"Wiara Lecha" poszła do sądu z "Gazetą Wyborczą"
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 16:45
Stowarzyszenie kibiców Kolejorza po kilkunastu miesiącach poczuło się urażone i wytoczyło proces dziennikarzowi "Gazety".
ZOBACZ TAKŻE
- Odwołany po skandalu szef drogówki teraz awansował (14-02-12, 23:00)
Proces rozpoczął się we wtorek w poznańskim sądzie. Stowarzyszenie domaga się przeprosin oraz 10 tys. zł zadośćuczynienia od wydawcy "Gazety Wyborczej" oraz dziennikarza Piotra Żytnickiego.
Chodzi o artykuły sprzed dwóch lat, w których "Gazeta" relacjonowała zatrzymanie kilkunastu pseudokibiców Lecha Poznań. Pisaliśmy m.in., że policja przeszukała mieszkanie Krzysztofa M., prezesa "Wiary Lecha", a wśród zatrzymanych znalazł się Mirosław O., ps. "Olaf", który zajmował się utrzymywaniem porządku na jednej z trybun poznańskiego stadionu.
Rok wcześniej, w reportażu "Gazety", "Olaf" przedstawiał się jako członek "Wiary Lecha", a ówczesny prezes stowarzyszenia Jarosław Kiliński mówił: "Mamy umowę z klubem że jako stowarzyszenie zapewniamy spokój (...) Niegrzeczni chłopcy mają autorytet. Także dzięki temu na stadionie jest spokój".
"Wiara Lecha" wtedy tych informacji nie kwestionowała. Do redakcji nie trafiło nigdy żadne sprostowanie. Teraz "WL" uważa jednak, że pisząc o powiązaniach zatrzymanych pseudokibiców ze stowarzyszeniem oraz o niepisanej umowie na utrzymywanie porządku na stadionie, naruszyliśmy jej dobre imię. Marcin Kawka, członek zarządu "Wiary Lecha", mówił w sądzie, że po artykułach "Gazety" spotykał się z negatywnymi reakcjami "ze strony znajomych, a także w miejscu pracy".
Reprezentujący "Gazetę" mecenas Hubert Basiński: - Nie zgadzamy się z zarzutami "Wiary Lecha". Treść artykułów była zgodna z prawdą, a dziennikarz dołożył wszelkiej staranności i rzetelności. Działał w ważnym interesie publicznym, bo stowarzyszenia, a jest nim "Wiara Lecha", podlegają kontroli ze strony prasy.
Pozwany dziennikarz "Gazety" przypomniał w sądzie internetowy wpis szefa "Wiary Lecha", który po zatrzymaniu pseudokibiców stwierdził: "My nie jesteśmy politykami i w ramach obrony wizerunku nie będziemy odsuwać się od osób, które znamy wiele lat (...) Jeśli ktoś wybiera wizerunek, a nie kolegę, to niech się trzyma z daleka od nas, bo my reprezentujemy inne wartości i zawsze tak będzie".
Marcin Kawka odpowiedział, że była to prywatna opinia Krzysztofa M. Nie potrafił odpowiedź, czy zgadzają się z nią członkowie "Wiary Lecha", ale stwierdził, że prezes cieszy się ich poparciem.
Kolejna rozprawa - w maju.
Chodzi o artykuły sprzed dwóch lat, w których "Gazeta" relacjonowała zatrzymanie kilkunastu pseudokibiców Lecha Poznań. Pisaliśmy m.in., że policja przeszukała mieszkanie Krzysztofa M., prezesa "Wiary Lecha", a wśród zatrzymanych znalazł się Mirosław O., ps. "Olaf", który zajmował się utrzymywaniem porządku na jednej z trybun poznańskiego stadionu.
Rok wcześniej, w reportażu "Gazety", "Olaf" przedstawiał się jako członek "Wiary Lecha", a ówczesny prezes stowarzyszenia Jarosław Kiliński mówił: "Mamy umowę z klubem że jako stowarzyszenie zapewniamy spokój (...) Niegrzeczni chłopcy mają autorytet. Także dzięki temu na stadionie jest spokój".
"Wiara Lecha" wtedy tych informacji nie kwestionowała. Do redakcji nie trafiło nigdy żadne sprostowanie. Teraz "WL" uważa jednak, że pisząc o powiązaniach zatrzymanych pseudokibiców ze stowarzyszeniem oraz o niepisanej umowie na utrzymywanie porządku na stadionie, naruszyliśmy jej dobre imię. Marcin Kawka, członek zarządu "Wiary Lecha", mówił w sądzie, że po artykułach "Gazety" spotykał się z negatywnymi reakcjami "ze strony znajomych, a także w miejscu pracy".
Reprezentujący "Gazetę" mecenas Hubert Basiński: - Nie zgadzamy się z zarzutami "Wiary Lecha". Treść artykułów była zgodna z prawdą, a dziennikarz dołożył wszelkiej staranności i rzetelności. Działał w ważnym interesie publicznym, bo stowarzyszenia, a jest nim "Wiara Lecha", podlegają kontroli ze strony prasy.
Pozwany dziennikarz "Gazety" przypomniał w sądzie internetowy wpis szefa "Wiary Lecha", który po zatrzymaniu pseudokibiców stwierdził: "My nie jesteśmy politykami i w ramach obrony wizerunku nie będziemy odsuwać się od osób, które znamy wiele lat (...) Jeśli ktoś wybiera wizerunek, a nie kolegę, to niech się trzyma z daleka od nas, bo my reprezentujemy inne wartości i zawsze tak będzie".
Marcin Kawka odpowiedział, że była to prywatna opinia Krzysztofa M. Nie potrafił odpowiedź, czy zgadzają się z nią członkowie "Wiary Lecha", ale stwierdził, że prezes cieszy się ich poparciem.
Kolejna rozprawa - w maju.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
"Wiara Lecha" poszła do sądu z "Gazetą Wyborczą"
icnivad
14.02.12, 18:42
tak się zastanawiam czy te "artykuły" GW są pisane przez jakichś 12-latków? Czy może piszecie je podczas jazdy PKP? Czy tak trudno przeczytać tekst jeszcze raz w poszukiwaniu błędów, jeżeli »
-
"Wiara Lecha" poszła do sądu z "Gazetą Wyborczą"
bimota
14.02.12, 23:28
Ramie w ramie ? Pojednanie ? :)»
Najczęściej czytane24 htydzień




