Bitwa na stadionie. Sędzią - Mezo
12.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 07:01
Na Stadionie Miejskim w Poznaniu przez cały weekendy odbywał się casting do programu Bitwa na Głosy. Na przesłuchania zgłosiło się ok. 200 osób
- W programie osiem gwiazd wraca do swojego rodzinnego miasta i organizuje w nich szesnastoosobowe zespoły muzyczne. Na przesłuchaniach bardzo ważny jest talent wokalny, ale liczy się też charyzma - wyjaśnia Małgorzata Perkowska, producentka programu Bitwa na Głosy.
W Poznaniu ekipę do programu zbierał w weekend Jacek "Mezo" Mejer, raper i wokalista.
- Chodzi nam o to, aby osiem gwiazd reprezentowało różne gatunki muzyczne. Każda z nich delikatnie odciska na drużynie piętno swojego gatunku. Widać, że grupy stworzone przez artystów różnią się od siebie - mówi Perkowska.
W Poznaniu na przesłuchaniu przeważali studenci. Wśród nich był Daniel Boczniewski, 20-letni student leśnictwa i reżyserii dźwięku. - Tworzę swoją muzykę, łącząc staroświecki akordeon z hip-hop-em. Akordeon jest moim przyjacielem od 13 lat - opowiada. - Chodził mi głównie o spotkanie z Jackiem Mejerem. Nie jest to mój pierwszy casting. Byłem już wcześniej w "Must Be The Music". Tam dostałem się do finałowej 30-stki, co jest jak dotąd moim największym sukcesem - mówi. Oprócz gry na akordeonie Boczniewski pisze też teksty i komponuje muzykę.
Przesłuchanie na stadionie było pierwszym castingiem dla Joanny Stępińskiej, studentki z Poznania. - Zestresowałam się na początku, bo przede mną występowała dziewczyna, która jest naprawdę dobra. Pierwszą piosenkę zaśpiewałam tak jak chciałam, z drugiej nie jestem do końca zadowolona - opowiada. - Do wzięcia udziału w castingu namówili mnie znajomi. Zawsze obiecywałam im: "dobra, dobra, pójdę, ale jak casting będzie w Poznaniu". I tak się stało. Zrobiłam to też dla siebie. Chciałam się sprawdzić, zobaczyć czy ktoś doceni mój głos.
Spośród ok. 200 osób, które zarejestrowały się na przesłuchanie, do swojej drużyny Mezo mógł wybrać tylko 16 osób. Wśród nich znalazła się Agata Śliwińska. - Nie jest to mój pierwszy występ. W zeszłym roku startowałam w Bitwie na Głosy w Zielonej Górze, tam mi się nie udało - opowiada. - Zaśpiewałam "Empire State of Mind". Tyle, że na specjalne życzenie Meza musiałam zmienić w słowach piosenki "New York" na "Poznań" Ogólnie nie jestem zadowolona ze swojego występu, popełniłam kilka błędów. Może Mezo ich nie słyszał? - zastanawia się. Podobnie jak wielu innych uczestników przesłuchania, nie ogranicza się wyłącznie do wokalu. - Gram na pianinie, saksofonie i gitarze - mówi.
Na przesłuchaniu znalazło się też kilka osób zaproszonych osobiście przez Meza. - To nie jest tak, że na castingi przychodzą same osoby, których nie kojarzę. Do paru osób sam się odezwałem, powiedziałem "Fajnie by było, gdybyście wpadli, nadajecie się do tego". Te osoby są tutaj - mówi Mejer. Czy jest zadowolony z uczestników przesłuchania? - Jest kilka osób z naprawdę dobrymi głosami - odpowiada.
W Poznaniu ekipę do programu zbierał w weekend Jacek "Mezo" Mejer, raper i wokalista.
- Chodzi nam o to, aby osiem gwiazd reprezentowało różne gatunki muzyczne. Każda z nich delikatnie odciska na drużynie piętno swojego gatunku. Widać, że grupy stworzone przez artystów różnią się od siebie - mówi Perkowska.
W Poznaniu na przesłuchaniu przeważali studenci. Wśród nich był Daniel Boczniewski, 20-letni student leśnictwa i reżyserii dźwięku. - Tworzę swoją muzykę, łącząc staroświecki akordeon z hip-hop-em. Akordeon jest moim przyjacielem od 13 lat - opowiada. - Chodził mi głównie o spotkanie z Jackiem Mejerem. Nie jest to mój pierwszy casting. Byłem już wcześniej w "Must Be The Music". Tam dostałem się do finałowej 30-stki, co jest jak dotąd moim największym sukcesem - mówi. Oprócz gry na akordeonie Boczniewski pisze też teksty i komponuje muzykę.
Przesłuchanie na stadionie było pierwszym castingiem dla Joanny Stępińskiej, studentki z Poznania. - Zestresowałam się na początku, bo przede mną występowała dziewczyna, która jest naprawdę dobra. Pierwszą piosenkę zaśpiewałam tak jak chciałam, z drugiej nie jestem do końca zadowolona - opowiada. - Do wzięcia udziału w castingu namówili mnie znajomi. Zawsze obiecywałam im: "dobra, dobra, pójdę, ale jak casting będzie w Poznaniu". I tak się stało. Zrobiłam to też dla siebie. Chciałam się sprawdzić, zobaczyć czy ktoś doceni mój głos.
Spośród ok. 200 osób, które zarejestrowały się na przesłuchanie, do swojej drużyny Mezo mógł wybrać tylko 16 osób. Wśród nich znalazła się Agata Śliwińska. - Nie jest to mój pierwszy występ. W zeszłym roku startowałam w Bitwie na Głosy w Zielonej Górze, tam mi się nie udało - opowiada. - Zaśpiewałam "Empire State of Mind". Tyle, że na specjalne życzenie Meza musiałam zmienić w słowach piosenki "New York" na "Poznań" Ogólnie nie jestem zadowolona ze swojego występu, popełniłam kilka błędów. Może Mezo ich nie słyszał? - zastanawia się. Podobnie jak wielu innych uczestników przesłuchania, nie ogranicza się wyłącznie do wokalu. - Gram na pianinie, saksofonie i gitarze - mówi.
Na przesłuchaniu znalazło się też kilka osób zaproszonych osobiście przez Meza. - To nie jest tak, że na castingi przychodzą same osoby, których nie kojarzę. Do paru osób sam się odezwałem, powiedziałem "Fajnie by było, gdybyście wpadli, nadajecie się do tego". Te osoby są tutaj - mówi Mejer. Czy jest zadowolony z uczestników przesłuchania? - Jest kilka osób z naprawdę dobrymi głosami - odpowiada.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień







więcej zdjęć