Skontrolowali przychodnie. Fingowały oferty?
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 15:35
Czy specjaliści fingowali oferty w konkursie na leczenie w Wielkopolsce? Pierwsze kontrole NFZ potwierdzają, że poradnie nie działają zgodnie z przepisami. Są już też pierwsze doniesienia na policję
ZOBACZ TAKŻE
- Szczęśliwi pacjenci. Przychodnie nareszcie leczą (10-02-12, 20:41)
- Nowa metoda leczenia: Celują aplikatorem w raka (07-02-12, 11:00)
- Jutro radni zadecydują o żłobkach i szkołach (06-02-12, 17:51)
- Szpital wysłał ankiety do zmarłych: jak się czujecie? (06-02-12, 13:50)
- Chlasta zrezygnował z dyrektorowania TVP? (06-02-12, 09:00)
- Licealiści będą się specjalizować. Jak? (06-02-12, 07:00)
- Bilety czasowe tylko w nielicznych automatach? (05-02-12, 22:00)
Chodzi nie tylko o nasze zdrowie, ale też duże pieniądze: niemal pół miliarda złotych. Tyle Fundusz wyda w tym roku na leczenie Wielkopolan u specjalistów - okulistów, laryngologów, ginekologów, dermatologów, onkologów. To o 100 milionów więcej niż rok temu.
Duże pieniądze i wieloletnie kontrakty na pięć lat, a nie - jak do tej pory - na dwa lata wystarczyły, że w konkursie wystartowała rekordowa liczba poradni: 2,7 tys. Prześcigały się w ofertach i cenach. Niektórzy lekarze godzili się leczyć za 7,60 za tzw. punkt (propozycja Funduszu: 9,20).
Listę zwycięzców NFZ ogłosił ostatniego dnia grudnia. Część starych - sprawdzonych - poradni znikła, a w ich miejsce pojawiły się nowe, często nikomu nieznane - piszemy o tym od kilku tygodni.
Ale wiele nowych poradni nadal nie jest w stanie zająć się pacjentami, choć powinny leczyć już od 2 stycznia(!).
Dlaczego? Jak sprawdziła "Gazeta", część ofert była fingowana. Dobry sprzęt, czynne od rana do zmierzchu gabinety i specjaliści - istnieją tylko na papierze. Lekarze zamiast trzy razy w tygodniu, jak sprawdziliśmy, przyjmują raz, dwa razy w miesiącu.
Po tekstach "Gazety" i skargach lekarzy (tych, co przegrali) NFZ zapowiedział kontrole.
Pierwsze wyniki potwierdzają doniesienia "Gazety". - Do najczęściej stwierdzonych uchybień należy: brak informacji na temat godzin udzielania świadczeń, brak zgodności między faktycznymi godzinami pracy lekarzy a harmonogramem wskazanym w ofercie. I brak wizytówek lekarzy, które powinny być wywieszone w poradni w dostępnym dla pacjentów miejscu - informuje Marta Banaszak, rzecznik wielkopolskiego NFZ.
Teoretycznie wymienione niedociagnięcia mogą być powodem do zerwania umowy z przychodnią. Ale Fundusz ich nie zrywa, a jedynie wzywa właścicieli do "natychmiastowego usunięcia uchybień". I zapowiada kolejne kontrole.
Do tej pory - czyli przez miesiąc - przeprowadził ich raptem 32(!). To znaczy, ze sprawdził 1,5 proc. specjalistycznych wielkopolskich przychodni i gabinetów, jakie działają w Wielkopolsce. Oficjalny powód: "nawał pracy związany z rozstrzygnięciami kolejnych konkursów i lawiną odwołań". Tych ostatnich po konkursie wpłynęło aż 650!
Kilkanaście dni temu SLD zażądał dymisji Karola Chojnackiego, szefa NFZ w Poznaniu, unieważnienia części kontraktów i kontroli NIK.
Sami lekarze (ci, którzy konkurs przegrali) biorą sprawę w swoje ręce, bo uważają, że Fundusz tuszuje oszustwa.
- Z kilkoma lekarzami złożyliśmy doniesienie na policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kolegów z branży - mówi "Gazecie" Arletta Piotrowska-Osińska, dermatolog ze Śremu.
Zobacz jak wygląda nowy terminal na Ławicy [ZDJECIA]>>

Duże pieniądze i wieloletnie kontrakty na pięć lat, a nie - jak do tej pory - na dwa lata wystarczyły, że w konkursie wystartowała rekordowa liczba poradni: 2,7 tys. Prześcigały się w ofertach i cenach. Niektórzy lekarze godzili się leczyć za 7,60 za tzw. punkt (propozycja Funduszu: 9,20).
Listę zwycięzców NFZ ogłosił ostatniego dnia grudnia. Część starych - sprawdzonych - poradni znikła, a w ich miejsce pojawiły się nowe, często nikomu nieznane - piszemy o tym od kilku tygodni.
Ale wiele nowych poradni nadal nie jest w stanie zająć się pacjentami, choć powinny leczyć już od 2 stycznia(!).
Dlaczego? Jak sprawdziła "Gazeta", część ofert była fingowana. Dobry sprzęt, czynne od rana do zmierzchu gabinety i specjaliści - istnieją tylko na papierze. Lekarze zamiast trzy razy w tygodniu, jak sprawdziliśmy, przyjmują raz, dwa razy w miesiącu.
Po tekstach "Gazety" i skargach lekarzy (tych, co przegrali) NFZ zapowiedział kontrole.
Pierwsze wyniki potwierdzają doniesienia "Gazety". - Do najczęściej stwierdzonych uchybień należy: brak informacji na temat godzin udzielania świadczeń, brak zgodności między faktycznymi godzinami pracy lekarzy a harmonogramem wskazanym w ofercie. I brak wizytówek lekarzy, które powinny być wywieszone w poradni w dostępnym dla pacjentów miejscu - informuje Marta Banaszak, rzecznik wielkopolskiego NFZ.
Teoretycznie wymienione niedociagnięcia mogą być powodem do zerwania umowy z przychodnią. Ale Fundusz ich nie zrywa, a jedynie wzywa właścicieli do "natychmiastowego usunięcia uchybień". I zapowiada kolejne kontrole.
Do tej pory - czyli przez miesiąc - przeprowadził ich raptem 32(!). To znaczy, ze sprawdził 1,5 proc. specjalistycznych wielkopolskich przychodni i gabinetów, jakie działają w Wielkopolsce. Oficjalny powód: "nawał pracy związany z rozstrzygnięciami kolejnych konkursów i lawiną odwołań". Tych ostatnich po konkursie wpłynęło aż 650!
Kilkanaście dni temu SLD zażądał dymisji Karola Chojnackiego, szefa NFZ w Poznaniu, unieważnienia części kontraktów i kontroli NIK.
Sami lekarze (ci, którzy konkurs przegrali) biorą sprawę w swoje ręce, bo uważają, że Fundusz tuszuje oszustwa.
- Z kilkoma lekarzami złożyliśmy doniesienie na policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kolegów z branży - mówi "Gazecie" Arletta Piotrowska-Osińska, dermatolog ze Śremu.
Zobacz jak wygląda nowy terminal na Ławicy [ZDJECIA]>>

- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Skontrolowali przychodnie. Fingowały oferty?
jim19
06.02.12, 11:53
Na działania NFZ po prostu brak słów, to jest coś znacznie gorszego niż przysłowiowe państwo w państwie. Samowola, arogancja czy też nie wyobrażalna niekompetencja. To teraz w lutym »
-
Dlaczego im się niechciało kontrolować chociażby
zezzem
06.02.12, 12:21
wyrywkowo przed podpisaniem kontraktu?»
-
Skontrolowali przychodnie. Fingowały oferty?
emissarius
06.02.12, 22:42
Niestety, NFZ od lat pozwala grać sobie na nosie lipnym świadczeniodawcom, których działalność niewiele wykracza ponad inkasowanie publicznych pieniędzy z ubezpieczenia. Część z nich już się»
Najczęściej czytane24 htydzień




