Krótka i piękna kariera Hinca. Co dalej?

Michał Wybieralski, Justyna Suchecka
11.01.2012 , aktualizacja: 11.01.2012 21:23
A A A Drukuj
Radni z klubu prezydenckiego sugerują, że w lokalnej polityce zamiesza wkrótce radny PiS Przemysław Foligowski. Czy zostanie nowym wiceprezydentem po dymisji Sławomira Hinca? A może w radzie miasta dojdzie do innych spektakularnych transferów?
Były wiceprezydent Sławomir Hinc i prezydent Ryszard Grobelny
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Były wiceprezydent Sławomir Hinc i prezydent Ryszard Grobelny
Prezydent Ryszard Grobelny podjął decyzję o tym, że Sławomir Hinc pożegna się ze stanowiskiem wiceprezydenta ds. kultury i oświaty - napisaliśmy w środowej "Gazecie". Grobelny ma wkrótce oficjalnie ogłosić swoją decyzję. Tę informację potwierdziliśmy w kilku źródłach. Kto zastąpi Hinca? To dziś wielka niewiadoma, więc dalsza część tego tekstu będzie czystym "political fiction", jednak opartym na kilku mocnych przesłankach.

Politycy PO zarzekają się, że w żaden układ z Grobelnym nie zamierzają wchodzić. Wcześniej Radio Merkury podawało, że możliwa jest następująca transakcja: człowiek wskazany przez PO bierze stanowisko wiceprezydenta, natomiast radni Platformy popierają projekt budżetu miasta na 2012 r. przedstawiony przez Grobelnego oraz przygotowaną przez niego reformę sieci szkół, faktycznie polegającą na ich łączeniu lub zamykaniu. W PO przekonują, że taki układ im się nie opłaca i trudno się z tym nie zgodzić. Partia przyjęła strategię bycia merytoryczną opozycją wobec prezydenta; już w tym roku chce wskazać swojego kandydata do walki o prezydencki fotel w 2014 r. Mariaż z Grobelnym zupełnie zburzyłby tę strategię, ma też w partii wielu przeciwników.

Jeśli nie człowiek PO, to kto? Zapleczem politycznym i intelektualnym prezydenta jest klub radnych Poznański Ruch Obywatelski. Ale w PRO sugerują, by zainteresować się radnym PiS Przemysławem Foligowskim, który "może w lokalnej polityce mocno namieszać". Foligowski jest w PiS na aucie, od dawna nie zgadza się z tym, jak poseł Tadeusz Dziuba rządzi partią w Poznaniu. Radny przewodniczy komisji oświaty, gdzie wspiera pomysły Grobelnego na zmiany w szkołach. Podczas ostatniej sesji w sprawach oświatowych głosował zgodnie z wolą prezydenta, inaczej niż PiS. Pracuje też w komisji kultury, więc jest na bieżąco z dwiema dziedzinami życia, które do tej pory podlegały Hincowi. Foligowski pasuje też ideologicznie do Ryszarda Grobelnego i jego ekipy.

Co na to sam Foligowski? - Prezydent nie składał mi takiej propozycji - mówi "Gazecie". - Cieszę się, że ktoś myśli o mnie z sympatią i docenia moją pracę, czyniąc takie sugestie. Czuję się lojalny wobec partii, która wystawiła mnie w wyborach do rady miasta. Ale nie mam wątpliwości, że wkrótce zostanę usunięty z PiS. Krytykuję to, co się dzieje w partii na poziomie ogólnopolskim i poznańskim. Jestem autorem programu oświatowego PiS, więc nie poddam się teraz sugestiom, bym głosował wbrew swojemu zdaniu. Co by było, gdyby prezydent przyszedł do mnie z ofertą wiceprezydentury? Wydaje mi się to nierealnym scenariuszem, ale rozpoczęlibyśmy rozmowy.

Nie jest też tajemnicą, że w PiS więcej jest niezadowolonych z rządów Tadeusza Dziuby. Ci niezadowoleni coraz śmielej spoglądają w stronę prezydenta Grobelnego. Gdyby Foligowski - szef klubu PiS w minionej kadencji - został wiceprezydentem, z klubu Prawa i Sprawiedliwości do PRO mogłaby przejść część jego kolegów: Michał Grześ, Lidia Dudziak, czy nawet Przemysław Markowski. Niemożliwe? W przeszłości do obozu prezydenta przywędrowali już przecież byli członkowie klubu PiS Norbert Napieraj, Maciej Przybylak i Wojciech Wośkowiak (dziś szef klubu PRO w radzie miasta). A że Ryszard Grobelny jest specjalistą od nieprawdopodobnych transferów politycznych, świadczy fakt, że tuż przed minionymi wyborami samorządowymi "wyjął" z obozu Stowarzyszenia My-Poznaniacy Adama Pawlika (dziś radnego PRO).

Po takich transferach prezydencki klub urósłby w siłę, może do migracji do PRO dołączyliby też niezadowoleni z polityki klubu PO. Mowa o radnych Platformy Wojciechu Kręglewskim (orędownik sojuszu z Grobelnym) i Jerzym Kublu (w PO bronił Hinca). Niemożliwa wydaje się jednak taka skala transferów, która dałaby klubowi prezydenckiemu większość w radzie. Możliwe jest za to jego zwiększenie do kilkunastu radnych, co ułatwiłoby prezydentowi coraz trudniejsze dziś negocjacje z największym w radzie klubem Platformy, liczącym 17 członków.

A wiceprezydent Hinc? Na razie pozostaje sparafrazować pierwsze zdanie z "Granicy" Zofii Nałkowskiej: "Krótka i piękna kariera Sławomira Hinca, zakończona tak groteskowo i tragicznie, dała się teraz... rozważać całkiem na nowo".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Krótka i piękna kariera Hinca. Co dalej? rockville 11.01.12, 21:54

    Co zgubilo Hinca ? Hinc uzywal tania wode kolonska , mimo , ze Grobelny go wielokrotnie ostrzegal , ze wiceprezydent miasta knowhow powinien uzywac wode Hugo Boss , ktora mozna nabyc w »

  • Krótka i piękna kariera Hinca. Co dalej? ewarystluka01012010 12.01.12, 14:07

    wcale nie krótka, bo za długa o tyle ile trwała..A teraz ulubieniec Kurii spadnie na cztery niespracowane łapki, Juliusz pomoże. A miasto niech ujawni straty jakie ponieśliśmy i o ile Hinc »