Miejsce kobiet jest w domu - czy tak myśli nowy wicedyrektor Urzędu Pracy?
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 16:47
Były poseł PO Michał Stuligrosz został właśnie wicedyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy. - Jestem załamana! Zdaniem tego pana "panuje naturalny podział obowiązków i kobiety powinny siedzieć w domu, a mężczyźni pracować" - mówi Aleksandra Sołtysiak ze stowarzyszenia kobiet Konsola
ZOBACZ TAKŻE
- Dla kobiet sukcesu: o przedsiębiorczości w sukience. (12-02-12, 14:00)
- Nie będzie już Pasażu Kultury! (07-02-12, 08:00)
- Korki na Bałtyckiej - zobacz gdzie jeszcze (07-02-12, 07:11)
- Gdzie postawić Pomnik Wdzięczności? (06-02-12, 20:40)
- Jutro radni zadecydują o żłobkach i szkołach (06-02-12, 17:51)
- Jutro rusza remont Grunwaldzkiej! (06-02-12, 14:48)
- Z prasy: Utajniono dokumenty przeciw bazie F-16? (06-02-12, 11:18)
- Zatrzymać cyberszaleństwo! Bilety muszą być dostępne (06-02-12, 08:00)
- Bilety czasowe tylko w nielicznych automatach? (05-02-12, 22:00)
- Mammografia pod lupą. Gdzie się badać? (05-02-12, 19:17)
W piątek Michał Stuligrosz dowiedział się, że wygrał w konkursie na wicedyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Będzie się tam zajmował analizami i prognozami rynku pracy. Jednak nim były poseł zdążył dziś usiąść po raz pierwszy za nowym służbowym biurkiem, podniosły się głosy oburzenia.
Już w weekend na internetowych portalach społecznościowych organizacje feministyczne wypominały Stuligroszowi jego seksistowskie poglądy. Chodzi o spotkanie sprzed dwóch lat. Wtedy przedstawicielki organizacji kobiecych odwiedziły ówczesnego posła PO i prosiły o poparcie dla ustawy parytetowej, gwarantującej kobietom połowię miejsc na list na listach wyborczych. - Nigdy nie zapomnę wizyty u posła Stuligrosza, który powiedział, iż "panuje naturalny podział obowiązków: kobiety siedzą w domu, mężczyźni pracują". Zastanawiam się jak były poseł będzie działał na rzecz zminimalizowania bezrobocia wśród kobiet - zwłaszcza na terenach gmin i małych miasteczek w Wielkopolsce - mówi Aleksandra Sołtysiak ze stowarzyszenia kobiet Konsola. Obecny na spotkaniu Paweł Długosz, który pomaga Konsoli, potwierdza, że takie słowa padły z ust Stuligrosza. Jako dowód pokazuje sprawozdanie ze spotkania, które dwa lata temu napisał na potrzeby Kongresu Kobiet.
Co na to Michał Stuligrosz? - Zarzucanie mi, że jestem męskim szowinistą, który widziałby kobiety jedynie w domu i przy dzieciach to niedopuszczalne uproszczenie mojej rozmowy z feministkami - odpowiada. - Nie rozmawialiśmy wtedy o rynku pracy, ale o parytetach. Stwierdziłem, że jak kobiety chcą mieć tyle samo miejsc na listach wyborczych, co mężczyźni, to w równym stopniu powinny zaangażować się w działalność polityczną i partyjną. A tak się niestety nie dzieje - tłumaczy Stuligrosz. I podkreśla, że przez pięć lat pracował w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w komisji ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn.
Sołtysiak powtarza: - Dobrze pamiętam, co usłyszałam w rozmowie z posłem!
Już w weekend na internetowych portalach społecznościowych organizacje feministyczne wypominały Stuligroszowi jego seksistowskie poglądy. Chodzi o spotkanie sprzed dwóch lat. Wtedy przedstawicielki organizacji kobiecych odwiedziły ówczesnego posła PO i prosiły o poparcie dla ustawy parytetowej, gwarantującej kobietom połowię miejsc na list na listach wyborczych. - Nigdy nie zapomnę wizyty u posła Stuligrosza, który powiedział, iż "panuje naturalny podział obowiązków: kobiety siedzą w domu, mężczyźni pracują". Zastanawiam się jak były poseł będzie działał na rzecz zminimalizowania bezrobocia wśród kobiet - zwłaszcza na terenach gmin i małych miasteczek w Wielkopolsce - mówi Aleksandra Sołtysiak ze stowarzyszenia kobiet Konsola. Obecny na spotkaniu Paweł Długosz, który pomaga Konsoli, potwierdza, że takie słowa padły z ust Stuligrosza. Jako dowód pokazuje sprawozdanie ze spotkania, które dwa lata temu napisał na potrzeby Kongresu Kobiet.
Co na to Michał Stuligrosz? - Zarzucanie mi, że jestem męskim szowinistą, który widziałby kobiety jedynie w domu i przy dzieciach to niedopuszczalne uproszczenie mojej rozmowy z feministkami - odpowiada. - Nie rozmawialiśmy wtedy o rynku pracy, ale o parytetach. Stwierdziłem, że jak kobiety chcą mieć tyle samo miejsc na listach wyborczych, co mężczyźni, to w równym stopniu powinny zaangażować się w działalność polityczną i partyjną. A tak się niestety nie dzieje - tłumaczy Stuligrosz. I podkreśla, że przez pięć lat pracował w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w komisji ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn.
Sołtysiak powtarza: - Dobrze pamiętam, co usłyszałam w rozmowie z posłem!
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Czepiacie się! Miejsce kobiet...
amirez
06.02.12, 18:45
Czepiacie się!A może żona gościa bije? ;)»
-
Miejsce kobiet jest w domu - czy tak myśli nowy...
pyrazgzikiem
07.02.12, 06:53
Feministki zamiast wywalczyć sobie przywileje walczą o obowiązki. Źle robicie dziewczyny! Walczcie o prawdziwe przywileje!»
Najczęściej czytane24 htydzień




