Taniej samolotem niż pociągiem. Ale czy to się uda?

Lech Bojarski
16.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 17:59
A A A Drukuj
Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Katowice i Szczecin - aż do sześciu polskich miast będzie można polecieć z poznańskiej Ławicy. Bilety już od 99 zł. Linia OLT Express chce zrewolucjonizować latanie w Polsce, choć eksperci wątpią w ekonomiczny sukces tego projektu
Dokąd będziemy mogli polecieć z Poznania już od kwietnia?
Fot. margo
Dokąd będziemy mogli polecieć z Poznania już od kwietnia?
To bardzo duży projekt, po raz pierwszy wszystkie regionalne porty lotnicze będą miały bezpośrednie połączenia ze sobą - mówił wczoraj w Warszawie Rafał Orłowski dyrektor handlowy linii OLT Express Poland, pokazując planowaną siatkę połączeń. - Dodatkowo będziemy umożliwiać przesiadki. W bardzo krótkim czasie, w ciągu tego samego dnia, będzie można podróżować między różnymi miastami Polski - dodał. Przedstawiciele firmy uważają, że dzięki tanim przewoźnikom rynek lotniczy w Polsce jest już na tyle rozwinięty, iż przyszedł czas na stworzenie porządnej sieci połączeń krajowych.

Plany są bardzo ambitne. OLT Express zapowiada, że uruchomi w okresie od 2 kwietnia do połowy maja kilkanaście lotniczych połączeń krajowych pomiędzy 9 miastami. Samoloty tej linii pojawią się na lotniskach w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie, Łodzi, Katowicach i Rzeszowie. Najwięcej, bo aż 7 połączeń OLT Express ma uruchomić z Gdańska, gdzie przewoźnik ma swoją bazę. Ale sporo mają też zyskać poznaniacy. Samoloty OLT Express będą bowiem latać z Ławicy do Warszawy, Krakowa, Szczecina, Gdańska, Wrocławia i Katowic. Co prawda do pierwszych trzech miast połączenie zapewniają dziś LOT (Warszawa) i Eurolot (Kraków i Szczecin), ale już rejsy do kolejnych trzech to nowości.

OLT Express to linia powstała z połączenia niemieckiej linii OLT oraz polskiej linii czarterowej Yes Airways. Przewoźnik dysponuje mniejszymi samolotami ATR oraz dużymi airbusami 319 i 320, dla 180 pasażerów. Większe maszyny będą kursowały głównie na trasach do i z Warszawy. Pomiędzy pozostałymi miastami kursować mają mniejsze ATR-y.

Ceny biletów na nowe połączenia (sprzedaż ruszyła wczoraj) zaczynają się już od 99 zł. - W pierwszym roku funkcjonowania około połowy miejsc będzie w tej właśnie cenie - podkreślali przedstawiciele OLT Express. Najtańszy bilet kolejowy do Warszawy kosztuje ok. 50 zł, ekspres drugą klasą ok. 120. Do Gdańska ceny są podobne.

- Cieszymy się z nowych połączeń, które świadczą o tym, że przewoźnik dostrzega potencjał naszego portu. Na pewno przeloty w oferowanej cenie będą konkurencyjne dla podróży pociągiem lub samochodem - uważa Hanna Surma, rzeczniczka Portu Lotniczego Poznań-Ławica.

Mimo że przedstawiciele OLT Express mówili wczoraj, że liczą przede wszystkim na pasażerów podróżujących dziś koleją lub samochodami, to tak naprawdę nowy przewoźnik stanie się realną konkurencją głównie dla LOT-u i Eurolotu, które obsługują dziś połączenia lotnicze na terenie Polski.

Inna sprawa, że eksperci są sceptyczni i nie wróżą wielkiej przyszłości sieci połączeń OLT Express. - Połączenie z Poznania do Warszawy może się utrzymać, ale pozostałe kierunki - nie sądzę. Do innych miast nie będzie wystarczająco dużego ruchu ani biznesowego, ani turystycznego - mówi prof. Marek Rekowski z Uniwersytetu Ekonomicznego, który badał potencjał portów regionalnych. - Weźmy takie połączenie Eurolotu do Szczecina. Niedawno lecieli moi znajomi i byli we dwójkę jedynymi pasażerami! - dodaje.

Poznaniacy mają też pewnie jeszcze w pamięci nieudaną próbę stworzenia regularnego połączenia między Poznaniem i Wrocławiem. Linia Jetisfaction otworzyła je we wrześniu ub. roku i zamknęła półtora miesiąca później. - Wrocław, Gdańsk, Szczecin - te miasta są jednak zbyt blisko na połączenia lotnicze, zwłaszcza że poprawiają się drogowe. Kraków może się jeszcze będzie bronił, ale już Katowice nie mają żadnego ekonomicznego uzasadnienia - uważa prof. Rekowski.

Z kolei Adrian Furgalski z zespołu doradców gospodarczych TOR uważa, że w Polsce kłopoty z drogami i kolejami są jeszcze tak duże, że można zarobić na połączeniach lotniczych, ale pod warunkiem postawienia na najdłuższe trasy. - Tak skrajne połączenia jak Gdańsk-Kraków czy Gdańsk-Katowice mają rację bytu. Ale w przypadku połączeń z Poznania na południe i północ Polski nie spodziewałbym się dużych potoków pasażerskich. Nawet w przypadku wykorzystania mniejszych samolotów nie jestem pewien, czy udałoby się zapewnić wystarczające obłożenie - tłumaczy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy