Szybki internet w Play? Chyba tylko w umowie
29.01.2012
, aktualizacja: 29.01.2012 15:16
- Wyjechałby Pan maluchem z salonu mercedesa? - pyta Marcin Michalak. Play obiecał mu, że w jego laptopie siec będzie działała szybko. Tymczasem wiesza się nawet internetowe radio. Ale zdaniem operatora wszystko jest w porządku.
ZOBACZ TAKŻE
- Korki na Opolskiej - zobacz gdzie jeszcze (30-01-12, 07:09)
- Prezes Warty lubi wyzwania. Więc startuje w plebiscycie (29-01-12, 21:00)
- Pomóżmy przetrwać Nibylandii! (29-01-12, 20:00)
- Rezerwat archeologiczny ma budynek. Teraz ułożą wał (29-01-12, 18:23)
- Ciało zaginionej Aurelii znalezione w jeziorze (29-01-12, 16:55)
- Helmuty wróciły na Pestkę (29-01-12, 16:47)
- Dlaczego mam płacić za produkt, którego nie posiadam? Za usługę "placebo"? - mówi Michalak, pracownik firmy reklamowej. W październiku ubiegłego roku Michalak kupił usługę Play Online 149 umożliwiającą bezprzewodowe korzystanie z internetu z prędkością 6 megabitów na sekundę. Liczył, że dzięki temu na swoim laptopie, bez przeszkód i szybko, będzie przeglądał portale informacyjne, ściągał tekstowe pliki, słuchał internetowego radia.
- Już od momentu zakupu prędkość była niższa od umownej. I to dwunastokrotnie, bo wynosiła ok. 512 kilobitów na sekundę - tłumaczy Michalak, który zanim zaczął słać reklamacje do operatora, wykonał szereg testów mających wykryć przyczynę wolnego transferu danych - zmieniał modemy, karty sim, próby przeprowadzał w okolicach Malty, na Garbarach, przy Półwiejskiej. W każdym z nich miał problem ze ściągnięciem prezentacji, w każdym z nich nie mógł jednocześnie słuchać radia i przeglądać stron internetowych.
- Chciałbym chociaż raz zobaczyć te 6 mega - złości się Michalak, który co miesiąc musi płacić Play 99 zł za usługę, której operator mu nie dostarcza.
Play nie wywiązał się z umowy, więc Michalak faktur płacić nie zamierza. Pracownicy salonu Play rozwiązanie problemu zepchnęli na biuro obsługi klienta. Więc Michalak wysłał reklamację, w której domagał się rozwiązania problemu lub zerwania umowy bez naliczania kary. "Grupa ekspercka ustaliła, że wszystko działa prawidłowo" - czytamy w odpowiedzi zwrotnej od operatora. - Jaka grupa ekspercka? Nikt się ze mną nie kontaktował - odpisał Play'owi Michalak.
Po 10 dniach do Michalaka dzwoni pracownik działu technicznego i prosi o podanie miejsc w jakich ten najczęściej korzysta z internetu. Tydzień później otrzymuje też pisemną poradę by transfer danych sprawdzić na innym modemie. - Od tego czasu nowy modem kupowałem już 3 razy. Nic to nie daje - ubolewa.
Michalak śle więc do Play'a kolejne reklamacje. Pisze, że otrzymywane odpowiedzi się niezgodne z tematem. - Otrzymuję odpowiedzi, że otrzymałem odpowiedź. Maile są niekompletne i niekompetentne. A w nich ciągle przewijające się zapewnienia, że nie stwierdzono nieprawidłowości. Tyle, że przesyłka danych nadal się ślimaczy. A operator jest świadomy, że może mnie ignorować, bo sprawa sądowa potrwa dłużej niż rok, czyli okres na jaki zawarłem umowę - zwraca uwagę Michalak.
Fora internetowe pełne są komentarzy o niewywiązaniu się Play'a z obietnicy szybkiego transferu danych. "Umowę mam na 6 mega, wyciągam 500 kilobitów. I to w samym centrum miasta" - pisze na oficjalnym blogu operatora, Rafał.
Dlaczego Play nie jest w stanie - chociaż taką usługę sprzedaje - zagwarantować swym klientom transferu danych z szybkością 6 mb/s? Do rzecznika prasowego Play'a nie można się dodzwonić, nie odpowiada też na maile. - Pogorszenie zasięgu bądź zbytnie obciążenie nadajnika, z uwagi na liczbę osób korzystających w danym momencie z sieci lub też niedostępność właściwej technologii w danej lokalizacji nie jest podstawą do rozwiązania przez abonenta umowy bez negatywnych konsekwencji - tłumaczy za to Anna Lewandowska z Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Specyfika usług telefonii mobilnej, w tym również usługi bezprzewodowego dostępu do internetu powoduje, iż operatorzy nie są w stanie zagwarantować zasięgu w każdym miejscu. Jest to uzależnione od wielu czynników takich jak: dostępność infrastruktury telekomunikacyjnej, ukształtowanie terenu, obciążenie pracujących stacji bazowych - dodaje.
- Już od momentu zakupu prędkość była niższa od umownej. I to dwunastokrotnie, bo wynosiła ok. 512 kilobitów na sekundę - tłumaczy Michalak, który zanim zaczął słać reklamacje do operatora, wykonał szereg testów mających wykryć przyczynę wolnego transferu danych - zmieniał modemy, karty sim, próby przeprowadzał w okolicach Malty, na Garbarach, przy Półwiejskiej. W każdym z nich miał problem ze ściągnięciem prezentacji, w każdym z nich nie mógł jednocześnie słuchać radia i przeglądać stron internetowych.
- Chciałbym chociaż raz zobaczyć te 6 mega - złości się Michalak, który co miesiąc musi płacić Play 99 zł za usługę, której operator mu nie dostarcza.
Play nie wywiązał się z umowy, więc Michalak faktur płacić nie zamierza. Pracownicy salonu Play rozwiązanie problemu zepchnęli na biuro obsługi klienta. Więc Michalak wysłał reklamację, w której domagał się rozwiązania problemu lub zerwania umowy bez naliczania kary. "Grupa ekspercka ustaliła, że wszystko działa prawidłowo" - czytamy w odpowiedzi zwrotnej od operatora. - Jaka grupa ekspercka? Nikt się ze mną nie kontaktował - odpisał Play'owi Michalak.
Po 10 dniach do Michalaka dzwoni pracownik działu technicznego i prosi o podanie miejsc w jakich ten najczęściej korzysta z internetu. Tydzień później otrzymuje też pisemną poradę by transfer danych sprawdzić na innym modemie. - Od tego czasu nowy modem kupowałem już 3 razy. Nic to nie daje - ubolewa.
Michalak śle więc do Play'a kolejne reklamacje. Pisze, że otrzymywane odpowiedzi się niezgodne z tematem. - Otrzymuję odpowiedzi, że otrzymałem odpowiedź. Maile są niekompletne i niekompetentne. A w nich ciągle przewijające się zapewnienia, że nie stwierdzono nieprawidłowości. Tyle, że przesyłka danych nadal się ślimaczy. A operator jest świadomy, że może mnie ignorować, bo sprawa sądowa potrwa dłużej niż rok, czyli okres na jaki zawarłem umowę - zwraca uwagę Michalak.
Fora internetowe pełne są komentarzy o niewywiązaniu się Play'a z obietnicy szybkiego transferu danych. "Umowę mam na 6 mega, wyciągam 500 kilobitów. I to w samym centrum miasta" - pisze na oficjalnym blogu operatora, Rafał.
Dlaczego Play nie jest w stanie - chociaż taką usługę sprzedaje - zagwarantować swym klientom transferu danych z szybkością 6 mb/s? Do rzecznika prasowego Play'a nie można się dodzwonić, nie odpowiada też na maile. - Pogorszenie zasięgu bądź zbytnie obciążenie nadajnika, z uwagi na liczbę osób korzystających w danym momencie z sieci lub też niedostępność właściwej technologii w danej lokalizacji nie jest podstawą do rozwiązania przez abonenta umowy bez negatywnych konsekwencji - tłumaczy za to Anna Lewandowska z Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Specyfika usług telefonii mobilnej, w tym również usługi bezprzewodowego dostępu do internetu powoduje, iż operatorzy nie są w stanie zagwarantować zasięgu w każdym miejscu. Jest to uzależnione od wielu czynników takich jak: dostępność infrastruktury telekomunikacyjnej, ukształtowanie terenu, obciążenie pracujących stacji bazowych - dodaje.
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Szybki internet w Play? Chyba tylko w umowie
stenrw
29.01.12, 16:48
Jeżeli ktoś wierzy, że eter jest z gumy i wystarczy pasma dla wszystkich frajerów chcących mieć pełną szybkość przy dużym ruchu w sieci bo tak mu powiedział sprzedawca, to jego sprawa. Było »
-
Szybki internet w Play? Chyba tylko w umowie
only.devil
29.01.12, 18:06
Play to Netia.A Netia to firma od której należy trzymać się bardzo ale to bardzo daleko.»
-
Re: Szybki internet w Play? Chyba tylko w umowie
pan.nikt
29.01.12, 20:09
mam internet "z komórki" już kilka lat. Jego zaletą jest mobilność. Reszta to same wady. Jest wolny, często "wisi". Norma. Sprawdzałem w kilku (3) sieciach. Nie było wśród nich Play.(O2, »
Najczęściej czytane24 htydzień




