Rewitalizacja Poznania przez cały dzień
11.01.2012
, aktualizacja: 11.01.2012 22:11
Radni z komisji rewitalizacji spotkali się po raz pierwszy w tym roku. I dowiedzieli się, że sprawa zagospodarowania pl. Wolności i Starego Rynku utknęła w martwym punkcie, a budowa ICHOT jest znacznie opóźniona. - Będę interweniował u prezydenta Grobelnego - zapowiada przewodniczący komisji Mariusz Wiśniewski.
ZOBACZ TAKŻE
- Ławki, zieleń, stojaki rowerowe. Granty zmienią centrum (21-04-12, 20:50)
- Żeby plac Kolegiacki był placem. Nie parkingiem (14-03-12, 11:30)
- Latający dywan, huba, koksownik. Oto nowe meble miejskie [GALERIA] (25-01-12, 18:40)
- Nie ma zimy, więc drogowcy w Poznaniu budują (12-01-12, 10:00)
- Korki na Bukowskiej - zobacz gdzie jeszcze (12-01-12, 07:10)
- Jest kasa na obwodnicę! (12-01-12, 07:08)
- Wietrznie i deszczowo - pogoda na dziś (12-01-12, 06:58)
- Krótka i piękna kariera Hinca. Co dalej? (11-01-12, 21:22)
- Na Ławicę szynobusem czy tramwajem? (11-01-12, 21:00)
- Strefa Kibica będzie otwarta dłużej (11-01-12, 19:05)
- "Polityka": Nowa sztuka rodzi się w Poznaniu (11-01-12, 18:00)
Środę można spokojnie nazwać "dniem z rewitalizacją". Zaczęło się konferencją prasową w samo południe. Radni z komisji rewitalizacji stanęli na końcu ul. Wrocławskiej, która wiosną stanie się deptakiem. - Nasza komisja różni się od innych. Nie opiniujemy uchwał, które mają trafić na sesję rady. Jesteśmy forum dyskusji o ożywieniu centrum Poznania, podczas naszych obrad powstają pomysły na kolejne działania rewitalizacyjne - mówił przewodniczący komisji Mariusz Wiśniewski. I przypomniał: - Rewitalizacja to wieloletni proces, który wymaga zintegrowanych działań w różnych dziedzinach miejskiego życia.
Jednak radni z komisji mogą się pochwalić pierwszymi sukcesami, co też zresztą zrobili. Mówili, że ich działania doprowadziły do tego, że Wrocławska stanie się wkrótce drugim deptakiem w Poznaniu, opowiadali o początkach uspokajania ruchu samochodowego w centrum, czy nowych ławkach, które po interwencjach komisji stanęły w zeszłym roku na Starym Rynku, Św. Marcinie, czy ul. 27 Grudnia. - Zaskoczyło mnie, że te ławki okazały się tematem na pierwsze strony lokalnych gazet, że media tak wiele o tym mówiły. Nasza komisja straci sens, kiedy nowe ławki nie będą już "newsem", ich stawianie stanie się naturalnym działaniem miejskich służb - żartował radny Łukasz Mikuła. - Te ławki nie mogą być jedynym efektem naszej pracy - dodała radna Katarzyna Kretkowska. - Potrzebujemy kompleksowych działań, w które zostaną wciągnięte wszystkie miejskie jednostki i instytucje. Inaczej nie osiągniemy sukcesu - przekonywała.
Wielka debata o śródmieściu
Takie działania ma przynieść rozplanowana na trzy miesiące wielka debata o ożywieniu śródmieścia Poznania, która rozpocznie się pod koniec marca. Radni zaprosili do niej ekspertów od rewitalizacji, historyków sztuki, architektów, artystów czy socjologów, m.in. dr Andreasa Billerta, prof. Marka Krajewskiego, Pawła Szkotaka, Jarosława Trybusia, czy Piotra Libickiego. Dyskusje poprzedzą badania wśród mieszkańców centrum, którzy opowiedzą o jakości życia w tej części Poznania i swoich oczekiwaniach. Przeprowadzą je studenci socjologii pod kierunkiem socjologa prof. Krzysztofa Podemskiego z UAM. Efektem debaty ma być kompleksowy plan rewitalizacji śródmieścia, który ma przegłosować rada miasta i w ten sposób zobligować prezydenta Ryszarda Grobelnego do jego wykonania.
Ratunek dla kładki i meble miejskie
Kilka godzin później radni z komisji rewitalizacji zebrali się na pierwszym posiedzeniu w tym roku. Zajęli się tam m.in. sprawą kładki pieszo-rowerowej pomiędzy Garbarami a Ostrowem Tumskim. Jej właściciel - PKP - chce kładkę rozebrać. Radni zaapelowali więc do prezydenta, by rozpoczął rozmowy z koleją o przejęciu sypiącej się kładki, którą później będzie można wyremontować. Tamtędy mają przebiegać szlaki rowerowe.
Trwa konkurs na projekt mebli miejskich, który miasto organizuje we współpracy z Uniwersytetem Artystycznym. - Studenci mają opracować koncepcję mebli, które staną na poznańskich ulicach i będą mogły stać się nową, designerską wizytówką Poznania. Pozwolą też lepiej urządzić przestrzeń publiczną - tłumaczył Borys Fromberg, wiceszef Biura Promocji Miasta. - Nagrodą będzie wystawienie zwycięskich mebli na największych targach designu w Europie. Kiedy będziemy stawiać je na ulicach, projektant dostanie tantiemy - dodał. Jury w konkursie na meble miejskie zbierze się 18 stycznia. Najlepsze projekty trafią do katalogu mebli miejskich, który powstaje w urzędzie. Mają z niego korzystać miejskie służby - Zarząd Dróg Miejskich i Zarząd Zieleni Miejskiej. Radni mają nadzieję, że z tych projektów skorzystają też spółdzielnie mieszkaniowe, czy deweloperzy.
Spór o Arkadię
Na tym kończą się dobre informacje z komisji rewitalizacji. Podczas środowego posiedzenia okazało się bowiem, że sprawa przekazania pl. Wolności, Starego Rynku i budynku Arkadii Estradzie Poznańskiej utknęła w martwym punkcie. A idea była bardzo dobra - Estrada z zysków z najmu powierzchni w Arkadii miała finansować działalność kulturalną na pustym zwykle pl. Wolności. Mogłaby też dzielić niektóre miejskie imprezy i jarmarki pomiędzy za ciasne na nie Stary Rynek oraz plac. W czym jest więc problem? - W Arkadii proponuje nam się jedynie 200 m kw. To za mało, by z zysków z najmu sfinansować program artystyczny - przekonywał dyrektor Estrady Tomasz Karczewski. A zarządzający Arkadią szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek odbijał piłeczkę. - Nie chcę oddać Arkadii, bo ZKZL musi wypracowywać zyski. Dzięki nim np. adoptujemy kolejne pomieszczenia na lokale socjalne.
- Jest mi przykro, że ta sprawa wlecze się już kilka miesięcy, zupełnie nie rozumiem, czemu miejskie jednostki nie mogą się ze sobą dogadać - krytykował przewodniczący Wiśniewski. - Będę interweniował u prezydenta Ryszarda Grobelnego, bo w tej sprawie trzeba podjąć polityczną decyzję o podziale zadań i funduszy - zapowiedział.
Opóźnienia w budowie ICHOT
Jeszcze gorsze informacje radni uzyskali o budowie Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego. - Dziś mamy 38 dni opóźnienia, choć wykonawca chciał, byśmy uznali aż 86 dni opóźnienia - relacjonowała radnym Krystyna Rakowska, wiceprezes spółki Infrastruktura Euro, która prowadzi budowę ICHOT. - Pogoda niby nam sprzyja, ale nie możemy lać betonów architektonicznych na elewacji i ścianach wewnętrznych, bo jak temperatura spadnie do 0 stopni, to materiał nie przetrwa.
Radni dopytywali, czy Poznań nie straci unijnej dotacji na ICHOT. We wniosku o dofinansowanie miasto zapowiedziało bowiem, że inwestycja będzie gotowa do końca maja, a dziś mówi się już o sierpniu. Urzędnicy z Biura Koordynacji Projektów przekonywali jednak, że zabiegamy w Polskiej Organizacji Turystycznej i Ministerstwie Rozwoju Regionalnego o przedłużenie terminu rozliczenia dotacji. - Mamy sygnały, że będzie na to zgoda. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie w styczniu bądź w lutym - uspokajali. W zamian za to Poznań będzie musiał przygotować na czas Euro 2012 ekspozycję i wydarzenia zapowiadające ICHOT i promujące Ostrów Tumski.
Okazało się też, że opóźniona była koncepcja ekspozycji muzealnej w ICHOT, którą przygotowywała belgijska firma. - Trudno się z nimi współpracowało, zupełnie nie mogliśmy się dogadać. Koncepcję mieli dostarczyć w sierpniu, zrobili to w listopadzie. Wkrótce ogłosimy przetarg na wykonanie ekspozycji - zapewniała Rakowska. I zapowiedziała, że na firmy odpowiedzialne za opóźnienia ICHOT spółka nałoży kary umowne. Nie wprost skrytykowała też władze Poznania: - Spółka powstała za późno, mieliśmy raptem trzy lata na zrealizowanie kilku wielkich projektów, które nam powierzono. To dramatycznie mało czasu - przekonywała radnych.
Jednak radni z komisji mogą się pochwalić pierwszymi sukcesami, co też zresztą zrobili. Mówili, że ich działania doprowadziły do tego, że Wrocławska stanie się wkrótce drugim deptakiem w Poznaniu, opowiadali o początkach uspokajania ruchu samochodowego w centrum, czy nowych ławkach, które po interwencjach komisji stanęły w zeszłym roku na Starym Rynku, Św. Marcinie, czy ul. 27 Grudnia. - Zaskoczyło mnie, że te ławki okazały się tematem na pierwsze strony lokalnych gazet, że media tak wiele o tym mówiły. Nasza komisja straci sens, kiedy nowe ławki nie będą już "newsem", ich stawianie stanie się naturalnym działaniem miejskich służb - żartował radny Łukasz Mikuła. - Te ławki nie mogą być jedynym efektem naszej pracy - dodała radna Katarzyna Kretkowska. - Potrzebujemy kompleksowych działań, w które zostaną wciągnięte wszystkie miejskie jednostki i instytucje. Inaczej nie osiągniemy sukcesu - przekonywała.
Wielka debata o śródmieściu
Takie działania ma przynieść rozplanowana na trzy miesiące wielka debata o ożywieniu śródmieścia Poznania, która rozpocznie się pod koniec marca. Radni zaprosili do niej ekspertów od rewitalizacji, historyków sztuki, architektów, artystów czy socjologów, m.in. dr Andreasa Billerta, prof. Marka Krajewskiego, Pawła Szkotaka, Jarosława Trybusia, czy Piotra Libickiego. Dyskusje poprzedzą badania wśród mieszkańców centrum, którzy opowiedzą o jakości życia w tej części Poznania i swoich oczekiwaniach. Przeprowadzą je studenci socjologii pod kierunkiem socjologa prof. Krzysztofa Podemskiego z UAM. Efektem debaty ma być kompleksowy plan rewitalizacji śródmieścia, który ma przegłosować rada miasta i w ten sposób zobligować prezydenta Ryszarda Grobelnego do jego wykonania.
Ratunek dla kładki i meble miejskie
Kilka godzin później radni z komisji rewitalizacji zebrali się na pierwszym posiedzeniu w tym roku. Zajęli się tam m.in. sprawą kładki pieszo-rowerowej pomiędzy Garbarami a Ostrowem Tumskim. Jej właściciel - PKP - chce kładkę rozebrać. Radni zaapelowali więc do prezydenta, by rozpoczął rozmowy z koleją o przejęciu sypiącej się kładki, którą później będzie można wyremontować. Tamtędy mają przebiegać szlaki rowerowe.
Trwa konkurs na projekt mebli miejskich, który miasto organizuje we współpracy z Uniwersytetem Artystycznym. - Studenci mają opracować koncepcję mebli, które staną na poznańskich ulicach i będą mogły stać się nową, designerską wizytówką Poznania. Pozwolą też lepiej urządzić przestrzeń publiczną - tłumaczył Borys Fromberg, wiceszef Biura Promocji Miasta. - Nagrodą będzie wystawienie zwycięskich mebli na największych targach designu w Europie. Kiedy będziemy stawiać je na ulicach, projektant dostanie tantiemy - dodał. Jury w konkursie na meble miejskie zbierze się 18 stycznia. Najlepsze projekty trafią do katalogu mebli miejskich, który powstaje w urzędzie. Mają z niego korzystać miejskie służby - Zarząd Dróg Miejskich i Zarząd Zieleni Miejskiej. Radni mają nadzieję, że z tych projektów skorzystają też spółdzielnie mieszkaniowe, czy deweloperzy.
Spór o Arkadię
Na tym kończą się dobre informacje z komisji rewitalizacji. Podczas środowego posiedzenia okazało się bowiem, że sprawa przekazania pl. Wolności, Starego Rynku i budynku Arkadii Estradzie Poznańskiej utknęła w martwym punkcie. A idea była bardzo dobra - Estrada z zysków z najmu powierzchni w Arkadii miała finansować działalność kulturalną na pustym zwykle pl. Wolności. Mogłaby też dzielić niektóre miejskie imprezy i jarmarki pomiędzy za ciasne na nie Stary Rynek oraz plac. W czym jest więc problem? - W Arkadii proponuje nam się jedynie 200 m kw. To za mało, by z zysków z najmu sfinansować program artystyczny - przekonywał dyrektor Estrady Tomasz Karczewski. A zarządzający Arkadią szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek odbijał piłeczkę. - Nie chcę oddać Arkadii, bo ZKZL musi wypracowywać zyski. Dzięki nim np. adoptujemy kolejne pomieszczenia na lokale socjalne.
- Jest mi przykro, że ta sprawa wlecze się już kilka miesięcy, zupełnie nie rozumiem, czemu miejskie jednostki nie mogą się ze sobą dogadać - krytykował przewodniczący Wiśniewski. - Będę interweniował u prezydenta Ryszarda Grobelnego, bo w tej sprawie trzeba podjąć polityczną decyzję o podziale zadań i funduszy - zapowiedział.
Opóźnienia w budowie ICHOT
Jeszcze gorsze informacje radni uzyskali o budowie Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego. - Dziś mamy 38 dni opóźnienia, choć wykonawca chciał, byśmy uznali aż 86 dni opóźnienia - relacjonowała radnym Krystyna Rakowska, wiceprezes spółki Infrastruktura Euro, która prowadzi budowę ICHOT. - Pogoda niby nam sprzyja, ale nie możemy lać betonów architektonicznych na elewacji i ścianach wewnętrznych, bo jak temperatura spadnie do 0 stopni, to materiał nie przetrwa.
Radni dopytywali, czy Poznań nie straci unijnej dotacji na ICHOT. We wniosku o dofinansowanie miasto zapowiedziało bowiem, że inwestycja będzie gotowa do końca maja, a dziś mówi się już o sierpniu. Urzędnicy z Biura Koordynacji Projektów przekonywali jednak, że zabiegamy w Polskiej Organizacji Turystycznej i Ministerstwie Rozwoju Regionalnego o przedłużenie terminu rozliczenia dotacji. - Mamy sygnały, że będzie na to zgoda. Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie w styczniu bądź w lutym - uspokajali. W zamian za to Poznań będzie musiał przygotować na czas Euro 2012 ekspozycję i wydarzenia zapowiadające ICHOT i promujące Ostrów Tumski.
Okazało się też, że opóźniona była koncepcja ekspozycji muzealnej w ICHOT, którą przygotowywała belgijska firma. - Trudno się z nimi współpracowało, zupełnie nie mogliśmy się dogadać. Koncepcję mieli dostarczyć w sierpniu, zrobili to w listopadzie. Wkrótce ogłosimy przetarg na wykonanie ekspozycji - zapewniała Rakowska. I zapowiedziała, że na firmy odpowiedzialne za opóźnienia ICHOT spółka nałoży kary umowne. Nie wprost skrytykowała też władze Poznania: - Spółka powstała za późno, mieliśmy raptem trzy lata na zrealizowanie kilku wielkich projektów, które nam powierzono. To dramatycznie mało czasu - przekonywała radnych.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Rewitalizacja Poznania przez cały dzień
czerwonylech
12.01.12, 11:14
P. Wisniewski. Poznań, którego całe śródmiescie zostało zdemolowanre pustymi kamienicami i ersatzami życia, nie kończy sie na Starym Rynku i Pl. Wolnosci, który też został pozbawiony »
Najczęściej czytane24 htydzień




