To młodzi nadawali ton protestowi ws. ACTA
27.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 18:19
- Formę czwartkowego protestu nadawali przede wszystkim kibole. Tłum przejął ich hasła. W ten sposób dokonała się swoista legitymizacja kiboli. Nie są już żadnym marginesem, demonstrują razem z innymi ruchami, są akceptowani - komentuje prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM.
ZOBACZ TAKŻE
- Pyry tygodnia. Za strach, butę i dobry pomysł (28-01-12, 15:00)
- Protest przeciwko wysokim cenom paliw (28-01-12, 10:26)
- W Poznaniu internet wyszedł na ulicę. Dosłownie (28-01-12, 09:00)
- Dla Grobelnego zamiast prezydentury mandat europosła? (28-01-12, 08:00)
- Padło hasło: "Chodźcie pod komitet!" Poszli pod PO (27-01-12, 18:31)
Rozmowa z Krzysztofem Podemskim
Michał Wybieralski: Poznań od lat nie widział takiej demonstracji. W czwartek przez kilka godzin po centrum chodziło kilka tysięcy osób. Spodziewał się pan tego?
Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM: - Jeszcze tydzień temu bym się nie spodziewał. Ale sygnałem o tym, że protesty przeciw ACTA mogą być znaczące, był fakt, że sporą demonstrację udało się zorganizować nawet w Kielcach. Patrzę na to z dużym zainteresowaniem, bo po raz pierwszy w Polsce i w Poznaniu odbywają się protesty o wymiarze globalnym. Idei ruchu Oburzonych nie udało się zaszczepić w Polsce, na manifestację pod tym szyldem przyszło w Poznaniu kilkanaście osób. Tymczasem w czwartek spontanicznie zebrał się wielki, bardzo zróżnicowany tłum - od anarchistów po kiboli, byli tam przedstawiciele skrajnych opcji politycznych. Zwykle na demonstracjach oddziela ich kordon policji, wczoraj szli razem. Ale czwartkowym proteście brali udział głównie młodzi ludzie, którzy zazwyczaj nie wychodzą na ulicę, szczególnie w Poznaniu.
Dlaczego teraz wyszli?
- Bo po raz pierwszy doświadczyli zamachu na swoją wolność. Na moim pokoleniu, wychowanym w PRL, w epoce cenzury, ACTA pewno nie robi takiego wrażenia. Ale dla młodych internet jest ważną częścią rzeczywistości, przestrzenią, w której spędzają większość czasu. Dlatego tak mocno odczuwają ten dokument jako zamach na swoją wolność. Stąd takie emocje i wytrwałość, marsz przecież trwał kilka godzin, pomimo zimna ludzie nie rozchodzili się do domu. Te demonstracje mogą być dla młodych doświadczeniem pokoleniowym, angażującym politycznie. Internauci po raz pierwszy poczuli też swoją siłę, zobaczyli, jak wielu ich jest.
Co ta demonstracja oznacza dla Poznania?
- Do tej pory na protesty w naszym mieście przychodziła ta sama kadra. W czwartek po raz pierwszy od wielu lat na taką skalę pojawili się w przestrzeni publicznej miasta w akcie protestu młodzi ludzie niezwiązani z jakimiś stowarzyszeniami czy organizacjami, zwołani jedynie przez sieć, przez portale społecznościowe. Ale dziś trudno zawyrokować, czy ci ludzie pojawią się na kolejnych protestach. Zwłaszcza, jak nie będą one dotyczyć internetu. Przecież wśród haseł, które w czwartek wznoszono, nie było np. żadnych postulatów socjalnych. Ale nie wykluczam, że to może być początek polskich Oburzonych. Młodzi poznaniacy nosili przecież także maski Guya Fawkesa. Ale w demonstracji odwoływano się także do innych symboli. Odnoszę wrażenie, że formę tego protestu nadawali przede wszystkim kibole. Tłum przejął ich hasła: "Tusku, matole..." oraz "Kto nie skacze...". W ten sposób dokonała się swoista legitymizacja kiboli. Nie są już żadnym marginesem, demonstrują razem z innymi ruchami i masą młodych ludzi, są tam akceptowani.
Demonstracja przeciw ACTA w Poznaniu [ZDJĘCIA]>>

Michał Wybieralski: Poznań od lat nie widział takiej demonstracji. W czwartek przez kilka godzin po centrum chodziło kilka tysięcy osób. Spodziewał się pan tego?
Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM: - Jeszcze tydzień temu bym się nie spodziewał. Ale sygnałem o tym, że protesty przeciw ACTA mogą być znaczące, był fakt, że sporą demonstrację udało się zorganizować nawet w Kielcach. Patrzę na to z dużym zainteresowaniem, bo po raz pierwszy w Polsce i w Poznaniu odbywają się protesty o wymiarze globalnym. Idei ruchu Oburzonych nie udało się zaszczepić w Polsce, na manifestację pod tym szyldem przyszło w Poznaniu kilkanaście osób. Tymczasem w czwartek spontanicznie zebrał się wielki, bardzo zróżnicowany tłum - od anarchistów po kiboli, byli tam przedstawiciele skrajnych opcji politycznych. Zwykle na demonstracjach oddziela ich kordon policji, wczoraj szli razem. Ale czwartkowym proteście brali udział głównie młodzi ludzie, którzy zazwyczaj nie wychodzą na ulicę, szczególnie w Poznaniu.
Dlaczego teraz wyszli?
- Bo po raz pierwszy doświadczyli zamachu na swoją wolność. Na moim pokoleniu, wychowanym w PRL, w epoce cenzury, ACTA pewno nie robi takiego wrażenia. Ale dla młodych internet jest ważną częścią rzeczywistości, przestrzenią, w której spędzają większość czasu. Dlatego tak mocno odczuwają ten dokument jako zamach na swoją wolność. Stąd takie emocje i wytrwałość, marsz przecież trwał kilka godzin, pomimo zimna ludzie nie rozchodzili się do domu. Te demonstracje mogą być dla młodych doświadczeniem pokoleniowym, angażującym politycznie. Internauci po raz pierwszy poczuli też swoją siłę, zobaczyli, jak wielu ich jest.
Co ta demonstracja oznacza dla Poznania?
- Do tej pory na protesty w naszym mieście przychodziła ta sama kadra. W czwartek po raz pierwszy od wielu lat na taką skalę pojawili się w przestrzeni publicznej miasta w akcie protestu młodzi ludzie niezwiązani z jakimiś stowarzyszeniami czy organizacjami, zwołani jedynie przez sieć, przez portale społecznościowe. Ale dziś trudno zawyrokować, czy ci ludzie pojawią się na kolejnych protestach. Zwłaszcza, jak nie będą one dotyczyć internetu. Przecież wśród haseł, które w czwartek wznoszono, nie było np. żadnych postulatów socjalnych. Ale nie wykluczam, że to może być początek polskich Oburzonych. Młodzi poznaniacy nosili przecież także maski Guya Fawkesa. Ale w demonstracji odwoływano się także do innych symboli. Odnoszę wrażenie, że formę tego protestu nadawali przede wszystkim kibole. Tłum przejął ich hasła: "Tusku, matole..." oraz "Kto nie skacze...". W ten sposób dokonała się swoista legitymizacja kiboli. Nie są już żadnym marginesem, demonstrują razem z innymi ruchami i masą młodych ludzi, są tam akceptowani.
Demonstracja przeciw ACTA w Poznaniu [ZDJĘCIA]>>

- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
-
To kibole nadawali ton protestowi ws. ACTA
mille666
27.01.12, 20:41
być może jednak udało się przeszczepić... skoro tak różne społeczności jednoczy wspólny cel to zazwyczaj bywa nim coś globalnego, pan socjolog nie pamięta jak różne środowiska używały »
-
Coz... poziom protestu wybitny nie byl...
vondemelon
27.01.12, 22:27
Oczywiscie zachowanie czesci protestujacych pozostawialo (lagodnie mowiac) wiele do zyczenia i zawazylo na ocenie protestow. Ale...Ciekawe ilu z uczestnikow demonstracji mialoby cokolwiek do»
-
Rząd na bruk bruk na rząd!!!
wszechpastor
27.01.12, 23:47
www.rozbrat.org/informacje/poznan/3026-zamieszki-po-demonstracji-przeciwko-acta»
Najczęściej czytane24 htydzień



