Dla Grobelnego zamiast prezydentury mandat europosła?
28.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 19:39
Prezydent Ryszard Grobelny rezygnuje z ubiegania się o kolejną kadencję, a w zamian za to dostaje dobre miejsce na liście PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2014 r. - taki scenariusz rozważany jest w poznańskiej Platformie
ZOBACZ TAKŻE
- Goście targowi przyłapani w agencji towarzyskiej (28-01-12, 13:31)
- Czy Święty Marcin powinien się zmienić? A jeśli tak, to jak? (28-01-12, 12:01)
- Protest przeciwko wysokim cenom paliw (28-01-12, 10:26)
- W Poznaniu internet wyszedł na ulicę. Dosłownie (28-01-12, 09:00)
- To młodzi nadawali ton protestowi ws. ACTA (27-01-12, 20:00)
- Metro, "glizda" czy autobus? - czym po Pestce (27-01-12, 11:22)
- Jak Ryszard Grobelny walczy z restauracją (27-01-12, 07:00)
W czwartek wieczorem Grobelny miał spotkać się z kołem Poznań-Jeżyce PO. Spotkanie zostało odwołane w ostatniej chwili, bo pod siedzibę Platformy dotarła manifestacja przeciwników ACTA. - To nie było kurtuazyjne zaproszenie. Za zamkniętymi drzwiami miało paść pytanie, czy prezydent jest gotów startować z list Platformy do Parlamentu Europejskiego - mówi jeden z członków jeżyckiego koła PO. A drugi z naszych rozmówców z tego samego koła dodaje: - Przecież prezydent cały czas jest blisko Platformy, choćby z uwagi na wiceprezydenta Jerzego Stępnia, który należy do naszej partii. Trzeba zrobić coś, na czym zyskają obie strony. Prezydent może podjąć nowe wyzwanie, a Platforma zrealizuje swoje plany w mieście - mówi "Gazecie".
Szefem jeżyckiego koła PO, które zaprosiło Grobelnego, jest właśnie wiceprezydent Stępień. - Chciałem debatować o sprawach miejskich - mówi "Gazecie" Stępień. Przyznaje jednak, że jeśli działacze rozpoczęliby rozmowę o ponownym romansie PO z Grobelnym, to nie miałby nic przeciwko. - Nie będę nikogo cenzurował. Mimo sytuacji sprzed wyborów samorządowych, widziałbym prezydenta w naszych szeregach. Platforma jest otwartą partią i na nikogo się nie obraża - podsumowuje Stępień.
W 2010 r. Grobelny był już członkiem PO i jej kandydatem na prezydenta, ale gdy premier Tusk ogłosił, że osoba z zarzutami prokuratorskimi nie może startować ze znaczkiem Platformy - a za Grobelnym ciągnie się sprawa Kulczykparku - zrezygnował z członkostwa.
Teraz według informacji "Gazety" część działaczy PO chce wysondować prezydenta, czy gotów byłby ponownie związać się z partią, oczywiście po zakończeniu procesu sądowego.
Grobelny po wyborach w 2010 r. mówił stanowczo, że nie da się Platformie przekupić stanowiskami. Wydawało się, że jego rozbrat z partią jest ostateczny. Dziś nie wypowiada się już tak ostro: - Nie było takiej propozycji, w związku z tym nie zastanawiałem się nad możliwością startu w wyborach - odpowiada prezydent. Pytany o powód czwartkowego spotkania z działaczami PO i o to, czy wiedział, że członkowie partii złożą mu propozycję związaną z wyborami do Parlamentu Europejskiego, odpowiada jeszcze krócej: - Spotkanie nie miało oficjalnego tematu.
Europoseł Filip Kaczmarek, szef poznańskiej PO, mówi: - Do tej pory nie uczestniczyłem w żadnych rozmowach, które zakładają takie rozwiązanie - odpowiada. Ale pytany o przyszłość niczego nie wyklucza. - W polityce nigdy nie można przewidzieć, co się zdarzy w przyszłości - mówi dyplomatycznie.
Politycy z innych partii nie dziwią się, że w Platformie są ludzie, którzy chcieliby przyciągnąć prezydenta konkretną propozycją polityczną. - W wyborach prezydenta miasta Platforma nie ma szans, jeśli Grobelny wystartuje - mówi Przemysław Markowski, który cały czas jest radnym PiS. Szef poznańskiego SLD, Tomasz Lewandowski chciałby z kolei, żeby Platforma oficjalnie ogłosiła, że paktuje z Grobelnym: - Obu stronom taki układ się opłaci. Następna kadencja będzie bardzo trudna. Skończyły się czasy przecinania wstęg i otwierania wielkich inwestycji. Ryszard Grobelny musi się zastanowić, co chce robić w przyszłości - podsumowuje Lewandowski.
Jeśli Platforma zdecyduje się na złożenie propozycji Grobelnemu, musiałaby skonsultować swoje plany z premierem Donaldem Tuskiem. - To jest do zrobienia - podsumowuje rozmówca "Gazety" z rady regionu PO.
Spotkanie jeżyckiego koła z prezydentem zostało przełożone na inny termin.
Tak budowano Pestkę [ZDJĘCIA]>>

Szefem jeżyckiego koła PO, które zaprosiło Grobelnego, jest właśnie wiceprezydent Stępień. - Chciałem debatować o sprawach miejskich - mówi "Gazecie" Stępień. Przyznaje jednak, że jeśli działacze rozpoczęliby rozmowę o ponownym romansie PO z Grobelnym, to nie miałby nic przeciwko. - Nie będę nikogo cenzurował. Mimo sytuacji sprzed wyborów samorządowych, widziałbym prezydenta w naszych szeregach. Platforma jest otwartą partią i na nikogo się nie obraża - podsumowuje Stępień.
W 2010 r. Grobelny był już członkiem PO i jej kandydatem na prezydenta, ale gdy premier Tusk ogłosił, że osoba z zarzutami prokuratorskimi nie może startować ze znaczkiem Platformy - a za Grobelnym ciągnie się sprawa Kulczykparku - zrezygnował z członkostwa.
Teraz według informacji "Gazety" część działaczy PO chce wysondować prezydenta, czy gotów byłby ponownie związać się z partią, oczywiście po zakończeniu procesu sądowego.
Grobelny po wyborach w 2010 r. mówił stanowczo, że nie da się Platformie przekupić stanowiskami. Wydawało się, że jego rozbrat z partią jest ostateczny. Dziś nie wypowiada się już tak ostro: - Nie było takiej propozycji, w związku z tym nie zastanawiałem się nad możliwością startu w wyborach - odpowiada prezydent. Pytany o powód czwartkowego spotkania z działaczami PO i o to, czy wiedział, że członkowie partii złożą mu propozycję związaną z wyborami do Parlamentu Europejskiego, odpowiada jeszcze krócej: - Spotkanie nie miało oficjalnego tematu.
Europoseł Filip Kaczmarek, szef poznańskiej PO, mówi: - Do tej pory nie uczestniczyłem w żadnych rozmowach, które zakładają takie rozwiązanie - odpowiada. Ale pytany o przyszłość niczego nie wyklucza. - W polityce nigdy nie można przewidzieć, co się zdarzy w przyszłości - mówi dyplomatycznie.
Politycy z innych partii nie dziwią się, że w Platformie są ludzie, którzy chcieliby przyciągnąć prezydenta konkretną propozycją polityczną. - W wyborach prezydenta miasta Platforma nie ma szans, jeśli Grobelny wystartuje - mówi Przemysław Markowski, który cały czas jest radnym PiS. Szef poznańskiego SLD, Tomasz Lewandowski chciałby z kolei, żeby Platforma oficjalnie ogłosiła, że paktuje z Grobelnym: - Obu stronom taki układ się opłaci. Następna kadencja będzie bardzo trudna. Skończyły się czasy przecinania wstęg i otwierania wielkich inwestycji. Ryszard Grobelny musi się zastanowić, co chce robić w przyszłości - podsumowuje Lewandowski.
Jeśli Platforma zdecyduje się na złożenie propozycji Grobelnemu, musiałaby skonsultować swoje plany z premierem Donaldem Tuskiem. - To jest do zrobienia - podsumowuje rozmówca "Gazety" z rady regionu PO.
Spotkanie jeżyckiego koła z prezydentem zostało przełożone na inny termin.
Tak budowano Pestkę [ZDJĘCIA]>>

- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Dla Grobelnego praca u deweloperów
shedows1969
28.01.12, 09:12
Zawsze po jakimś czasie tworzą się koterie, układy i układziki dlatego nie głosuję na Grobelnego. Fryzjer musi odejść..To nie może być tak że prezydent odwołuje zastępcę bo nie podoba się on»
-
Dla Grobelnego zamiast prezydentury mandat euro...
uvp
28.01.12, 13:03
Hmm, Miłościwie Panujący Król Grobelny ma ciepłą i dożywotnią posadę w Poznaniu, po co miałby iść na 1 kadencję do PE? Tu w Poznaniu ściska dłonie biskupów, deweloperów, tysiące urzędników »
-
Dla Grobelnego zamiast prezydentury mandat euro...
bartoszbielicki
28.01.12, 13:36
To oburzające jak bezczelnie , bez jakiegokolwiek skrępowania handluje się stanowiskami. Przecież jedyny cel tej operacji to usunięcie Groblenego który jest za mocnym konkurentem dla »
Najczęściej czytane24 htydzień





