Kultura w Poznaniu: coś się tu zmienia, coś drga

Michał Danielewski
23.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 20:04
A A A Drukuj
Miasto rozdysponowało dotacje na wydarzenia kulturalne. Pierwszy raz wnioski o dofinansowanie oceniali również zewnętrzni specjaliści z powołanego niedawno Zespołu Ekspertów. Poznaliśmy również punktację przyznaną poszczególnym projektom. To krok ku większej przejrzystości polityki kulturalnej magistratu - komentuje dziennikarz "Gazety" Michał Danielewski.
Teatr Porywacze Ciał, Poznań
Fot. mat. organizatorów
Teatr Porywacze Ciał, Poznań "Very"
Przewrotnie i trochę złośliwie można powiedzieć, że to wszystko przez kryzys. Że kiedy nie ma zbyt wiele pieniędzy, to chociaż procedury ich rozdzielania muszą być jasne i przejrzyste. Ale nawet jeśli magistrat kierował się właśnie taką makiaweliczną nieco motywacją, to i tak zasługuje na pochwałę. Tegoroczny konkurs na dotacje dla wydarzeń kulturalnych organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia był - zwłaszcza jak na dotychczasowe poznańskie standardy w tej dziedzinie - wyjątkowo przejrzysty, a jego wyniki oparte na merytorycznych przesłankach. Co nie znaczy, że był doskonały. Ale miasto zrobiło krok w dobrą stronę.

Pierwszy dobry ruch to wyłączenie z konkursu Festiwalu Malta. W poprzednich latach rywalizacja o granty między ogromną imprezą-instytucją a mniejszymi wydarzeniami wyglądała dość kuriozalnie i, co ważniejsze, wprowadzała w błąd: suma pieniędzy przeznaczana dla organizacji pozarządowych wyglądała imponująco, tyle że lwia część z tej puli przypadała właśnie festiwalowi Michała Merczyńskiego. W tym roku - pierwszy raz bez Malty w konkursie - do podziału było 2,9 mln zł. To kwota niezbyt imponująca - przyznawał to wczoraj również wiceprezydent ds. kultury Dariusz Jaworski - ale wreszcie dokładnie wiemy, na czym stoimy.

Druga pozytywna nowość to włączenie w procedurę oceny wniosków zewnętrznych specjalistów z nowo powstałego Zespołu Ekspertów. Cieszy również skład komisji konkursowej, w której było dwóch przedstawicieli magistratu i czworo oceniających z NGO-sów. - Każda oferta była oceniana przez jednego z ekspertów, a członkowie komisji dysponowali kartą oceny i punktowali poszczególne propozycje w skali od 1 do 100. Najważniejszym kryterium była wartość merytoryczna zgłoszonych projektów - tak opisywała we wtorek całą procedurę Beata Mitmańska, szefowa wydziału kultury. I miło słuchało się tych słów. Ale ludzie odpowiedzialni za kulturę w magistracie muszą mieć świadomość, że to dopiero początek drogi, a nie jej zwieńczenie.

Póki co eksperci mieli jedynie głos doradczy, a ich oceny nie były wliczane do średniej. Warto się zastanowić, czy nie wzmocnić ich roli w przyszłości. Owszem, rodzi to pewne ryzyko, bo ludzie z Warszawy, czy Gdańska nie muszą znać naszej lokalnej specyfiki. Ale to także szansa na ostateczne przecięcie wszelkich podejrzeń o koteryjność. Warto też już w tej chwili rozpocząć dyskusję, jak wprowadzić w życie ewaluację ex post, czyli - mówiąc ludzkim językiem - ocenę realizacji dofinansowanych projektów. To pozwoli uniknąć przyznawania dotacji "z automatu" i wzmocni pozycję nowych inicjatyw w walce o granty. Trzeba też cały czas budować zaufanie między miastem a środowiskami niezależnymi, by nie dochodziło do sytuacji, w której ludzie z fundacji i stowarzyszeń odmawiają zasiadania w komisji konkursowej.

Jesteśmy w tej chwili w naprawdę dobrej sytuacji wyjściowej, a na horyzoncie coraz wyraźniej zaczyna majaczyć szansa na realną partycypację obywatelską w zarządzaniu poznańską kulturą. Mamy rekomendacje Kongresu Kultury, powstała Obywatelska Rada Kultury, funkcjonuje też Komisja Dialogu Obywatelskiego przy wydziale kultury. Jest z kim i o czym rozmawiać.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Kultura w Poznaniu: coś się tu zmienia, coś drga tomasz.grzonka 23.02.12, 14:48

    To bardzo dobrze ze cos sie zmienia, choc byloby lepiej gdyby miasto samo odpowiadalo za pieniadze ktorymi dysponuje, ja chciabym miec przede wszystkim zaufanie do urzednika ktoremu nie »