Skontrolowali przychodnie. Fingowały oferty?

Sylwia Sałwacka
06.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 15:35
A A A Drukuj
Czy specjaliści fingowali oferty w konkursie na leczenie w Wielkopolsce? Pierwsze kontrole NFZ potwierdzają, że poradnie nie działają zgodnie z przepisami. Są już też pierwsze doniesienia na policję
Przychodnia
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Przychodnia
Chodzi nie tylko o nasze zdrowie, ale też duże pieniądze: niemal pół miliarda złotych. Tyle Fundusz wyda w tym roku na leczenie Wielkopolan u specjalistów - okulistów, laryngologów, ginekologów, dermatologów, onkologów. To o 100 milionów więcej niż rok temu.

Duże pieniądze i wieloletnie kontrakty na pięć lat, a nie - jak do tej pory - na dwa lata wystarczyły, że w konkursie wystartowała rekordowa liczba poradni: 2,7 tys. Prześcigały się w ofertach i cenach. Niektórzy lekarze godzili się leczyć za 7,60 za tzw. punkt (propozycja Funduszu: 9,20).

Listę zwycięzców NFZ ogłosił ostatniego dnia grudnia. Część starych - sprawdzonych - poradni znikła, a w ich miejsce pojawiły się nowe, często nikomu nieznane - piszemy o tym od kilku tygodni.

Ale wiele nowych poradni nadal nie jest w stanie zająć się pacjentami, choć powinny leczyć już od 2 stycznia(!).

Dlaczego? Jak sprawdziła "Gazeta", część ofert była fingowana. Dobry sprzęt, czynne od rana do zmierzchu gabinety i specjaliści - istnieją tylko na papierze. Lekarze zamiast trzy razy w tygodniu, jak sprawdziliśmy, przyjmują raz, dwa razy w miesiącu.

Po tekstach "Gazety" i skargach lekarzy (tych, co przegrali) NFZ zapowiedział kontrole.

Pierwsze wyniki potwierdzają doniesienia "Gazety". - Do najczęściej stwierdzonych uchybień należy: brak informacji na temat godzin udzielania świadczeń, brak zgodności między faktycznymi godzinami pracy lekarzy a harmonogramem wskazanym w ofercie. I brak wizytówek lekarzy, które powinny być wywieszone w poradni w dostępnym dla pacjentów miejscu - informuje Marta Banaszak, rzecznik wielkopolskiego NFZ.

Teoretycznie wymienione niedociagnięcia mogą być powodem do zerwania umowy z przychodnią. Ale Fundusz ich nie zrywa, a jedynie wzywa właścicieli do "natychmiastowego usunięcia uchybień". I zapowiada kolejne kontrole.

Do tej pory - czyli przez miesiąc - przeprowadził ich raptem 32(!). To znaczy, ze sprawdził 1,5 proc. specjalistycznych wielkopolskich przychodni i gabinetów, jakie działają w Wielkopolsce. Oficjalny powód: "nawał pracy związany z rozstrzygnięciami kolejnych konkursów i lawiną odwołań". Tych ostatnich po konkursie wpłynęło aż 650!

Kilkanaście dni temu SLD zażądał dymisji Karola Chojnackiego, szefa NFZ w Poznaniu, unieważnienia części kontraktów i kontroli NIK.

Sami lekarze (ci, którzy konkurs przegrali) biorą sprawę w swoje ręce, bo uważają, że Fundusz tuszuje oszustwa.

- Z kilkoma lekarzami złożyliśmy doniesienie na policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kolegów z branży - mówi "Gazecie" Arletta Piotrowska-Osińska, dermatolog ze Śremu.

Zobacz jak wygląda nowy terminal na Ławicy [ZDJECIA]>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos