Miasto wysyła SMS-y: Nadciąga nawałnica!
27.01.2012
, aktualizacja: 26.01.2012 20:26
Poznań jest dużym miastem, które uruchomiło SMS-owy system ostrzegania. To on powiadomi nas o zbliżającej się trąbie powietrznej, powodzi czy zakaźnej chorobie
ZOBACZ TAKŻE
- Pyry tygodnia. Za strach, butę i dobry pomysł (28-01-12, 15:00)
- Przyszła zima, będzie zimno - pogoda na dziś (27-01-12, 07:15)
- Jak wybrać miejskiego konserwatora zabytków? (26-01-12, 20:23)
- Trzeba policzyć, ile straciła wdowa po Niemenie (26-01-12, 17:08)
- Strzeszyn Grecki: pod nastolatkami zarwał się lód (26-01-12, 16:03)
System uruchomiono wczoraj. Każdy poznaniak może się już do niego rejestrować - wystarczy wysłać na numer 661 000 112 SMS o treści "tak" wraz z odpowiednim dla danej dzielnicy kodem (znajdują się na poznan.pl). Potem trzeba chwilę poczekać na potwierdzenie. W podobnie prosty sposób można się z systemu wylogować, tyle że zamiast "tak" należy wpisać "nie".
Wszyscy zarejestrowani mieszkańcy Poznania dostawać będą ze sztabu kryzysowego ostrzeżenia o zagrożeniu. Ale tylko o zagrożeniu dla życia i zdrowia - o powodziach, nawałnicach czy zakaźnych chorobach. Z SMS-a nie dowiemy się o wypadkach i związanych z nimi objazdach, ani o awariach prądu czy wody. - Nie chcemy niepokoić mieszkańców mniej istotnymi wydarzeniami, ani też nie usypiać ich czujności. Dlatego informacji o pożarach czy wypadkach przekazywać nie będziemy - tłumaczy Robert Pękala z miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego.
Niewątpliwie drugim powodem ograniczeń w wysyłaniu SMS-ów są względy finansowe, choć miasto oficjalnie o nich nie mówi. Za każdy SMS nadawca musi zapłacić 17 gr. A nadawca to miasto, któremu z trudem udało się domknąć tegoroczny budżet.
Wdrożenie projektu w Poznaniu na razie kosztowało 20 tys. zł. Teraz miasto płacić będzie miesięczny abonament - ok. 380 zł - plus koszty SMS-ów. Mieszkańcy płacą tylko za SMS z wysłaniem swojego zgłoszenia.
Taki system działa już od marca ub.r. w Tarnowie Podgórnym. Tam mieszkańcy mogą jednak liczyć nie tylko na informacje o zagrożeniach, ale również o ważniejszych wydarzeniach kulturalnych i sportowych. Gmina do końca 2011 r. wysłała 21 tys. SMS-ów, z czego tylko połowa to ogłoszenia kryzysowe.
Również mieszkańcy Dopiewa dostają SMS-y z ostrzeżeniami o zagrożeniach oraz informacjami o wydarzeniach kulturalnych, awariach prądu i wody, objazdach czy bezpłatnych badaniach lekarskich.
Wszyscy zarejestrowani mieszkańcy Poznania dostawać będą ze sztabu kryzysowego ostrzeżenia o zagrożeniu. Ale tylko o zagrożeniu dla życia i zdrowia - o powodziach, nawałnicach czy zakaźnych chorobach. Z SMS-a nie dowiemy się o wypadkach i związanych z nimi objazdach, ani o awariach prądu czy wody. - Nie chcemy niepokoić mieszkańców mniej istotnymi wydarzeniami, ani też nie usypiać ich czujności. Dlatego informacji o pożarach czy wypadkach przekazywać nie będziemy - tłumaczy Robert Pękala z miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego.
Niewątpliwie drugim powodem ograniczeń w wysyłaniu SMS-ów są względy finansowe, choć miasto oficjalnie o nich nie mówi. Za każdy SMS nadawca musi zapłacić 17 gr. A nadawca to miasto, któremu z trudem udało się domknąć tegoroczny budżet.
Wdrożenie projektu w Poznaniu na razie kosztowało 20 tys. zł. Teraz miasto płacić będzie miesięczny abonament - ok. 380 zł - plus koszty SMS-ów. Mieszkańcy płacą tylko za SMS z wysłaniem swojego zgłoszenia.
Taki system działa już od marca ub.r. w Tarnowie Podgórnym. Tam mieszkańcy mogą jednak liczyć nie tylko na informacje o zagrożeniach, ale również o ważniejszych wydarzeniach kulturalnych i sportowych. Gmina do końca 2011 r. wysłała 21 tys. SMS-ów, z czego tylko połowa to ogłoszenia kryzysowe.
Również mieszkańcy Dopiewa dostają SMS-y z ostrzeżeniami o zagrożeniach oraz informacjami o wydarzeniach kulturalnych, awariach prądu i wody, objazdach czy bezpłatnych badaniach lekarskich.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




