Od kokardy do orła - mundur w Powstaniu Wielkopolskim i Wojsk Wielkopolskich
20.11.2008
, aktualizacja: 20.11.2008 13:06
Mówiąc o Powstańcu Wielkopolskim, myślimy często o żołnierzu w wysokiej rogatywce z charakterystycznym treflem z boku, w mundurze o zapiętym pod szyją kołnierzu, jednym słowem - żołnierzu umundurowanym, i to w uniformie o cechach polskich
Postaci tak właśnie wyglądających, utrwalonych w brązie powstańców, jednego z karabinem, drugiego z szablą, mamy przecież przy Pomniku Powstania Wielkopolskiego. Tymczasem obraz ten jest tylko po części prawdziwy. Owszem, tak wyglądali, ale byli powstańcy już jako żołnierze Wojsk Wielkopolskich, a raczej Sił Zbrojnych byłego zaboru pruskiego, bo tak brzmiała oficjalna nazwa wojska zrodzonego w Powstaniu Wielkopolskim.
Spontaniczny wybuch akcji zbrojnej sprawił, że kto pierwszy porwał za broń, miał na sobie często cywilny zimowy ubiór, albo zgoła mundur pruski, w którym większość Polaków niedawno wróciła z frontu. Samorzutnie przypięta biało-czerwona okrągła kokarda narodowa lub srebrny orzełek jakiego bądź kształtu, to pierwsze oznaki polskości na tym obcym umundurowaniu, zakładane nie tylko dla zamanifestowania polskości, ale i dla uchronienia się przed pomyłką: gdzie obie strony występują w tym samym ubiorze - o pomyłkę w akcji zbrojnej nietrudno. Pierwszy głównodowodzący Powstaniem, major Stanisław Taczak, chcąc ujednolicić oznakowanie powstańców nakazał im rozkazem z dnia 8 stycznia 1919 r. założenie na czapki podobnych znaków polskości: srebrnego Orła, pod nim kokardę, a na kurtki, w poprzek kołnierza, biało-czerwone paski (kolor czerwony bliżej zapięcia). Do czasu wprowadzenia przez jego następcę już specjalnie szytych mundurów, Powstaniec Wielkopolski wyróżniał się więc tylko polskimi znakami przypiętymi do pruskiego munduru o charakterystycznym kolorze tzw. barwie polowo-szarej (niemieckie: feldgrau). W tym czasie nie było jednolitego wielkopolskiego "Orła powstańczego". Wśród Polaków pod zaborami popularna była drobna biżuteria patriotyczna, wykonywane w srebrze znaki narodowe, które pod koniec wojny światowej już niemal jawnie rozprowadzano, także w Wielkopolsce, i to w dużych ilościach. Stąd różne Orły już to nawiązujące do wzorów historycznych, już to bez specjalnych odniesień, po prostu - Orły polskie. Ukoronowany, przypominał o utraconym państwie polskim, bez korony - był orłem z herbu dawnego województwa poznańskiego. Podobnie miało się z czerwienią kokard. Była czerwień jasna, cynobrowa, częściej ciemniejsza, szkarłatna, niekiedy amarantowa (karmazynowa). Dziś słyszy się często zamiast prawidłowej nazwy kokarda, że ten znak z upiętej w koło biało-czerwonej wstążki to rozetka. Wówczas nikt jednak nie miał wątpliwości czym jest kokarda, którą jako okrągłą, odróżniano od kokardy wiązanej. A "rozetka"? To znak zupełnie odmienny. Gdy na następcę Taczaka został poproszony gen. Józef Dowbor-Muśnicki, jako jeden z warunków objęcia dowodzenia postawił zorganizowanie armii z poboru. I tak się stało. Dotychczasowe ochotnicze oddziały powstańcze ujęto w karby jednolitej organizacji wojskowej, nadano im numery i wezwano pod broń trzy roczniki młodzieży polskiej. Skończyło się Powstanie ochotników, utworzono regularne Wojsko Wielkopolskie. Dnia 21 stycznia 1919 r. gen. Dowbor ogłosił pierwszy przepis dla najliczniejszego rodzaju tego wojska - piechoty, którą tu, w Wielkopolsce, nazwano strzelcami. I dopiero wtedy pojawiła się owa wysoka, miękka rogatywka wielkopolska. Zachowano przypinanie Orła na jej przedzie, ale już bez kokardy, za to z boku rogatywki przypięto "rozetkę" - ów charakterystyczny trefl z zielonkawego lub srebrnego sznurka, na którym obrączkami czerwonymi i białymi, a u oficerów srebrnymi i złotymi oznaczano stopień. A zatem była kokarda powstańcza (okrągła) używana od dnia wybuchu powstania do 21 stycznia, i znak odrębny - rozetka wielkopolska (trefl); tę używano po tej dacie do końca istnienia odrębnych Wojsk Wielkopolskich, a w praktyce jeszcze podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r.
Styczniowy przepis dla strzelców wprowadzał obok czapki kurtkę z czterema kieszeniami i kołnierzem stojąco-wykładanym (zachowano na nim biało-czerwone wstążki), spodnie do butów i długie buty. Jako barwę dla piechoty przyjęto ciemną czerwień i tego koloru wypustki ozdobiły w szwach czapkę, kurtkę i spodnie. Szyto oczywiście wszystko z dostępnego materiału pruskiego, zatem także przepisowy, wreszcie polski mundur w Wielkopolsce, był paradoksalnie w kolorze pruskim, feldgrau. Spotykało się również kolor tzw. steingrau, bardziej szary. Mundur strzelecki stał się podstawą dla wprowadzanych kolejnych wzorów umundurowania dla pozostałych broni i służb, za wyjątkiem kawalerii. Barwy wypustek i nakładane na kołnierze oznaki, pozwalały odróżnić np. artylerzystę od lotnika. Ten pierwszy miał wypustki czerwone, a drugi ciemnożółte. Artylerzysta na kołnierzu nosił oznakę w kształcie skrzyżowanych luf armatnich i numer swego pułku, lotnik granatową patkę z wyhaftowanym ptasim (orlim) skrzydłem. Natomiast odmienność ubioru dla kawalerii, wynikała z tradycji tej broni.
Zrodzeni niegdyś w Wojsku Polskim ułani, w latach wojen napoleońskich swoimi wybitnymi czynami zrobili taką karierę, że niemal wszystkie armie europejskie, a z czasem także i na innych kontynentach, wprowadziły formacje ułańskie traktując ich odrębny ubiór - rogatą czapkę i specjalnego kroju kurtkę, jako ich oczywisty wyznacznik. W armiach niemieckich - pruskiej czy wirtemberskiej, występowali zatem ułani (Ulanen), na głowach mieli rogate czapki (Tschapka), a na sobie kurtki (Ulanka). Ułanów nie mogło więc zabraknąć w tworzonej armii wielkopolskiej. Przekształcono w nich dotychczasowy pułk strzelców konnych straży poznańskiej i dano im rogatywki z czerwonym otokiem, a ułanki z czerwonymi wypustkami. Przepis dla 1. Pułku Ułanów Wielkopolskich (późniejszego słynnego 15. Pułku Ułanów Poznańskich) wydano 8 lutego 1919 r. i stał się on z kolei bazowym dla kolejnych pułków ułańskich. Oparto na nim także ubiór ogólno-kawaleryjski i dla artylerii konnej. Pułki ułanów odmiennie niż w piechocie, miały swoje odrębne barwy historyczne, wykształcone jeszcze w roku 1815. Pierwszy pułk był czerwony (karmazynowy), drugi biały, trzeci żółty, czwarty niebieski. Tyle też pułków jazdy sformowano w Wielkopolsce. Odróżniały się otokami w tych barwach na rogatywkach, wypustkami na ułankach i lampasami na spodniach, natomiast na kołnierzach były naszyte proporczyki, powtarzające takie same znaki noszone na lancach. Pierwszy pułk otrzymał proporczyki biało-czerwone, pułk drugi miał proporczyki białe z czerwoną żyłką (wąskim paskiem) przez środek, pułk trzeci biało-żółte, a czwarty biało-niebieskie. Mundur ogólno-kawaleryski był tego samego kroju, tylko wypustki miał ciemnoczerwone i takież proporczyki z białą żyłką na kołnierzach. Artylerzyści konni wyróżniali się za to czarnymi wypustkami, a na kołnierzu ułanki nosili proporczyki czarno-czerwone. Niezwykle ozdobnym elementem munduru kawaleryjskiego, były specjalne sznury naramienne zwane etyszkietami, przypinane dwoma chwastami na lewym ramieniu, owijane wokół szyi i schodzące do guzika ułanki. Kiedyś łączyły się z czapką i służyły zabezpieczeniu przed jej zgubieniem w pędzie podczas jazdy konno. Ułani nosili je białe (oficerowie srebrne), konni artylerzyści czarne.
Wojsko Wielkopolskie nie miało oznak stopni na naramiennikach lecz na rękawach, tuż nad mankietami, w postaci naszytych szarych lub srebrnych taśm, jak współcześnie u marynarzy. Ale że mankiety częściej były krojone na sposób polski, czyli z tzw. wyskokiem, taśmy nie biegły w poprzek rękawa lecz wzdłuż szpica mankietu. U oficerów kończyła je jedna pętla, u generałów potrójna, jak na rozetce z rogatywki. To odejście od naszywania oznak stopni na naramiennikach, było być może reminiscencją wydarzeń zarówno w zrewoltowanej Rosji, jak i w ogarniętych rewolucją Niemczech, gdzie dochodziło do zrywania, zwłaszcza oficerom, ich oznak stopni noszonych właśnie na naramiennikach.
Ostatnim, wspólnym elementem munduru wielkopolskiego, stał się noszony na czapkach od czerwca 1919 r. Orzeł, już ujednoliconego wzoru, o szeroko rozłożonych skrzydłach i z otwartą koroną na głowie.
Dziś, niestety, żaden element umundurowania Wojska Polskiego nie przypomina wspaniałego, zrodzonego w Powstaniu, Wojska Wielkopolskiego. Z oznak pozostał jedynie biało-czerwony proporczyk, noszony teraz na czarnych beretach przez żołnierzy 15. Batalionu Ułanów Poznańskich w 17. Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej im. gen. broni Józefa Dowbor Muśnickiego.
Spontaniczny wybuch akcji zbrojnej sprawił, że kto pierwszy porwał za broń, miał na sobie często cywilny zimowy ubiór, albo zgoła mundur pruski, w którym większość Polaków niedawno wróciła z frontu. Samorzutnie przypięta biało-czerwona okrągła kokarda narodowa lub srebrny orzełek jakiego bądź kształtu, to pierwsze oznaki polskości na tym obcym umundurowaniu, zakładane nie tylko dla zamanifestowania polskości, ale i dla uchronienia się przed pomyłką: gdzie obie strony występują w tym samym ubiorze - o pomyłkę w akcji zbrojnej nietrudno. Pierwszy głównodowodzący Powstaniem, major Stanisław Taczak, chcąc ujednolicić oznakowanie powstańców nakazał im rozkazem z dnia 8 stycznia 1919 r. założenie na czapki podobnych znaków polskości: srebrnego Orła, pod nim kokardę, a na kurtki, w poprzek kołnierza, biało-czerwone paski (kolor czerwony bliżej zapięcia). Do czasu wprowadzenia przez jego następcę już specjalnie szytych mundurów, Powstaniec Wielkopolski wyróżniał się więc tylko polskimi znakami przypiętymi do pruskiego munduru o charakterystycznym kolorze tzw. barwie polowo-szarej (niemieckie: feldgrau). W tym czasie nie było jednolitego wielkopolskiego "Orła powstańczego". Wśród Polaków pod zaborami popularna była drobna biżuteria patriotyczna, wykonywane w srebrze znaki narodowe, które pod koniec wojny światowej już niemal jawnie rozprowadzano, także w Wielkopolsce, i to w dużych ilościach. Stąd różne Orły już to nawiązujące do wzorów historycznych, już to bez specjalnych odniesień, po prostu - Orły polskie. Ukoronowany, przypominał o utraconym państwie polskim, bez korony - był orłem z herbu dawnego województwa poznańskiego. Podobnie miało się z czerwienią kokard. Była czerwień jasna, cynobrowa, częściej ciemniejsza, szkarłatna, niekiedy amarantowa (karmazynowa). Dziś słyszy się często zamiast prawidłowej nazwy kokarda, że ten znak z upiętej w koło biało-czerwonej wstążki to rozetka. Wówczas nikt jednak nie miał wątpliwości czym jest kokarda, którą jako okrągłą, odróżniano od kokardy wiązanej. A "rozetka"? To znak zupełnie odmienny. Gdy na następcę Taczaka został poproszony gen. Józef Dowbor-Muśnicki, jako jeden z warunków objęcia dowodzenia postawił zorganizowanie armii z poboru. I tak się stało. Dotychczasowe ochotnicze oddziały powstańcze ujęto w karby jednolitej organizacji wojskowej, nadano im numery i wezwano pod broń trzy roczniki młodzieży polskiej. Skończyło się Powstanie ochotników, utworzono regularne Wojsko Wielkopolskie. Dnia 21 stycznia 1919 r. gen. Dowbor ogłosił pierwszy przepis dla najliczniejszego rodzaju tego wojska - piechoty, którą tu, w Wielkopolsce, nazwano strzelcami. I dopiero wtedy pojawiła się owa wysoka, miękka rogatywka wielkopolska. Zachowano przypinanie Orła na jej przedzie, ale już bez kokardy, za to z boku rogatywki przypięto "rozetkę" - ów charakterystyczny trefl z zielonkawego lub srebrnego sznurka, na którym obrączkami czerwonymi i białymi, a u oficerów srebrnymi i złotymi oznaczano stopień. A zatem była kokarda powstańcza (okrągła) używana od dnia wybuchu powstania do 21 stycznia, i znak odrębny - rozetka wielkopolska (trefl); tę używano po tej dacie do końca istnienia odrębnych Wojsk Wielkopolskich, a w praktyce jeszcze podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r.
Styczniowy przepis dla strzelców wprowadzał obok czapki kurtkę z czterema kieszeniami i kołnierzem stojąco-wykładanym (zachowano na nim biało-czerwone wstążki), spodnie do butów i długie buty. Jako barwę dla piechoty przyjęto ciemną czerwień i tego koloru wypustki ozdobiły w szwach czapkę, kurtkę i spodnie. Szyto oczywiście wszystko z dostępnego materiału pruskiego, zatem także przepisowy, wreszcie polski mundur w Wielkopolsce, był paradoksalnie w kolorze pruskim, feldgrau. Spotykało się również kolor tzw. steingrau, bardziej szary. Mundur strzelecki stał się podstawą dla wprowadzanych kolejnych wzorów umundurowania dla pozostałych broni i służb, za wyjątkiem kawalerii. Barwy wypustek i nakładane na kołnierze oznaki, pozwalały odróżnić np. artylerzystę od lotnika. Ten pierwszy miał wypustki czerwone, a drugi ciemnożółte. Artylerzysta na kołnierzu nosił oznakę w kształcie skrzyżowanych luf armatnich i numer swego pułku, lotnik granatową patkę z wyhaftowanym ptasim (orlim) skrzydłem. Natomiast odmienność ubioru dla kawalerii, wynikała z tradycji tej broni.
Zrodzeni niegdyś w Wojsku Polskim ułani, w latach wojen napoleońskich swoimi wybitnymi czynami zrobili taką karierę, że niemal wszystkie armie europejskie, a z czasem także i na innych kontynentach, wprowadziły formacje ułańskie traktując ich odrębny ubiór - rogatą czapkę i specjalnego kroju kurtkę, jako ich oczywisty wyznacznik. W armiach niemieckich - pruskiej czy wirtemberskiej, występowali zatem ułani (Ulanen), na głowach mieli rogate czapki (Tschapka), a na sobie kurtki (Ulanka). Ułanów nie mogło więc zabraknąć w tworzonej armii wielkopolskiej. Przekształcono w nich dotychczasowy pułk strzelców konnych straży poznańskiej i dano im rogatywki z czerwonym otokiem, a ułanki z czerwonymi wypustkami. Przepis dla 1. Pułku Ułanów Wielkopolskich (późniejszego słynnego 15. Pułku Ułanów Poznańskich) wydano 8 lutego 1919 r. i stał się on z kolei bazowym dla kolejnych pułków ułańskich. Oparto na nim także ubiór ogólno-kawaleryjski i dla artylerii konnej. Pułki ułanów odmiennie niż w piechocie, miały swoje odrębne barwy historyczne, wykształcone jeszcze w roku 1815. Pierwszy pułk był czerwony (karmazynowy), drugi biały, trzeci żółty, czwarty niebieski. Tyle też pułków jazdy sformowano w Wielkopolsce. Odróżniały się otokami w tych barwach na rogatywkach, wypustkami na ułankach i lampasami na spodniach, natomiast na kołnierzach były naszyte proporczyki, powtarzające takie same znaki noszone na lancach. Pierwszy pułk otrzymał proporczyki biało-czerwone, pułk drugi miał proporczyki białe z czerwoną żyłką (wąskim paskiem) przez środek, pułk trzeci biało-żółte, a czwarty biało-niebieskie. Mundur ogólno-kawaleryski był tego samego kroju, tylko wypustki miał ciemnoczerwone i takież proporczyki z białą żyłką na kołnierzach. Artylerzyści konni wyróżniali się za to czarnymi wypustkami, a na kołnierzu ułanki nosili proporczyki czarno-czerwone. Niezwykle ozdobnym elementem munduru kawaleryjskiego, były specjalne sznury naramienne zwane etyszkietami, przypinane dwoma chwastami na lewym ramieniu, owijane wokół szyi i schodzące do guzika ułanki. Kiedyś łączyły się z czapką i służyły zabezpieczeniu przed jej zgubieniem w pędzie podczas jazdy konno. Ułani nosili je białe (oficerowie srebrne), konni artylerzyści czarne.
Wojsko Wielkopolskie nie miało oznak stopni na naramiennikach lecz na rękawach, tuż nad mankietami, w postaci naszytych szarych lub srebrnych taśm, jak współcześnie u marynarzy. Ale że mankiety częściej były krojone na sposób polski, czyli z tzw. wyskokiem, taśmy nie biegły w poprzek rękawa lecz wzdłuż szpica mankietu. U oficerów kończyła je jedna pętla, u generałów potrójna, jak na rozetce z rogatywki. To odejście od naszywania oznak stopni na naramiennikach, było być może reminiscencją wydarzeń zarówno w zrewoltowanej Rosji, jak i w ogarniętych rewolucją Niemczech, gdzie dochodziło do zrywania, zwłaszcza oficerom, ich oznak stopni noszonych właśnie na naramiennikach.
Ostatnim, wspólnym elementem munduru wielkopolskiego, stał się noszony na czapkach od czerwca 1919 r. Orzeł, już ujednoliconego wzoru, o szeroko rozłożonych skrzydłach i z otwartą koroną na głowie.
Dziś, niestety, żaden element umundurowania Wojska Polskiego nie przypomina wspaniałego, zrodzonego w Powstaniu, Wojska Wielkopolskiego. Z oznak pozostał jedynie biało-czerwony proporczyk, noszony teraz na czarnych beretach przez żołnierzy 15. Batalionu Ułanów Poznańskich w 17. Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej im. gen. broni Józefa Dowbor Muśnickiego.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




