Wiceprezydent obiecał mieszkanie. Ale zmienił zdanie

Maria Bielicka
31.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 17:29
A A A Drukuj
Jan Słomczyński od lat starał się o wykupienie swojego mieszkania z 90-proc. ulgą. Gdy wszystko było już na finiszu, wiceprezydent zdecydował, że nieruchomość nie będzie sprzedawana. Powód? Jest zbyt atrakcyjna
Jan Słomczyński walczy o wykup swojego mieszkania
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Jan Słomczyński walczy o wykup swojego mieszkania
ZOBACZ TAKŻE
Czteropoziomowemu mieszkaniu rzeczywiście trudno odmówić atrakcyjności: jeden z domków budniczych, ledwie kilkadziesiąt metrów od ratusza. Samo serce Starego Rynku. Słomczyński mieszka tu od 53 lat. Przez prawie cztery dekady liczył, że mieszkanie stanie się w końcu jego własnością. Od 2000 r., gdy rada miasta przyznała najemcom duże bonifikaty, liczył, że wykupi je za 10 proc. wartości.

- To trwało dokładnie 38 lat. W tym czasie różne miejskie instytucje przygotowywały budynek do sprzedaży. W ostatnich latach wszystko szło już w dobrą stronę. W końcu grudnia 2008 r. dostałem pismo, w którym wiceprezydent Kruszyński przeprasza mnie za zbyt wolne działania służb miejskich i zapowiada przyspieszenie prac związanych z przygotowaniem mieszkania do sprzedaży. Podobne zapewnienie dostałem też w czerwcu 2010 r. - opowiada Słomczyński.

Wszystko zmieniło się, gdy nadepnąłem na odcisk dyrektorowi Puckowi [Jarosław Pucek, szef ZKZL - przyp. red.]. Naraziłem się mu licznymi skargami.

Słomczyński tłumaczy, że korespondencja z ZKZL dotyczyła m.in. doliczenia do powierzchni jego mieszkania klatki schodowej. - Chodziło o to, by lokal miał powyżej 80 m kw., bo tylko wtedy miasto może szukać najemcy w drodze przetargu. Tymczasem z żadnych dokumentów nie wynika, że klatka schodowa jest powierzchnią użytkową - w tej sprawie ZKZL przysyłał mi zresztą różne wyjaśnienia. I właśnie po tych skargach dyrektor Pucek wystąpił o wyłączenie ze sprzedaży mojego mieszkania i dwóch sąsiednich, choć uchwała rady miasta pozwala na to tylko w szczególnych okolicznościach. Dodatkowo zmarnowano lata pracy urzędników i pieniądze wydane na inwentaryzację - oburza się.

Jarosław Pucek przyznaje, że wystąpił do prezydenta o wyłączenie ze sprzedaży trzech mieszkań, czyli pana Jana i jego dwóch sąsiadów: - Uważam, że te mieszkania są bardzo atrakcyjnie i faktycznie można je wynająć komercyjnie. Szczególną wartość architektoniczną mają też same domki budnicze. Dlatego uznałem, że sprzedanie tych mieszkań przyniosłoby miasto szkodę - wyjaśnia dyr. Pucek.

Na jakiej podstawie doliczono do metrażu powierzchnię schodów? - To wynika z ustawy o ochronie praw lokatorów, która definiuje, że każda powierzchnia służąca wyłącznie jednemu najemcy jest powierzchnią użytkową. A tak jest w tym przypadku - wyjaśnia szef ZKZL.

Do zarzutów o złośliwość i chęć wzięcia odwetu za skargi dyrektor Pucek nie chce się nawet ustosunkowywać. - Klient ma prawo pisać pisma i skargi, a ja mam urzędniczy obowiązek na nie odpowiadać - ucina. I radzi panu Janowi zamienić mieszkanie na takie, które można wykupić. - W ten sposób najemca zachowa prawo do wszystkich należnych mu ulg - podkreśla.

Jan Słomczyński nie chce jednak nawet o takim rozwiązaniu słyszeć. Wcześniejsze takie propozycje skwitował w ostrych słowach w liście do wiceprezydenta Kruszyńskiego: "Trzeba być kompletnym durniem, by na to liczyć".

Choć z perspektywy miasta zarządzenie prezydenta o wyłączeniu ze sprzedaży mieszkań zlokalizowanych w domkach budniczych jest ostateczne, Słomczyński nie zamierza się poddawać: - Teraz zwrócę się jeszcze raz do prezydenta, a gdy ten odmówi, będę miał prawo zaskarżenia jego decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Mieszkań wyłączonych ze sprzedaży jest w Poznaniu ok. 2,5 tys. (na 14 tys. mieszkań komunalnych). Część najemców, zainteresowanych wykupem, rzeczywiście przeprowadziła się. Do tej pory zrobiło to około 50 lokatorów. Nowe mieszkania wybrali spośród tych, które zostały zgłoszone do Biura Zamiany Mieszkań. W tej chwili biuro ma w ofercie około 850 propozycji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Wiceprezydent obiecał mieszkanie. Ale zmienił z... mer_19 31.01.12, 09:55

    Moja metoda na ożywienie centrum: wybudować jeszcze z osiem galerii na obrzeżach miasta, a potem zastanawiać się jak zrewitalizować centrum. Następnie przeznaczać na ten cel co roku »

  • Wiceprezydent obiecał mieszkanie. Ale zmienił z... real-janosik1 31.01.12, 10:19

    Powinno sie skonczyc z tymi ulgowymi wykupami. Nie wiem czym lokatorzy sobie zasluzlyli na wykup. Dziadkowie 70-80 letni /albowiem mieszkali w tych przyznanych mieszkaniach juz 53 lata/ »

  • Wiceprezydent obiecał mieszkanie. Ale zmienił z... atabe-0000 31.01.12, 13:54

    panowie prezydenci !a moze tek rozejrzycie sie po kamieniczkach na starym rynku i wokolo i co zobaczycie?kilkanascie kamienic (panstwowych)pustych ktore niszczeja !!!to wstyd .a jak miasto »