Kolega Przybyła: "Zaplanował to. Wiedział, że wrócą po kamery"

Piotr Żytnicki
09.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 14:37
A A A Drukuj
Kadr z filmu nagranego przez TVN Xnews Kadr z filmu nagranego przez TVN
Poznański prokurator Mikołaj Przybył przerwał spotkanie z dziennikarzami, wyprosił ich z pokoju i strzelił sobie w głowę. - Skoro przyniósł prywatną broń, to znaczy, że to zaplanował - mówi jego kolega z prokuratury
Kadr z nagrania opublikowanego przez
Fot. Głos TV
Kadr z nagrania opublikowanego przez "Głos Wielkopolski"
Prokuratura wojskowa w Poznaniu
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Prokuratura wojskowa w Poznaniu
Prokuratura wojskowa w Poznaniu
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Prokuratura wojskowa w Poznaniu


Pułkownik Mikołaj Przybył kierował wydziałem przestępczości zorganizowanej prokuratury wojskowej w Poznaniu.

Między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem był na urlopie. Wrócił do pracy w ub. tygodniu, gdy media poinformowały, że podlegający mu prokuratorzy złamali prawo, żądając od operatorów billingów z połączeń telefonicznych oraz treści SMS-ów dziennikarzy "Rzeczpospolitej" i TVN 24. Postępowanie, które nadzorował Przybył, dotyczyło przecieków ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Już od piątku Przybył pracował nad oświadczeniem. W weekend rozesłał je swoim kolegom, prokuratorom wojskowym z Poznania, prosząc o sugestie i poprawki.

W poniedziałek, podczas konferencji prasowej w siedzibie prokuratury wojskowej przy ul. Solnej, Przybył siedział sam naprzeciwko dziennikarzy. W emocjonalnym wystąpieniu oskarżył o wydawanie pochopnych wyroków i manipulację media oraz cywilnych prokuratorów, którzy negatywnie ocenili postępowanie wojskowych śledczych.

"Nie kręćcie tego. Kręcenie nie ma sensu"

- Nie przyniosłem ujmy Rzeczypospolitej Polskiej i będę bronić z całą stanowczością honoru oficera Wojska Polskiego i prokuratora - powiedział dziennikarzom Przybył. Gdy skończył czytać oświadczenie, poprosił, by dziennikarze na chwilę wyszli: - Dajcie mi odetchnąć. Wywietrzę tutaj. Zostawcie wszystko, zostawcie laptopy, nie ma problemu - mówi Przybył na nagraniu telewizji TVN 24, której kamera pozostała włączona. Na nagraniu tym widać, jak dziennikarze wychodzą z sali, a uśmiechnięty Przybył chwilę stoi przy swoim biurku. Sala pustoszeje, a on podchodzi do okna, wychodząc z kadru. Wtedy słychać strzał i padające na podłogę ciało. Do sali wbiegają dziennikarze.

- Myśleliśmy, że przewróciła się kamera. Zajrzeliśmy do środka. Prokurator leżał na ziemi - mówi Danka Woźnicka, reporterka Radia Zet.

Na nagraniach telewizji widać, jak operatorzy chwytają za kamery, a Łukasz Cieśla z "Głosu Wielkopolskiego" sprawdza puls prokuratora, kucając pod oknem. Cieśla mówi do operatorów: - Nie kręćcie tego.

- Kręcenie tego nie ma najmniejszego sensu - dodaje Woźnicka. I próbuje wezwać pomoc. Dzwoni na 112, a tam przełączają ją do policji. Połączenie zostaje zerwane. Dziennikarz TOK FM Karol Kański wybiega na korytarz, zaczepia wojskowych prokuratorów: - Mówię im, że Przybył strzelił sobie w głowę. Nic nie powiedzieli, tylko odeszli. Byli w szoku.

Po chwili przyjeżdżają policjanci i cywilny prokurator. Ale wyprasza ich Żandarmeria Wojskowa. Także dziennikarze muszą opuścić prokuraturę. Jeden z reporterów wraca, bo w pośpiechu zostawił torbę, ktoś inny - notes. Ratownicy pogotowia wynoszą postrzelonego prokuratora do karetki. Wiozą go do szpitala. Lesław Lenartowicz, dyrektor placówki informuje dziennikarzy, że stan Przybyła jest stabilny. Prokurator postrzelił się w twarz, jest przytomny, jego życiu nic nie grozi.

Jak to zdarzenie wyglądało ze strony kolegów Przybyła? Mówi nam jeden z prokuratorów: - Przyszedł do pracy w mundurze i czekał na dziennikarzy, których zaprosił na konferencję. Był w dobrym nastroju. Pokazywał mi oświadczenie, które chciał wygłosić, pytał, co o tym sądzę. Mówił, że za chwilę je przeczyta. Po godz. 10 do mojego biura, które jest w drugiej części korytarza, wbiega kolega. Mówi, że Mikołaj się zastrzelił. "Co ty p...", powiedziałem tylko, bo widząc Mikołaja rano, w dobrym nastroju, nie mogłem w to uwierzyć.

Pułkownik mógł korzystać ze służbowej broni, ale miał też prywatny pistolet. To z niego się postrzelił. Kolega Przybyła: - Skoro przyniósł prywatną broń, to znaczy, że zaplanował, że do siebie strzeli. Wyprosił w tym celu dziennikarzy, ale przecież wiedział, że muszą wrócić po kamery.

Prokurator ten twierdzi również, że Przybył miał potrzebę dbania o wizerunek prokuratury i informowania o sukcesach w walce z przestępczością w wojsku: - Bał się, że prokuratura wojskowa zostanie zlikwidowana, dlatego namawiał, by mówić o jej sukcesach.

O planach wchłonięcia wojskowych śledczych przez prokuraturę cywilną mówi się od kilku miesięcy. Andrzej Seremet, prokurator generalny, podczas konferencji prasowej, zwołanej trzy godziny po próbie samobójczej Przybyła mówił, że nie zgadza się z niektórymi stwierdzeniami z jego oświadczenia. Z kolei Krzysztof Parulski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, powiedział, że akceptuje "wszystkie tezy płk. Przybyła".

Nosił broń, bo były ataki

Parulski przyznał też w poniedziałek, że Przybył nosił broń, bo zdarzyły się ataki nieznanych osób na jego dom i samochód.

Przybył aplikację prokuratorską ukończył pod koniec lat 90., pracował w kilku prokuratorach rejonowych w Poznaniu, zajmował się sprawami kryminalnymi. Na przełomie 2002 i 2003 r., za namową kolegi, przeszedł do prokuratury wojskowej.

Ma żonę, dwójkę małych dzieci. Koledzy Przybyła wykluczają, by to problemy osobiste miały wpływ na jego samobójczą próbę.

W poniedziałek wieczorem w klinice uniwersyteckiej przy ul. Przybyszewskiego prokurator przeszedł operację naprawczą części twarzy. We wtorek ma opuścić szpital.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów

  • Kolega Przybyła: "Zaplanował to. Wiedział, że d... marcin.kaszubski 09.01.12, 23:31

    dziennikarzyny Wybiórczej, wy jesteście coraz bardziej żałośni. Może nie wszyscy zauważyli, ale nawet nikogo z was na tej konferencji nie było. a gdyby tylko była parada gejowska to byłaby »

  • Kolega Przybyła: "Zaplanował to. Wiedział, że d... anders76 10.01.12, 00:30

    Jakim rodzajem dziennikarstwa jest pozostawienie czynnej kamery, gdy prowadzacy konferencje prosi o chwile wytchnienia ? Czy przez pomylke lub zapomnienie opublikowali pozniej to nagranie »