"Kłuli nożem hostie": antysemicka historia wznowiona
13.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 19:25
"Dwa tysiące lat dobiega kresu i przez cały ten czas, ani na moment, nie zaprzestali żydzi swej niechęci jawnej czy skrytej" - pisał Mieczysław Noskowicz w książce "Najświętsze trzy Hostie", wydanej w Poznaniu w 1926 r. Wydawnictwo Wers wznowiło teraz tę publikację. Promocja odbyła się w kościele Bożego Ciała
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz tygodnia. Posłuchajcie arcybiskupa (18-02-12, 12:04)
- Abp Gądecki przeciw antysemickiej legendzie (17-02-12, 08:00)
- Pomniki antyjudaizmu w poznańskich kościołach (15-02-12, 07:00)
- Prof. Wolff-Powęska o wznowieniu antysemickiej książki (14-02-12, 19:00)
- Tajne komando Himmlera na tropie czarownic (23-06-08, 10:17)
"Wiadomo każdemu, jako tako z dziejami świata obeznanemu, że od wieków, ba, od zarania chrześcijaństwa, od chwili kiedy Boski nasz Zbawiciel począł głosić Swą Ewangelię miłości Boga i bliźniego, od tej chwili już datuje się nienawiść żydostwa do chrześcijaństwa. Dwa tysiące lat dobiega kresu i przez cały ten czas, ani na moment, rzec można, nie zaprzestali żydzi swej niechęci jawnej czy skrytej. Przy każdej danej sposobności, puszczali wodze swej nienawiści" - rozpoczyna swą opowieść Mieczysław Noskowicz w książce "Najświętsze trzy Hostie", wydanej w Poznaniu w 1926 r.
Książkę wznowiło teraz poznańskie wydawnictwo Wers. Promocja odbyła się w piątkowy wieczór w kościele Bożego Ciała w Poznaniu. Poprzedzona została mszą świętą. Kościół był pełen. A salka katechetyczna, do której ludzie przeszli po mszy na promocję książki, nie pomieściła wszystkich chętnych.
- Jestem wniebowzięty, że tylu ludzi przyszło - mówił ks. proboszcz Wojciech Maćkowiak.
Czy Żydzi maczali w tym ręce
"Najstarszy z żydów pierwszy, wedle podania, przebił nożem jedną Hostię, z której zaraz krew wytrysnęła i twarz mu znacznie skropiła (...) Za przykładem pierwszego, poszła i reszta żydów. Przy świetle pochodni, kłuli do woli nożami trzy Najświętsze Hostie bez opamiętania, mimo że krew z nich lała się po całym stole. Zbrodnicze ich ręce nurzały się we krwi" - dwustustronicowa książeczka Noskowicza naszpikowana jest takimi opisami.
Opowiada historię o sprofanowaniu trzech hostii przez Żydów w Poznaniu, późniejszym cudownym odnalezieniu hostii na nadwarciańskich łąkach i ufundowaniu w tym miejscu sanktuarium Bożego Ciała (dziś to ul. Krakowska).
Pierwsze wydanie książki datowane jest na 1916 r. Nakład najwidoczniej rozszedł się szybko, bo w roku 1926 r. ukazało się wydanie trzecie. Tę właśnie wersję postanowiło teraz wznowić wydawnictwo Wers.
O wydawnictwie i jego właścicielu Zbigniewie Rutkowskim zrobiło się głośno w 1999 r., kiedy opublikowane przez tę oficynę książki sprzedawał w kościele św. Brygidy ks. Henryk Jankowski, a abp Tadeusz Gocłowski polecił usunąć je ze świątyni, bo były antysemickie (chodziło m.in. o prace Lesława Giermańskiego "Módlcie się za nami - ks. Henryk Jankowski a problem żydowski w Polsce i na świecie" i Krzysztofa Koczwary "Zguba twoja Izraelu z ciebie samego pochodzi - A jednak ksiądz Jankowski ma rację").
Rutkowski był obecny na piątkowej promocji. Ale spotkanie prowadził Włodzimierz Wilowski z księgarni Sursum Corda.
- Ja bym proponował, żeby najpierw brawami księdzu podziękować za to spotkanie - zaczął Wilowski. - Trzeba było czekać aż 86 lat, by można było wznowić książkę dokumentującą świadectwa wydarzeń z 1399 r. - opowiadał dalej. Jak się okazało, to z księgarni Sursum Corda wyszedł pomysł wznowienia książki. - Przyszła do mnie dwa lata temu pani z oryginałem z 1926 r., który znalazła na śmietniku. Po przeczytaniu stwierdziłam, że to straszne zaniedbanie, że ludzie w Poznaniu tak mało wiedzą o tym cudzie - opowiadała żona Wilowskiego, Rita Wilowska.
Wilowski: - O cudach należy mówić, żeby wiara chrześcijańska była silna.
- Co jest legendą, a co faktem? Cudowne znalezienie hostii musiało być faktem, w innym razie, czy budowano by kościół za miastem na nadwarciańskich łąkach? Co do Żydów - tutaj zdania mogą być podzielone - mówił na spotkaniu ks. Maćkowiak. - Historycy podają w wątpliwość, czy naprawdę Żydzi w tym maczali ręce. Nie ma dokumentów z tamtego czasu stwierdzających na pewno winę Żydów. Natomiast, co wskazywałoby, że jednak coś w tym było: z naszych parafialnych ksiąg wynika, że w procesji Bożego Ciała szło zawsze trzech Żydów niosących noże, taka publiczna pokuta. Dopiero w 1724 r. doszło do ugody między karmelitami a Żydami i wtedy zostali z tego zwolnieni. Za to zgodzili się dostarczać wosk na świece, olej do lampy - opowiadał. - Jeżeli ktoś będzie się upierał, że to byli Żydzi - proszę bardzo. Jeżeli nie - też nic się nie stało. Jak kto woli. I żeby nas ktoś nie posądził o antysemityzm - sumował z uśmiechem ksiądz. Sala odpowiedziała śmiechem.
Z sali pada pytanie, gdzie można kupić książkę. Bo zapas przyniesiony na spotkanie rozszedł się natychmiast.
Wilowski: - Będą w księgarni Sursum Corda. I w parafii, u księdza też będą!
Co jest legendą, co faktem
Przypomnijmy, co mówią historycy. "Nie istnieją źródła z tamtego roku potwierdzające i opisujące takie oskarżenie. Liczne zapisy w księgach miejskich świadczą o prowadzeniu w 1399 r. przez Żydów poznańskich aktywnej działalności i nie wskazują, żeby w mieście miały miejsce jakieś nadzwyczajne wydarzenia z ich udziałem" - pisze Hanna Węgrzynek.
- Do Poznania tę opowieść przywieźli karmelici. To był wątek obiegowy, znali go z przekazów, przenieśli w poznańskie realia - opowiadał historyk Jacek Wiesiołowski.
Poznańska legenda jest kopią mitów, które wędrowały przez średniowieczną Europę. Podobne krążyły wcześniej w Paryżu, Norymberdze i innych miastach Niemiec, Austrii, Włoch. Oskarżenia skutkowały tam napaściami na gminy żydowskie i egzekucjami.
Co na pewno wydarzyło się w Poznaniu? Na początku XV w. Władysław Jagiełło ufundował sanktuarium Bożego Ciała i klasztor Karmelitów Trzewiczkowych. "Na przedmieściu Poznania, w miejscu, w którym Ciało Boże niegdyś znalezione zostało" - mówi pierwszy zapis. W dokumentach jest mowa o cudzie związanym z hostią. Nie ma szczegółów, daty, nie ma mowy o Żydach.
Fabuła rosła z czasem. Kilka zdań o Żydach, którzy kupili hostię od pewnej kobiety, a potem porzucili tam, gdzie stanął kościół Bożego Ciała - jako pierwszy zapisał Długosz w kronikach (O Długoszu Hanna Węgrzynek pisze: "Jego niechęć do Żydów miała charakter wyznaniowy. Pogromy uznawał za okrutne, nie pochwalał ich, lecz z drugiej strony widział w nich karę boską za żydowskie zbrodnie").
Książkę wznowiło teraz poznańskie wydawnictwo Wers. Promocja odbyła się w piątkowy wieczór w kościele Bożego Ciała w Poznaniu. Poprzedzona została mszą świętą. Kościół był pełen. A salka katechetyczna, do której ludzie przeszli po mszy na promocję książki, nie pomieściła wszystkich chętnych.
- Jestem wniebowzięty, że tylu ludzi przyszło - mówił ks. proboszcz Wojciech Maćkowiak.
Czy Żydzi maczali w tym ręce
"Najstarszy z żydów pierwszy, wedle podania, przebił nożem jedną Hostię, z której zaraz krew wytrysnęła i twarz mu znacznie skropiła (...) Za przykładem pierwszego, poszła i reszta żydów. Przy świetle pochodni, kłuli do woli nożami trzy Najświętsze Hostie bez opamiętania, mimo że krew z nich lała się po całym stole. Zbrodnicze ich ręce nurzały się we krwi" - dwustustronicowa książeczka Noskowicza naszpikowana jest takimi opisami.
Opowiada historię o sprofanowaniu trzech hostii przez Żydów w Poznaniu, późniejszym cudownym odnalezieniu hostii na nadwarciańskich łąkach i ufundowaniu w tym miejscu sanktuarium Bożego Ciała (dziś to ul. Krakowska).
Pierwsze wydanie książki datowane jest na 1916 r. Nakład najwidoczniej rozszedł się szybko, bo w roku 1926 r. ukazało się wydanie trzecie. Tę właśnie wersję postanowiło teraz wznowić wydawnictwo Wers.
O wydawnictwie i jego właścicielu Zbigniewie Rutkowskim zrobiło się głośno w 1999 r., kiedy opublikowane przez tę oficynę książki sprzedawał w kościele św. Brygidy ks. Henryk Jankowski, a abp Tadeusz Gocłowski polecił usunąć je ze świątyni, bo były antysemickie (chodziło m.in. o prace Lesława Giermańskiego "Módlcie się za nami - ks. Henryk Jankowski a problem żydowski w Polsce i na świecie" i Krzysztofa Koczwary "Zguba twoja Izraelu z ciebie samego pochodzi - A jednak ksiądz Jankowski ma rację").
Rutkowski był obecny na piątkowej promocji. Ale spotkanie prowadził Włodzimierz Wilowski z księgarni Sursum Corda.
- Ja bym proponował, żeby najpierw brawami księdzu podziękować za to spotkanie - zaczął Wilowski. - Trzeba było czekać aż 86 lat, by można było wznowić książkę dokumentującą świadectwa wydarzeń z 1399 r. - opowiadał dalej. Jak się okazało, to z księgarni Sursum Corda wyszedł pomysł wznowienia książki. - Przyszła do mnie dwa lata temu pani z oryginałem z 1926 r., który znalazła na śmietniku. Po przeczytaniu stwierdziłam, że to straszne zaniedbanie, że ludzie w Poznaniu tak mało wiedzą o tym cudzie - opowiadała żona Wilowskiego, Rita Wilowska.
Wilowski: - O cudach należy mówić, żeby wiara chrześcijańska była silna.
- Co jest legendą, a co faktem? Cudowne znalezienie hostii musiało być faktem, w innym razie, czy budowano by kościół za miastem na nadwarciańskich łąkach? Co do Żydów - tutaj zdania mogą być podzielone - mówił na spotkaniu ks. Maćkowiak. - Historycy podają w wątpliwość, czy naprawdę Żydzi w tym maczali ręce. Nie ma dokumentów z tamtego czasu stwierdzających na pewno winę Żydów. Natomiast, co wskazywałoby, że jednak coś w tym było: z naszych parafialnych ksiąg wynika, że w procesji Bożego Ciała szło zawsze trzech Żydów niosących noże, taka publiczna pokuta. Dopiero w 1724 r. doszło do ugody między karmelitami a Żydami i wtedy zostali z tego zwolnieni. Za to zgodzili się dostarczać wosk na świece, olej do lampy - opowiadał. - Jeżeli ktoś będzie się upierał, że to byli Żydzi - proszę bardzo. Jeżeli nie - też nic się nie stało. Jak kto woli. I żeby nas ktoś nie posądził o antysemityzm - sumował z uśmiechem ksiądz. Sala odpowiedziała śmiechem.
Z sali pada pytanie, gdzie można kupić książkę. Bo zapas przyniesiony na spotkanie rozszedł się natychmiast.
Wilowski: - Będą w księgarni Sursum Corda. I w parafii, u księdza też będą!
Co jest legendą, co faktem
Przypomnijmy, co mówią historycy. "Nie istnieją źródła z tamtego roku potwierdzające i opisujące takie oskarżenie. Liczne zapisy w księgach miejskich świadczą o prowadzeniu w 1399 r. przez Żydów poznańskich aktywnej działalności i nie wskazują, żeby w mieście miały miejsce jakieś nadzwyczajne wydarzenia z ich udziałem" - pisze Hanna Węgrzynek.
- Do Poznania tę opowieść przywieźli karmelici. To był wątek obiegowy, znali go z przekazów, przenieśli w poznańskie realia - opowiadał historyk Jacek Wiesiołowski.
Poznańska legenda jest kopią mitów, które wędrowały przez średniowieczną Europę. Podobne krążyły wcześniej w Paryżu, Norymberdze i innych miastach Niemiec, Austrii, Włoch. Oskarżenia skutkowały tam napaściami na gminy żydowskie i egzekucjami.
Co na pewno wydarzyło się w Poznaniu? Na początku XV w. Władysław Jagiełło ufundował sanktuarium Bożego Ciała i klasztor Karmelitów Trzewiczkowych. "Na przedmieściu Poznania, w miejscu, w którym Ciało Boże niegdyś znalezione zostało" - mówi pierwszy zapis. W dokumentach jest mowa o cudzie związanym z hostią. Nie ma szczegółów, daty, nie ma mowy o Żydach.
Fabuła rosła z czasem. Kilka zdań o Żydach, którzy kupili hostię od pewnej kobiety, a potem porzucili tam, gdzie stanął kościół Bożego Ciała - jako pierwszy zapisał Długosz w kronikach (O Długoszu Hanna Węgrzynek pisze: "Jego niechęć do Żydów miała charakter wyznaniowy. Pogromy uznawał za okrutne, nie pochwalał ich, lecz z drugiej strony widział w nich karę boską za żydowskie zbrodnie").
1
2
następne »
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
"Kłuli nożem hostie": antysemicka historia wzno...
tsuranni
13.02.12, 12:21
i co? hostia krzyczała z bólu, czy cierpiała w milczeniu???Tak tylko pytam, z ciekawości :)»
-
jestem tym kogo nienawidzisz
witkowski.architekt
13.02.12, 19:06
jestem katolikiem, jestem żydem, jestem lewicowcem, jestem prawicowcem, jestem kapitalistą, jestem socjalistą, jestem młodym inteligentnym człowiekiem, jestem wszystkim tym czego krzywdząco »
-
"Kłuli nożem hostie": antysemicka historia wzno...
mruczka11
14.02.12, 20:13
Książka została wznowiona a widocznie zapotrzebowanie na nia było skoro tak wiele osób przyszło do kościoła na jej promocję. Nic złego w niej nie doczytałam, Poprostu historia albo legenda.»
Najczęściej czytane24 htydzień




