Prezydent do prokuratury. Bo nie pomaga kotom
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 17:53
Fundacje zajmujące się zwierzętami zapowiadają zgłoszenie sprawy marnego losu poznańskich kotów do prokuratury.
ZOBACZ TAKŻE
- Szkoła na Dębcu w super kampusie? (26-01-12, 09:45)
- Utrudnienia na drogach. Jak pojedziemy w czwartek? (26-01-12, 07:00)
- Jakie podwyżki dla lokatorów komunalek? Sprawdź (25-01-12, 21:30)
- Szef firmy komputerowej zatrzymany przez CBA (25-01-12, 17:25)
- Darmowy internet na ulicach Poznania (25-01-12, 15:57)
- Najsilniejszy człowiek świata na Budmie (25-01-12, 14:54)
- Miejscy radni w budżecie Poznania nie uwzględnili poprawek, które pozwoliłyby poprawić los kotów - mówi dr Ewa Zgrabczyńska z Fundacji Zwierzęta i My. - To nas bardzo smuci, bo początkowo je poparli. Za naszymi pomysłami była nawet komisja gospodarki komunalnej i mieszkaniowej - podkreśla.
Fundacje i stowarzyszenia opiekujące się zwierzętami wnosiły o przeznaczenie w tym roku 60 tys. zł na kociarnię, w której można byłoby zajmować się bezpańskimi i chorymi kotami. Teraz trafiają one do schroniska, ale tam miejsca starczy tylko dla 50 zwierzaków. To o wiele za mało. Fundacje chciały też, by zwiększyć kwotę na sterylizacje bezdomnych kotów - z 30 na 100 tys. zł. - To właśnie sterylizacja pomaga w ograniczaniu problemu miejskich, wolno żyjących kotów. Dzięki niej mielibyśmy ich liczebność pod kontrolą, tak jak to jest np. we Wrocławiu - przekonuje Zgrabczyńska.
Pomysły na poprawę kociego losu poparli radni PiS i SLD, nie wystarczyło to jednak, by poprawki do budżetu przyjęła cała rada miasta. - To nie jest problem, o którym magistrat nie wie. Od lat próbujemy rozmawiać z prezydentami Grobelnym i Kruszyńskim. Kiwają głowami, zapewniają, że rozumieją. I nic nie robią! Długo czekaliśmy z decyzją, ale teraz nie mamy już wyjścia. Zgłosimy sprawę do prokuratora, bo uważamy, że miasto łamie prawo o ochronie zwierząt - zapowiada Zgrabczyńska.
- To poważny problem, a wydaje mi się, że radni wciąż tego nie rozumieją - mówi szef komisji gospodarki komunalnej rady miasta, Tomasz Lewandowski.
Anna Szpytko, rzeczniczka prezydenta: - Chcielibyśmy dla zwierząt zrobić jak najwięcej, ale budżet ma ograniczenia. W sytuacji, jaką dziś mamy, musimy ustalić hierarchię. W ramach tego budżetu zrobiliśmy tyle, ile było możliwe.
Fundacje i stowarzyszenia opiekujące się zwierzętami wnosiły o przeznaczenie w tym roku 60 tys. zł na kociarnię, w której można byłoby zajmować się bezpańskimi i chorymi kotami. Teraz trafiają one do schroniska, ale tam miejsca starczy tylko dla 50 zwierzaków. To o wiele za mało. Fundacje chciały też, by zwiększyć kwotę na sterylizacje bezdomnych kotów - z 30 na 100 tys. zł. - To właśnie sterylizacja pomaga w ograniczaniu problemu miejskich, wolno żyjących kotów. Dzięki niej mielibyśmy ich liczebność pod kontrolą, tak jak to jest np. we Wrocławiu - przekonuje Zgrabczyńska.
Pomysły na poprawę kociego losu poparli radni PiS i SLD, nie wystarczyło to jednak, by poprawki do budżetu przyjęła cała rada miasta. - To nie jest problem, o którym magistrat nie wie. Od lat próbujemy rozmawiać z prezydentami Grobelnym i Kruszyńskim. Kiwają głowami, zapewniają, że rozumieją. I nic nie robią! Długo czekaliśmy z decyzją, ale teraz nie mamy już wyjścia. Zgłosimy sprawę do prokuratora, bo uważamy, że miasto łamie prawo o ochronie zwierząt - zapowiada Zgrabczyńska.
- To poważny problem, a wydaje mi się, że radni wciąż tego nie rozumieją - mówi szef komisji gospodarki komunalnej rady miasta, Tomasz Lewandowski.
Anna Szpytko, rzeczniczka prezydenta: - Chcielibyśmy dla zwierząt zrobić jak najwięcej, ale budżet ma ograniczenia. W sytuacji, jaką dziś mamy, musimy ustalić hierarchię. W ramach tego budżetu zrobiliśmy tyle, ile było możliwe.
- 25 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Prezydent na piśmie w 2005 r. przyobiecał na 2009.
jurek_duszynski_europa2050
25.01.12, 21:57
Sprawa toczy się od 10 lat. Fundacja ( zwierzetaimy.pl/ ) była i jest otwarta na propozycje. Od samego prezydenta Ryszarda Grobelnego na piśmie Fundacja otrzymała zapewnienie w 2005 roku, »
-
Prezydent do prokuratury. Bo nie pomaga kotom
kuklok_ry
26.01.12, 08:13
Ten człowiek ma tyle spraw na głowie /karnych/ a tu jeszcze go kotami szczują.Ciekawe czy pomogą mu przyjaciele /E.Wójciak + grupa darmozjadów/,ogołacających miejską kasę?»
-
Wypuścić te koty na Stary Rynek
piter_wlkp
26.01.12, 10:17
może zrobią porządek z tamtejszymi gołębiami»
Najczęściej czytane24 htydzień




