Gdzie te wieżowce? Zostały na papierze
30.01.2012
, aktualizacja: 29.01.2012 20:42
Najwyższy budynek w Polsce stanie na poznańskich Ratajach, a znany architekt Daniel Libeskind zaprojektuje nową ikonę miasta - emocjonowaliśmy się kilka lat temu. Realizacji tych planów się nie doczekaliśmy, a mimo to wyobraźnię rozpalają już nowe projekty poznańskich wieżowców z Silver Tower na czele
ZOBACZ TAKŻE
- Kasyno chce wrócić na Euro. I zarobić na kibicach (30-01-12, 11:30)
- Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? (30-01-12, 09:00)
- Nasze firmy jadą robić interesy z Chińczykami (30-01-12, 08:00)
- Dlaczego PO poparła budżet? Za te kilka poprawek? (29-01-12, 21:30)
Wyścig o miano najwyższego budynku w mieście przykuwał uwagę poznaniaków kilka lat temu, w okresie największego boomu budowlanego. W szranki stanął mający powstać przy pl. Andersa - Silver Tower i zaprojektowany przez światowej sławy architekta Daniela Libeskinda - Korona Tower. Inwestorzy spierali się z Urzędem Lotnictwa Cywilnego (oba wieżowce miały znajdować się w strefie nalotu na lotnisko Ławica) o wysokość budynków, a władze miasta cieszyły się z każdego metra, jaki udało się utargować z ULC. Libeskindem Poznań chwalił się nawet na prestiżowych targach nieruchomości w Cannes.
To był 2007 r. Kilka miesięcy później oba projekty przyćmił Poznań Forum - 285-metrowy drapacz chmur, jaki na Ratajach chciał wznieść tajemniczy inwestor z Hiszpanii. Choć miasto na swojej stronie internetowej cały czas zapowiada mający kosztować 300 mln euro budynek z biurami, apartamentami, pokojami hotelowymi i umieszczoną na szczycie obrotową platformą z restauracją i kasynem, to jednak budowa tego wieżowca wydaje się najmniej prawdopodobna. Marcin Przyłębski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów i promocji inwestycji, twierdzi, że Poznań Forum to temat zupełnie martwy. - Przez jakiś czas staraliśmy się podtrzymać kontakt z inwestorem. Ale otrzymywaliśmy informację zwrotną, że na rynkach finansowych są problemy, które uniemożliwiają zaangażowanie się w projekt. Potem kontakt całkowicie się urwał - przyznaje Przyłębski.
Ciszę wokół tej inwestycji potwierdza Andrzej Nowak, architekt miejski, dla którego dużo bardziej realne jest powstanie Korony Tower. Apartamentowiec wyrosnąć ma na działce obok Collegium Altum (dziś jest tu prywatny parking pod gołym niebem). Zainwestować chce tutaj znany poznański deweloper Dariusz Wechta. Dyrektor wydziału urbanistyki i architektury twierdzi, że Libeskind cały czas dłubie przy projekcie. - W tym roku Muzeum Narodowe przygotowuje wystawę, na której mają pojawić się szkice przyszłych poznańskich budynków. Korespondowałem z Libeskindem. Zgodził się udostępnić swe projekty i potwierdził, że cały czas je dopracowuje - twierdzi Nowak.
Ale najbardziej realnym z poznańskich wysokościowców jest Silver Tower przy pl. Andersa. Zabudowująca plac spółka Andersia Business Center realizację chce rozpocząć w 2013 r. Architekt Stanisław Sipiński może przy ul. Królowej Jadwigi zaprojektować budynek nawet 116-metrowy. W jego sąsiedztwie może powstać jeszcze jedna, nieznacznie niższa, wieża.
- Za wszelką cenę o wieżowce walczyć nie musimy. Liczbą czy wysokością takich budynków Warszawy i tak nie prześcigniemy. Europejskim miastem z dobrą przestrzenią można być bez drapaczy chmur - uważa Łukasz Mikuła, radny, urbanista i przewodniczący komisji polityki przestrzennej. - Silver Tower na pl. Andersa jest logicznym uzupełnieniem poznańskiego City. Natomiast wieżowiec na Ratajach zawsze wydawał mi się mrzonką - dodaje Mikuła, dla którego wysoki budynek w centrum miasta może podnieść jego rangę. - Jest szansa, że po pracy ludzie zamiast wracać do domu, zostaną w śródmieściu - twierdzi radny.
Jednym z budynków uatrakcyjniających przestrzeń centrum będzie z pewnością Sophia - 65-metrowy biurowiec, który stanie w pobliżu ronda Kaponiera, na działce po byłym kinie Bałtyk. Nad budynkiem, który przylegać będzie do hotelu Sheraton, pracują Holendrzy z renomowanego biura architektonicznego MVRDV. Sophia nie będzie budynkiem bardzo wysokim, ale na pewno ciekawym pod względem architektonicznym. - Prace intensywnie trwają. Ale na papierze, ani tym bardziej żadnej dziury w ziemi, jeszcze proszę nie szukać - mówi Piotr Voelkel, inwestor, który stawia Sophię. - Skończyliśmy właśnie konsultować projekt z konserwatorem zabytków, w marcu złożymy wniosek o pozwolenie na budowę, która - jak liczę - rozpocznie się jeszcze w tym roku.
W Warszawie drapacze chmur też się ścigają. Tyle że w stolicy ich budowa już się kończy. Równocześnie powstają - 192-metrowy wieżowiec Złota 44 (proj. Libeskind) oraz 160-metrowy Cosmopolitan (proj. Helmut Jahn).
To był 2007 r. Kilka miesięcy później oba projekty przyćmił Poznań Forum - 285-metrowy drapacz chmur, jaki na Ratajach chciał wznieść tajemniczy inwestor z Hiszpanii. Choć miasto na swojej stronie internetowej cały czas zapowiada mający kosztować 300 mln euro budynek z biurami, apartamentami, pokojami hotelowymi i umieszczoną na szczycie obrotową platformą z restauracją i kasynem, to jednak budowa tego wieżowca wydaje się najmniej prawdopodobna. Marcin Przyłębski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów i promocji inwestycji, twierdzi, że Poznań Forum to temat zupełnie martwy. - Przez jakiś czas staraliśmy się podtrzymać kontakt z inwestorem. Ale otrzymywaliśmy informację zwrotną, że na rynkach finansowych są problemy, które uniemożliwiają zaangażowanie się w projekt. Potem kontakt całkowicie się urwał - przyznaje Przyłębski.
Ciszę wokół tej inwestycji potwierdza Andrzej Nowak, architekt miejski, dla którego dużo bardziej realne jest powstanie Korony Tower. Apartamentowiec wyrosnąć ma na działce obok Collegium Altum (dziś jest tu prywatny parking pod gołym niebem). Zainwestować chce tutaj znany poznański deweloper Dariusz Wechta. Dyrektor wydziału urbanistyki i architektury twierdzi, że Libeskind cały czas dłubie przy projekcie. - W tym roku Muzeum Narodowe przygotowuje wystawę, na której mają pojawić się szkice przyszłych poznańskich budynków. Korespondowałem z Libeskindem. Zgodził się udostępnić swe projekty i potwierdził, że cały czas je dopracowuje - twierdzi Nowak.
Ale najbardziej realnym z poznańskich wysokościowców jest Silver Tower przy pl. Andersa. Zabudowująca plac spółka Andersia Business Center realizację chce rozpocząć w 2013 r. Architekt Stanisław Sipiński może przy ul. Królowej Jadwigi zaprojektować budynek nawet 116-metrowy. W jego sąsiedztwie może powstać jeszcze jedna, nieznacznie niższa, wieża.
- Za wszelką cenę o wieżowce walczyć nie musimy. Liczbą czy wysokością takich budynków Warszawy i tak nie prześcigniemy. Europejskim miastem z dobrą przestrzenią można być bez drapaczy chmur - uważa Łukasz Mikuła, radny, urbanista i przewodniczący komisji polityki przestrzennej. - Silver Tower na pl. Andersa jest logicznym uzupełnieniem poznańskiego City. Natomiast wieżowiec na Ratajach zawsze wydawał mi się mrzonką - dodaje Mikuła, dla którego wysoki budynek w centrum miasta może podnieść jego rangę. - Jest szansa, że po pracy ludzie zamiast wracać do domu, zostaną w śródmieściu - twierdzi radny.
Jednym z budynków uatrakcyjniających przestrzeń centrum będzie z pewnością Sophia - 65-metrowy biurowiec, który stanie w pobliżu ronda Kaponiera, na działce po byłym kinie Bałtyk. Nad budynkiem, który przylegać będzie do hotelu Sheraton, pracują Holendrzy z renomowanego biura architektonicznego MVRDV. Sophia nie będzie budynkiem bardzo wysokim, ale na pewno ciekawym pod względem architektonicznym. - Prace intensywnie trwają. Ale na papierze, ani tym bardziej żadnej dziury w ziemi, jeszcze proszę nie szukać - mówi Piotr Voelkel, inwestor, który stawia Sophię. - Skończyliśmy właśnie konsultować projekt z konserwatorem zabytków, w marcu złożymy wniosek o pozwolenie na budowę, która - jak liczę - rozpocznie się jeszcze w tym roku.
W Warszawie drapacze chmur też się ścigają. Tyle że w stolicy ich budowa już się kończy. Równocześnie powstają - 192-metrowy wieżowiec Złota 44 (proj. Libeskind) oraz 160-metrowy Cosmopolitan (proj. Helmut Jahn).
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Nazwy anglojęzyczne są kretyńskie
der-rauber
30.01.12, 10:14
Oczywiście anglojęzyczne nazwy uważam za kretyńskie, jesteśmy w Polsce a nie na wyspach i nie wiem czemu nadużywamy języka zdrajców (przypominam ro 1939 i realizację postanowień »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć