Przejechali rowerem Afrykę. Zobacz koniec na Dworcu Głównym
11.01.2012
, aktualizacja: 11.01.2012 11:55
O godz. 7.55 na Dworzec Główny wjechał pociąg z uczestnikami ostatniego etapu ponad dwuletniej rowerowej podróży rowerem przez Afrykę - śladami poznańskiego podróżnika Kazimierza Nowaka. W wyprawie "Afryka Nowaka" wzięło udział ponad sto osób. Przejechali 33,5 tys. km

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Powitanie uczestników ''Afryki Nowaka'' na Dworcu Głównym w Poznaniu

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Powitanie uczestników ostatniego etapu wyprawy Afryka Nowaka na dworcu w Poznaniu

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Powitanie uczestników ostatniego etapu wyprawy Afryka Nowaka na dworcu w Poznaniu
- Najtrudniejsze były piaski Sahary. To miejsce wyizolowane, wręcz mistyczne. Przez 3 dni bez kontaktu z żadnym człowiekiem, bez dostępu do wody przepychaliśmy rowery przez góry piasku - opowiada Piotr Sudoł, szczecinianin i jeden z pomysłodawców "Afryki Nowaka". Przez pustynię przedzierał się też Kacper Piasecki, 25-letni poznaniak. W Afryce nie był po raz pierwszy. Wcześniej nakręcił film dokumentalny slumsy w kenijskim Nairobi. Teraz też zabrał ze sobą kamerę. - Powstało kilkanaście godzin materiału. Film już jeździ po całej Polsce, od wiejskich świetlic po szkoły wyższe - zaznacza Piasecki.
W podróży wzięło udział w sumie 117 uczestników. Najmłodszy miał 8 miesięcy, najstarszy - 68 lat. - Wśród nich byli inżynierowie, prawnicy, dziennikarze, cytobiolodzy, właściciel firmy rykszarskiej - wylicza Sudoł. I wspomina przeżycia z trasy: - W trakcie trwającej dokładnie 779 dni podróży trafiliśmy na cztery osoby, które w latach 30. widziały przemierzającego Afrykę Kazimierza Nowaka. Tak było m. in. w RPA i Czadzie. We Francji spotkaliśmy mężczyznę, w którego domu Nowak nocował. Było to widać nawet na zachowanych zdjęciach. Do Algierii z powodów politycznych nas nie wpuszczono. Ale i tak mieliśmy dużo łatwiej, niż Nowak. On jechał przez Afrykę samotnie w latach 1931-1936, na rozklekotanym 7-letnim rowerze, i to bez GPS'u. Musiał mieć naprawdę stalowy charakter żeby udźwignąć taką podróż. To rzecz zupełnie bez precedensu - podkreśla Sudoł, który pedałował w I etapie wyprawy (w Libii) oraz XV - w Angoli.
Najwięcej kilometrów w czasie wyprawy pokonał warszawiak Norbert Skrzyński. Przez Angolę, Zimbabwe, Kongo, Tunezję i Francję przepedałował w sumie 5,5 tys. km. - Ludność miejscowa nie wierzyła, że w czasach kolonialnych był Polak, który podróżował w sposób typowo niekolonialny. Bo o tym nie zapomnieli w miejscach, które odwiedził Nowak zostawiliśmy 70 pamiątkowych tabliczek - mówi Skrzyński, który w ciągu 107 dni jazdy rowerem schudł 6 kilogramów
Kazimierz Nowak w latach 1931-36 jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przemierzył całą Afrykę. Z Trypolisu dotarł do Przylądka Igielnego, a potem wrócił na północ - do Algieru. Większość trasy pokonał rowerem i pieszo, jechał też konno, na grzbiecie wielbłąda i w czółnie.
W listopadzie 2009 r. entuzjaści dokonań Nowaka z różnych stron Polski - m.in. z Poznania - wyruszyli w podróż jego śladami. Wyprawę rozpisali na 24 miesięczne etapy, które przez dwa lata przemierzały kilkuosobowe zespoły. Uczestnicy kolejnych etapów przekazywali sobie książeczkę-pałeczkę, czyli swoisty dziennik podróży, w którym zabierano wpisy i pieczątki podczas całej wyprawy. To zwyczaj przejęty przez uczestników od samego Nowaka.
Na Dworcu Głównym podróżników witała w środę m .in. młodzież z Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego nr 5. Kazimierz Nowak jest patronem ich szkoły.
Dziś rowerzyści odwiedzą jeszcze ul. Lodową w Poznaniu, na której mieszkał podróżnik po powrocie z Afryki oraz cmentarzy Górczyński, na którym znajduje się tablica upamiętniająca Nowaka. Potem odbędzie się ostatni w ramach sztafety przejazd z Poznania do Boruszyna (tu mieszkał Nowak i tu wielka podróż się zaczęła), gdzie wieczorem zostanie wyświetlony maraton zdjęć z dwuletniej podróży.
Na poznańskim dworcu przez 2 tygodnie będzie można oglądać zdjęcie z wyprawy. Potem fotografie trafią na 14 dworców kolejowych w całej Polsce.
W podróży wzięło udział w sumie 117 uczestników. Najmłodszy miał 8 miesięcy, najstarszy - 68 lat. - Wśród nich byli inżynierowie, prawnicy, dziennikarze, cytobiolodzy, właściciel firmy rykszarskiej - wylicza Sudoł. I wspomina przeżycia z trasy: - W trakcie trwającej dokładnie 779 dni podróży trafiliśmy na cztery osoby, które w latach 30. widziały przemierzającego Afrykę Kazimierza Nowaka. Tak było m. in. w RPA i Czadzie. We Francji spotkaliśmy mężczyznę, w którego domu Nowak nocował. Było to widać nawet na zachowanych zdjęciach. Do Algierii z powodów politycznych nas nie wpuszczono. Ale i tak mieliśmy dużo łatwiej, niż Nowak. On jechał przez Afrykę samotnie w latach 1931-1936, na rozklekotanym 7-letnim rowerze, i to bez GPS'u. Musiał mieć naprawdę stalowy charakter żeby udźwignąć taką podróż. To rzecz zupełnie bez precedensu - podkreśla Sudoł, który pedałował w I etapie wyprawy (w Libii) oraz XV - w Angoli.
Najwięcej kilometrów w czasie wyprawy pokonał warszawiak Norbert Skrzyński. Przez Angolę, Zimbabwe, Kongo, Tunezję i Francję przepedałował w sumie 5,5 tys. km. - Ludność miejscowa nie wierzyła, że w czasach kolonialnych był Polak, który podróżował w sposób typowo niekolonialny. Bo o tym nie zapomnieli w miejscach, które odwiedził Nowak zostawiliśmy 70 pamiątkowych tabliczek - mówi Skrzyński, który w ciągu 107 dni jazdy rowerem schudł 6 kilogramów
Kazimierz Nowak w latach 1931-36 jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przemierzył całą Afrykę. Z Trypolisu dotarł do Przylądka Igielnego, a potem wrócił na północ - do Algieru. Większość trasy pokonał rowerem i pieszo, jechał też konno, na grzbiecie wielbłąda i w czółnie.
W listopadzie 2009 r. entuzjaści dokonań Nowaka z różnych stron Polski - m.in. z Poznania - wyruszyli w podróż jego śladami. Wyprawę rozpisali na 24 miesięczne etapy, które przez dwa lata przemierzały kilkuosobowe zespoły. Uczestnicy kolejnych etapów przekazywali sobie książeczkę-pałeczkę, czyli swoisty dziennik podróży, w którym zabierano wpisy i pieczątki podczas całej wyprawy. To zwyczaj przejęty przez uczestników od samego Nowaka.
Na Dworcu Głównym podróżników witała w środę m .in. młodzież z Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego nr 5. Kazimierz Nowak jest patronem ich szkoły.
Dziś rowerzyści odwiedzą jeszcze ul. Lodową w Poznaniu, na której mieszkał podróżnik po powrocie z Afryki oraz cmentarzy Górczyński, na którym znajduje się tablica upamiętniająca Nowaka. Potem odbędzie się ostatni w ramach sztafety przejazd z Poznania do Boruszyna (tu mieszkał Nowak i tu wielka podróż się zaczęła), gdzie wieczorem zostanie wyświetlony maraton zdjęć z dwuletniej podróży.
Na poznańskim dworcu przez 2 tygodnie będzie można oglądać zdjęcie z wyprawy. Potem fotografie trafią na 14 dworców kolejowych w całej Polsce.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Przejechali rowerem Afrykę. Zobacz koniec na Dw...
chajro
11.01.12, 13:10
Nie chcę niczyjego końca oglądać na Dworcu Głównym! ;)»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć