Przekonują, że istnieje życie po życiu

saw
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 14:56
A A A Drukuj
- Nie ma się, czego bać. Jedno życie się kończy, ale może się zacząć drugie. O 4.30 rano pobraliśmy serce od zmarłej 35-latki. A po kilku godzinach zaczęło bić dla 54-latki - opowiadają poznańscy lekarze. Dziś obchodzimy Ogólnopolski Dzień Transplantacji.
Przeszczep wątroby
Fot. Anna Wacławik-Orpik / TOK FM
Przeszczep wątroby
Kartki z oświadczeniem woli - że w razie śmierci wyrażamy zgodę na pobranie tkanek i narządów do przeszczepów - rozdają dziś w centrum miasta uczniowie z poznańskich szkół w ramach akcji "Drugie życie" organizowanej przez Fresenius Medical Care Polska.

- To ważna akcja, bo na przeszczep w Polsce w sumie czeka prawie dwa tysiące ludzi - mówiła Magdalena Wolska, koordynator akcji "Drugie życie" (w Wielkopolsce bierze w niej udział 30 szkół).

W ub. roku - wg danych Poltransplantu - w całej Polsce było 553 zmarłych dawców. Najwięcej - z Mazowsza (74) i Wielkopolski (69). W Wielkopolsce liczba pobrań była rok temu mniejsza, niż dwa lata temu (w 2010 r. mieliśmy 89 dawców). Ale są też dobre wieści - rośnie sieć miast i szpitali, które włączają się w program przeszczepowy. Dwa lata temu brało w nim udział 13 miast z regionu i 15 szpitali. Rok temu: 16 miast i aż 21 szpitali.

Dawcy pochodzili z Chodzieży, Gniezna, Kalisza, Konina, Kościanu, Nowego Tomyśla, Leszna, Piły, Puszczykowa, Poznania, Słupcy, Szamotuł, Środy Wielkopolskiej, Trzcianki, Wolsztyna i Wrześni. Najwięcej dawców zgłosił miejski szpital im. Strusia (19) w Poznaniu i uniwersytecki szpital przy Przybyszewskiego (10).

Polski problem z przeszczepami polega m.in. na tym, że na pobrania narządów wciąż często nie zgadzają się rodziny potencjalnych dawców. Ale w polskich szpitalach brakuje też doświadczonych koordynatorów ds. przeszczepów, którzy są w stanie zakwalifikować dawcę i rozwiać wszelkie wątpliwości rodziny.

Lekarze przekonują, że nie ma się czego bać. - Trzeba mieć świadomość, że kiedy jedno życie się kończy, może zacząć się nowe. Dostaliśmy telefon, że w poznańskim szpitalu przy Przybyszewskiego jest potencjalny dawca serca, rodzina zgadza się na pobranie. To była młoda kobieta, miała 35 lat, była ofiarą wypadku samochodowego. Pojechaliśmy natychmiast do szpitala, pobraliśmy serce o 4.30 nad ranem, a po kilku godzinach przeszczepiliśmy je. Skończyło się jedno życia i zaczęło drugie. Dla 54-latki z Piły - opowiadał "Gazecie" kardiochirurg Tomasz Urbanowicz z uniwersyteckiego szpitala przy Długiej.

Do tej pory lekarze z Poznania wykonali 12 udanych przeszczepów serca. Mógliby więcej, bo na transplantację serca w Polsce czeka ok. 270 osób.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy