Poznań w sieci obwodnic, ale tiry nie znikną

Lech Bojarski
11.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 18:20
A A A Drukuj
Jest szansa, że na koniec roku miasto zyska dwie obwodnice, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń - ruch w Poznaniu zmaleje dzięki temu tylko na kilka lat. Bo sporo ciężarówek i tak kursuje w obrębie samej aglomeracji
Zapowiada się bogaty rok pod względem liczby kilometrów nowych dróg ekspresowych w okolicach Poznania. Już za cztery-pięć miesięcy zacznie się sezon otwierania wielkich inwestycji.

Pod koniec maja Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępni kierowcom najdłuższy odcinek drogi ekspresowej, jaki kiedykolwiek wybudowano w Wielkopolsce. 35 km drogi S5 z Poznania do Gniezna - tzw. wschodnia obwodnica stolicy regionu - to jedyna inwestycja na Euro, którą uda się drogowcom wykonać w całości przed mistrzostwami.

Latem nie będziemy mogli jeszcze jeździć całą zachodnią obwodnicą, czyli drogą S11. Historia kłopotów z tą inwestycją jest długa i są w niej tak rozmaite epizody jak protesty mieszkańców czy wstrzymanie prac w związku z przejściem przez obszary Natura 2000. W efekcie 27 km trasy poszatkowano na 4 odcinki. Na razie jeździmy tylko jednym - ze Swadzimia (węzeł Poznań-Tarnowo Podgórne) do Dąbrówki (węzeł Skórzewo). Do Euro drogowcy otworzą jeszcze połączenie z Dąbrówki do autostrady A2, dzięki czemu kierowcy zyskają łatwy dojazd do stadionu i lotniska na Ławicy.

Na kolejne dwa odcinki zachodniej obwodnicy poczekamy do końca tego roku. I to z mocno zaciśniętymi kciukami, bo budowa jednego z nich (Rokietnica-Swadzim) jeszcze się nie rozpoczęła. Ministerstwo Transportu wciąż bowiem nie przyznało pieniędzy na ten cel. W resorcie trwają obliczenia oszczędności przetargowych z ub. roku. Na ich podstawie powstanie lista inwestycji drogowych, które otrzymają finansowanie. Nieoficjalnie mówi się, że dokończenie zachodniej obwodnicy Poznania powinno się na niej znaleźć, choć rzecznik ministerstwa Mikołaj Karpiński nie potrafił nam wczoraj odpowiedzieć, czy wiadomo już, na co wydane zostaną zaoszczędzone pieniądze. - Jesteśmy dobrej myśli. Do końca stycznia powinno być wszystko jasne - mówi Marek Napierała, szef GDDKiA w Poznaniu. - Wciąż jest możliwość, by do następnej zimy wybudować przynajmniej jedną jezdnię na brakującym odcinku, tak by umożliwić przejazd całą zachodnią obwodnicą.

Jeśli drogowcom dopisze szczęście, na koniec roku Poznań może mieć więc trzy obwodnice - autostradową, wschodnią S5 i zachodnią S11. Czy to oznacza, że z ulic takich jak Lechicka znikną wreszcie tiry? Wrocław odetchnął po otwarciu obwodnicy A8, która zassała ciężki ruch tranzytowy. Ale według specjalistów z Poznaniem nie musi być tak samo. - Kształt i układ wrocławskiej obwodnicy, która jest bliżej miasta, jest korzystniejszy niż u nas. Poza tym w Poznaniu spora część tirów to ruch w obrębie aglomeracji - np. z Baranowa do Swarzędza albo z Lubonia do Suchego Lasu - mówi dr Andrzej Krych z Biura Inżynierii Transportu. - Poznań powinni omijać obwodnicami kierowcy w ruchu dalekobieżnym, co może spowodować spadek liczby ciężarówek w mieście o 20 proc.

Jak to przełoży się na ruch po Poznaniu? - Kiedy otwarto autostradową obwodnicę miasta, czas podróży w aglomeracji skrócił się średnio o 14 sekund. Wielu kierowców w ogóle więc tego nie odczuło, ale już ci, co jeżdżą z Lubonia na Rataje, zaczęli podróżować szybciej o kilka minut. Wszystko zależy więc od tego skąd i dokąd się jedzie - tłumaczy Krych. Według niego z obwodnic najbardziej zadowoleni będą kierowcy z podpoznańskich gmin, dla których pojawią się nowe możliwości wjazdu do Poznania.

Eksperci nie pozostawiają też złudzeń: efekt poprawy nie potrwa długo. - Lepsze warunki ruchu zawsze zwiększają popyt. Otwarcie wschodniej i zachodniej obwodnicy polepszy sytuację w Poznaniu na jakieś 3-4 lata - szacuje Krych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Poznań w sieci obwodnic, ale tiry nie znikną kosztorysik 11.01.12, 14:11

    Nie do końca zgadzam się z taką opinią. Główny kierunek jazdy to wschód - zachód. Tą trasą jeździ ok. 70% TIRów przejeżdżających przez Poznań. Po wybudowaniu obwodnic nawet te, które omijają»