Nie wierzę Sylwii Pusz

Michał Kopiński
01.07.2011 , aktualizacja: 20.04.2009 21:11
A A A Drukuj
ZOBACZ TAKŻE
"Nie wierzę politykom" - śpiewał zespół Tilt. Piosenka ma równo 20 lat i jak ulał pasuje do tego, co robi Sylwia Pusz.

W sobotę opisaliśmy, jak kandydująca do PE Pusz promuje się, prowadząc osiem razy w miesiącu program "Strefa Mamy". Program w telewizji WTK jest częścią projektu, na który firma Pusz wygrała pieniądze z UE. Była posłanka w tym, że robi sobie darmową reklamę tuż przed wyborami, problemu nie widzi. I odpowiada, że "Strefa Mamy" ukazuje się w WTK od października, a ona decyzję o kandydowaniu podjęła dwa miesiące temu. Nie wierzę.

Na wczorajszej konferencji prasowej Sylwia Pusz ogłosiła, że zaczyna - za 50 tys. zł z unijnej kasy - swój program intensywnie promować. Wydrukowała już tysiąc plakatów (ze swoim zdjęciem), wykupuje reklamy (w formie wywiadów ze sobą) w prasie, negocjuje kampanie w stacjach radiowych, na autobusach i tramwajach. I zapewnia, że zmasowana promocja "Strefy Mamy" przypadkowo zbiega się w czasie z kampanią wyborczą do PE. Nie wierzę.

W końcu, pytana, czy nie mogła kontynuować projektu unijnego, rezygnując przynajmniej z prowadzenia programu i pokazywania twarzy na plakatach tuż przed wyborami do PE, Pusz odpowiada, że... może i mogła, ale nikt nie chciał jej zastąpić. Nie wierzę.

Pani Sylwio, po trzykroć Pani nie wierzę. I myślę, że wyborcy też.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów