ponad 200 zł) prokuratura zapomniała. A że przed wejściem nie ma ani kraty, ani znaku, trzeba się nieźle napocić, by znaleźć miejsce na przypięcie roweru. Podpowiadam: najbliższe to znak drogowy na tyłach budynku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Stawiajcie dobre stojaki rowerowe dziodu 27.04.09, 22:03

    A ja mam jedno pytanie do Panów Redaktorów - czy przed Państwa Redakcją jeststojak, bo jakoś sobie nie przypominam (chociaż mogę się mylić)?»

  • Re: Stawiajcie dobre stojaki rowerowe nuera 27.04.09, 23:35

    Wydzial historyczny ma stojak, co prawda pamieta jeszcze czasy kiedy w budynku swoja siedzibe mialo PZPR ale jest i w ciagu dnia jest tam sporo rowerow przypietych i wbrew pozorom da sie do »

  • Stawiajcie dobre stojaki rowerowe maciejmec 30.04.09, 12:50

    Na UAM przy ul.Wieniawskiego jest stojak na rowery!!! Tylko znajduje się na parkingu samochodowym na podwórzu (czyli de factostrzeżony bo jest stróż) ale NIE jest nawet nawet przykręcony do »