Radni PO: Nie obejdzie się bez podwyżek w żłobkach

Justyna Suchecka
30.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 18:52
A A A Drukuj
Jak wydać dodatkowe 3 mln zł na opiekę nad najmłodszymi dziećmi? Radni PO zaproponowali m.in. dopłaty do żłobków niepublicznych.
Listopad 2011 - pikieta przeciwko polityce żłobkowej w Poznaniu
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Listopad 2011 - pikieta przeciwko polityce żłobkowej w Poznaniu
GALERIA ZDJĘĆ
Prezydent Ryszard Grobelny w czasie ostatniej sesji rady miasta pod wpływem radnych Platformy Obywatelskiej zdecydował się na przekazanie dodatkowych 3 mln zł na opiekę nad dziećmi do lat trzech. To wymaga jednak zmian w miejskim programie, który powstał jeszcze przed budżetową poprawką. Zakładał on podwyżki opłat za dziecko w miejskich żłobkach, co pozwoliłyby na utworzenie 70 nowych miejsc.

Dodatkowe 3 mln zł prawdopodobnie nie oznaczają jednak, że miasto zrezygnuje z podwyżek.

- Zgadzamy się na podwyżki, ale chcemy równocześnie wprowadzenia większych ulg dla osób o najtrudniejszej sytuacji finansowej - zaznacza Michał Tomczak, przewodniczący komisji polityki społecznej. Tomczak razem z dwiema radnymi PO - Urszulą Stecką oraz Dominiką Król - przedstawili w poniedziałek swoje propozycje. - To nie są propozycje PO, tylko prezydium naszej komisji. Nie chcemy z tego robić sprawy politycznej, tylko merytoryczną - podkreślał Tomczak. Zapewniał, że ich pomysły były wstępnie konsultowane z Porozumieniem Żłobkowym.

Co zaproponowali radni? Przede wszystkim chcą podnieść kryterium dochodowe uprawniające do ulg za korzystanie ze żłobków. Dziś to 504 zł, radni chcieliby by to było 727 zł netto.

Proponują też redukcję liczby etatów opiekunów dziennych z 12 proponowanych przez Wydział Zdrowia, do sześciu. - Te pieniądze chcielibyśmy przeznaczyć na dopłatę do miejsc w żłobkach niepublicznych - tłumaczyła Stecka. - Chcemy stworzyć system, który umożliwiłby dofinansowanie przynajmniej 400 takich miejsc kwotą do 400 zł - dodaje.

Miasto początkowo nie zaplanowało na ten cel ani złotówki. - Kluczowa jest dla nas jak największa liczba miejsc dla dzieci - podkreślał Tomczak.

Wśród pomysłów pojawiło się też "uspołecznienie pracownicze". To analogia do reformy przedszkoli, w której placówki w zarządzanie mogliby przejmować ich pracownicy. - Różnica miałaby polegać na tym, że u nas nie mieliby to być tylko i wyłącznie obecni dyrektorzy, a np. stowarzyszenia pracowników - tłumaczy Tomczak.

Co o pomysłach radnych PO sądzą inni radni, okaże się we wtorek na posiedzeniu komisji polityki społecznej.



Gdzie te wieżowce? Tylko na papierze [ZDJECIA]>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów