Jak ożywić Stare Miasto, Wildę, Łazarz i Jeżyce
31.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 18:51
Najpierw w londyńskim autobusie opowiadamy o naszych marzeniach. Potem swoimi pomysłami dzielą się eksperci i społecznicy. I tak powstaje plan, dzięki któremu w śródmieściu Poznania warto będzie mieszkać i bywać.
ZOBACZ TAKŻE
- Remont Grunwaldzkiej - jutro decyzja (31-01-12, 14:26)
- Na Jeżycach wreszcie kupisz bilet! (31-01-12, 11:55)
- Radni PO: Nie obejdzie się bez podwyżek w żłobkach (30-01-12, 17:51)
- Nie mamy kompleksowego programu rozwoju śródmieścia. Ludzie stąd uciekają, handel przenosi się na peryferia, ulice są zaniedbane. A to przecież serce miasta, na którym powinno zależeć wszystkim mieszkańcom. Tutaj naprawdę można żyć, bawić się, odpoczywać, robić zakupy - przekonuje radny Mariusz Wiśniewski, szef komisji rewitalizacji. - Ale by tak się stało, potrzeba zaplanowanych i skoordynowanych działań na rzecz odnowy śródmieścia - dodaje.
Plan takich działań ma powstać po debacie o rewitalizacji centrum, Jeżyc, Łazarza i Wildy, którą w połowie marca rozpocznie Wiśniewski i inni radni z komisji. Ale wcześniej, od 27 lutego do 1 marca po Poznaniu jeździć będzie specjalny, dwupiętrowy londyński autobus z socjologami z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. - Nasi doktoranci będą prosić mieszkańców o wskazanie mocnych i słabych stronach śródmieścia. Wyniki tych konsultacji będą jednym z elementów budowy programu odnowy śródmiejskich dzielnic - tłumaczy socjolog prof. Krzysztof Podemski. - Podobne konsultacje robiłem wraz z doktorantami i studentami w 2005 r. Pytaliśmy wtedy poznaniaków o najbardziej zdegradowane obszary w mieście. To było lato, wystarczały stoliki i parasole. Zimą to by się nie udało, a autobus przyciąga uwagę. I o to właśnie chodzi - konsultacje są otwarte dla wszystkich chętnych i im więcej osób weźmie w nich udział, tym lepiej - dodaje Podemski.
Gdy już będzie wiadomo, co wynika z ankiet, rozpoczną się trwające do maja debaty i spotkania z mieszkańcami śródmiejskich dzielnic, poświęcone różnym tematom. Dyskusje o rewitalizacji będą więc największymi i najdłuższymi konsultacjami społecznymi w historii Poznania. Poza opiniami mieszkańców, plan odnowy śródmieścia będzie powstawał również w oparciu o diagnozę społeczną, przestrzenną, gospodarczą i infrastrukturalną, którą przygotowują urzędnicy. Z kolei do dyskusji zaproszeni zostaną także osiedlowi radni i członkowie organizacji pozarządowych, np. Pięknych Jeżyc, Inwestycji dla Poznania, Sekcji Rowerzystów Miejskich czy Stowarzyszenia My-Poznaniacy. - Trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać tu mieszkańców i firmy. Takie działanie Poznaniowi się opłaci, bo tu też zostaną ich podatki - przekonuje Hanna Brendel z Pięknych Jeżyc. - Ludzie nie zadowalają się siedzeniem w czterech ścianach, dlatego wpierw trzeba podnieść jakość przestrzeni publicznej, wprowadzić tam zieleń, małą architekturę, wyrównać chodniki - wylicza.
Radny Wiśniewski do debat o ożywieniu śródmieścia zaprosił bardzo różne osoby - od socjologów, przez architektów i artystów, aż po policjantów. Jednym z uczestników panelu będzie historyk sztuki i mieszkaniec centrum Piotr Libicki. - Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie stworzyć "mapę drogową" ożywienia śródmieścia. Powinniśmy pójść śladem grudniowego Kongresu Kultury Poznańskiej. Jego organizatorzy wypracowali szereg konkretnych rekomendacji, które - mam nadzieję - władze Poznania będą stopniowo wprowadzać w życie - tłumaczy Libicki. - Dla mnie, jako mieszkańca centrum, najważniejsze jest ożywienie ul. Św. Marcin, Ratajczaka, Gwarnej i 27 Grudnia. By wróciły tam funkcje typowo miejskie - kawiarniane, handlowe, galeryjne, kulturalne. Centrum musi być tak zarządzane, by nie tylko służyło jego mieszkańcom, ale też poznaniakom z innych dzielnic i turystom. Inaczej będzie martwe - dodaje.
Gdzie te wieżowce? Tylko na papierze [ZDJECIA]>>

Plan takich działań ma powstać po debacie o rewitalizacji centrum, Jeżyc, Łazarza i Wildy, którą w połowie marca rozpocznie Wiśniewski i inni radni z komisji. Ale wcześniej, od 27 lutego do 1 marca po Poznaniu jeździć będzie specjalny, dwupiętrowy londyński autobus z socjologami z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. - Nasi doktoranci będą prosić mieszkańców o wskazanie mocnych i słabych stronach śródmieścia. Wyniki tych konsultacji będą jednym z elementów budowy programu odnowy śródmiejskich dzielnic - tłumaczy socjolog prof. Krzysztof Podemski. - Podobne konsultacje robiłem wraz z doktorantami i studentami w 2005 r. Pytaliśmy wtedy poznaniaków o najbardziej zdegradowane obszary w mieście. To było lato, wystarczały stoliki i parasole. Zimą to by się nie udało, a autobus przyciąga uwagę. I o to właśnie chodzi - konsultacje są otwarte dla wszystkich chętnych i im więcej osób weźmie w nich udział, tym lepiej - dodaje Podemski.
Gdy już będzie wiadomo, co wynika z ankiet, rozpoczną się trwające do maja debaty i spotkania z mieszkańcami śródmiejskich dzielnic, poświęcone różnym tematom. Dyskusje o rewitalizacji będą więc największymi i najdłuższymi konsultacjami społecznymi w historii Poznania. Poza opiniami mieszkańców, plan odnowy śródmieścia będzie powstawał również w oparciu o diagnozę społeczną, przestrzenną, gospodarczą i infrastrukturalną, którą przygotowują urzędnicy. Z kolei do dyskusji zaproszeni zostaną także osiedlowi radni i członkowie organizacji pozarządowych, np. Pięknych Jeżyc, Inwestycji dla Poznania, Sekcji Rowerzystów Miejskich czy Stowarzyszenia My-Poznaniacy. - Trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać tu mieszkańców i firmy. Takie działanie Poznaniowi się opłaci, bo tu też zostaną ich podatki - przekonuje Hanna Brendel z Pięknych Jeżyc. - Ludzie nie zadowalają się siedzeniem w czterech ścianach, dlatego wpierw trzeba podnieść jakość przestrzeni publicznej, wprowadzić tam zieleń, małą architekturę, wyrównać chodniki - wylicza.
Radny Wiśniewski do debat o ożywieniu śródmieścia zaprosił bardzo różne osoby - od socjologów, przez architektów i artystów, aż po policjantów. Jednym z uczestników panelu będzie historyk sztuki i mieszkaniec centrum Piotr Libicki. - Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie stworzyć "mapę drogową" ożywienia śródmieścia. Powinniśmy pójść śladem grudniowego Kongresu Kultury Poznańskiej. Jego organizatorzy wypracowali szereg konkretnych rekomendacji, które - mam nadzieję - władze Poznania będą stopniowo wprowadzać w życie - tłumaczy Libicki. - Dla mnie, jako mieszkańca centrum, najważniejsze jest ożywienie ul. Św. Marcin, Ratajczaka, Gwarnej i 27 Grudnia. By wróciły tam funkcje typowo miejskie - kawiarniane, handlowe, galeryjne, kulturalne. Centrum musi być tak zarządzane, by nie tylko służyło jego mieszkańcom, ale też poznaniakom z innych dzielnic i turystom. Inaczej będzie martwe - dodaje.
Gdzie te wieżowce? Tylko na papierze [ZDJECIA]>>

- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Jak ożywić Stare Miasto, Wildę, Łazarz i Jeżyce
2re-k
31.01.12, 09:19
To są mrzonki - centrum w Poznaniu nie da się trwale ożywić, zwłaszcza w sposób, który miałby przypominać przeszłość. Też kiedyś jeździłem na zaz idei deptakówkupy do centrum, bo tam były »
-
Jak ożywić Stare Miasto, Wildę, Łazarz i Jeżyce
poz3
31.01.12, 10:36
Dla mnie sprawa prosta. Antyludzkie kamienice się nie sprawdziły i takie urbanistycznie patologiczne dzielnice funkcjonują tylko dzięki kolosalnym pieniądzom, które są w nich topione »
-
Jak ożywić Stare Miasto, Wildę, Łazarz i Jeżyce
marqiz87
31.01.12, 11:27
Jako mieszkaniec Łazarza nie mogę narzekać.Po drugiej stronie ulicy mam Piotra i Pawła, obok domu kiosk z warzywkami, blisko Rossmann, jest jedna-dwie pizzerie, kebab, jak chcę pobiegać to »
Najczęściej czytane24 htydzień




