Żołnierska przysięga. Panowie wymiękli, kobiety nie

Seweryn Lipoński
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 17:04
A A A Drukuj
Przysięga

Przysięga

Kolejni ochotnicy do wojska złożyli dziś przysięgę. Od miesiąca szkolą się na żołnierzy. Po drodze zrezygnowało kilku mężczyzn, za to wytrwały wszystkie 32 kobiety
W koszarach przy ul. Wojska Polskiego przysięgało dziś 140 ochotników. Była musztra, a po przysiędze defilada i złożenie broni. Nikogo nie odstraszyła mroźna pogoda. Choć komendant Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych wyjątkowo zarządził zbiórkę tuż przed wejściem na plac, tak by żołnierze nie musieli czekać i marznąć.

Przed złożeniem przysięgi nowi żołnierze przeszli już podstawowe szkolenie (trwało cztery tygodnie). Uczyli się m.in. maszerowania, musztry, wiązania butów czy nawet ścielenia łóżek. Mimo to nie wszyscy przetrwali. - Od początku pięć osób zdążyło już zrezygnować. Po raz pierwszy zdarzyło się, że byli to sami mężczyźni. A wszystkie 32 panie, które przyszły, są z nami do tej pory - podkreśla chor. Marcin Szubert z CSWL.

Teraz przed ochotnikami służby przygotowawczej trzy dni urlopu. Mogą wrócić na weekend do domów z rodzinami, które tłumnie stawiły się na przysiędze. Ale w poniedziałek świeżo upieczeni żołnierze muszą zjawić się z powrotem w Poznaniu. Będą mieli czas równo do północy.

Bo już we wtorek od rana zaczynają kolejne ćwiczenia. Tu już nie będzie zmiłuj, nawet jeśli mrozy się utrzymają. - Żołnierze muszą być gotowi do działania w każdych warunkach. Nieważne, czy jest upał, czy mróz. Oczywiście wszystko zależy też od dowódcy. To on zna swoich żołnierzy i wie, kiedy zrobić przerwę albo wprowadzić więcej dynamicznych zajęć. Często zabiera też na poligon gorącą kawę albo herbatę, której żołnierze mogą się napić - mówi Szubert.

Po kolejnych dwóch miesiącach ochotnicy przejdą egzamin. Potem trafią na szkolenia specjalistyczne, dzięki którym będą mogli podpisać kontrakty z Narodowymi Siłami Rezerwowymi.