Odwołany po skandalu szef drogówki teraz awansował
14.02.2012
, aktualizacja: 15.02.2012 14:31
Zbigniew Rogala został wiceszefem policji w Lesznie.
ZOBACZ TAKŻE
- Niepełnosprawni nie chcą pracować w magistracie? (14-02-12, 21:30)
- "Wiara Lecha" poszła do sądu z "Gazetą Wyborczą" (14-02-12, 18:00)
- Wójt Lipna zarządza gminą zza krat aresztu (14-02-12, 15:58)
Przed rokiem Rogala, naczelnik wielkopolskiej drogówki, polecił policjantom zatrzymywać kierowców na drodze krajowej między Słupcą a Koninem. Gdy samochody zjeżdżały na pobocze, podchodzili do nich ankieterzy z poznańskiego Biura Inżynierii Transportu. Pytali m.in. o cel podróży i emisję spalin.
Ankiety miały posłużyć prywatnej firmie zarządzającej autostradą A2 do oszacowania, jak będzie zmieniać się ruch na autostradzie i ilu kierowców będzie wybierać bezpłatne drogi. Sprawa przeszłaby bez echa, gdyby nie poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, którego samochód także został zatrzymany. - Budzi poważne wątpliwości to, że policja zmusza kierowców do udziału w badaniach dla prywatnej firmy - oburzył się Mularczyk. I zawiadomił media.
Gdy sprawę nagłośniono, naczelnik Rogala podał się do dymisji, a rzecznik wielkopolskiej komendy wyjaśniał, że policjanci nie mają prawa zatrzymywać kierowców po to, by mogli przepytywać ich ankieterzy. Nazajutrz także szef wielkopolskiej policji przeprosił kierowców na stronie komendy.
Ten skandal nie przerwał jednak kariery Rogali. W poniedziałek były naczelnik został mianowany wiceszefem policji w Lesznie. Zbigniew Paszkiewicz z biura prasowego wielkopolskiej policji przyznaje, że wewnętrzne postępowanie potwierdziło zarzuty naruszenia dyscypliny służbowej przez Rogalę. Ale - zdaniem Paszkiewicza - oficer został już ukarany, bo przestał kierować wielkopolską drogówką. - Poniósł także konsekwencje finansowe z tym związane - mówi Paszkiewicz. W oświadczeniu przesłanym "Gazecie" powołuje się na "wcześniejszą nienaganną, prawie 28-letnią służbę, zaangażowanie i potencjał zawodowy". Zdaniem Paszkiewicza niewykorzystanie doświadczenia byłego naczelnika byłoby błędem.
Ankiety miały posłużyć prywatnej firmie zarządzającej autostradą A2 do oszacowania, jak będzie zmieniać się ruch na autostradzie i ilu kierowców będzie wybierać bezpłatne drogi. Sprawa przeszłaby bez echa, gdyby nie poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, którego samochód także został zatrzymany. - Budzi poważne wątpliwości to, że policja zmusza kierowców do udziału w badaniach dla prywatnej firmy - oburzył się Mularczyk. I zawiadomił media.
Gdy sprawę nagłośniono, naczelnik Rogala podał się do dymisji, a rzecznik wielkopolskiej komendy wyjaśniał, że policjanci nie mają prawa zatrzymywać kierowców po to, by mogli przepytywać ich ankieterzy. Nazajutrz także szef wielkopolskiej policji przeprosił kierowców na stronie komendy.
Ten skandal nie przerwał jednak kariery Rogali. W poniedziałek były naczelnik został mianowany wiceszefem policji w Lesznie. Zbigniew Paszkiewicz z biura prasowego wielkopolskiej policji przyznaje, że wewnętrzne postępowanie potwierdziło zarzuty naruszenia dyscypliny służbowej przez Rogalę. Ale - zdaniem Paszkiewicza - oficer został już ukarany, bo przestał kierować wielkopolską drogówką. - Poniósł także konsekwencje finansowe z tym związane - mówi Paszkiewicz. W oświadczeniu przesłanym "Gazecie" powołuje się na "wcześniejszą nienaganną, prawie 28-letnią służbę, zaangażowanie i potencjał zawodowy". Zdaniem Paszkiewicza niewykorzystanie doświadczenia byłego naczelnika byłoby błędem.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Odwołany po skandalu szef drogówki teraz awans...
czarnyhs
14.02.12, 23:09
I dobrze się stało - naruszył przepis - został ukarany. Ale nie można karać dwa razy za to samo. Zwykła nagonka medialna i nic więcej.»
Najczęściej czytane24 htydzień




