Gdzie się leczyć? Lista gabinetów "w naprawie"

Sylwia Sałwacka
09.01.2012 , aktualizacja: 09.01.2012 19:09
A A A Drukuj
Bałagan z wielkopolskimi przychodniami cd. Po kontrowersyjnym podziale pieniędzy na leczenie specjalistyczne lekarze żądają kontroli Ministerstwa Zdrowia w wielkopolskim oddziale NFZ
WCO
Fot. Łukasz Cynalewski / AG
WCO
Tylko w ciągu czterech dni NFZ odebrał ok. 370 telefonów ze skargami i pytaniami od zdezorientowanych chorych, gdzie mają się leczyć po 1 stycznia? Skarżą się też szefowie przychodni i lekarze, z którymi Fundusz nie podpisał umowy. Do tej pory odwołało się w sumie 700 placówek.

Od 1 stycznia w Wielkopolsce obowiązuje nowa lista przychodni i poradni, które bezpłatnie leczą w ramach umowy z NFZ. Na rynku pojawiły się całkowicie nowe placówki. Inne wypadły z gry - piszemy o tym od tygodnia.

Centrum Onkologii na Garbarach - największy ośrodek onkologiczny w Wielkopolsce - został bez poradni leczenia bólu. Chorym na raka nie można wypisać morfiny. Uniwersytecka klinika transplantologii przy ul. Szamarzewskiego (rocznie ok. 100 przeszczepów szpiku kostnego) nie może przepisać chorym leków immunosupresyjnych, które zapobiegają odrzutowi przeszczepu. - To igranie z życiem pacjentów - mówią transplantolodzy. Zdaniem lekarzy bez opieki zostało kilka tysięcy pacjentów. Na mapie są białe plamy, gdzie brakuje specjalistów lub - dla odmiany - jest ich w nadmiarze. Przykład: w Poznaniu nie ma ani jednej poradni chorób metabolicznych. Mieszkańcy miasta muszą jeździć po pomoc do Konina lub Leszna.

NFZ wczoraj ogłosił też dodatkowe konkursy, które mają być szansą dla tych, co odpadli wcześniej. Do podziału jest ponad 40 mln zł. Wyniki - 6 lutego. Do tego czasu będzie obowiązywać aktualna lista placówek dostępna na stronie Funduszu w zakładce "Gdzie się leczyć?"

Co z rzadkimi i drogimi terapiami, które przegrane w konkursie poradnie musiały zawiesić? Fundusz pozwala je wznowić.

Skąd wziął się ten bałagan? Dlaczego z mapy znika ceniona poradnia X, a jej miejsce pojawia się nieznana poradnia Y? Urzędnicy NFZ tłumaczą, że jesienią weszło w życie nowe zarządzenia ministra zdrowia, które zmieniło zasady wyłaniania ofert z konkursu (na przygotowanie się do nowych kryteriów przychodnie miały raptem dwa tygodnie).

- By wygrać nie wystarczy już spełnić podstawowych kryteriów. Te czasy minęły. Oferenci przebijali swoje oferty sprzętem i ceną - opowiadał wczoraj Karol Chojnacki, szef wielkopolskiego oddziału NFZ. A konkurencja była ogromna. Do konkursu zgłosiło się 2,8 tys. poradni specjalistycznych. O 700 więcej niż podczas ostatniego konkursu.

Skąd to zainteresowanie? Do podziału w tym roku na opiekę specjalistyczną w Wielkopolsce jest 480 mln zł, czyli o 100 mln zł więcej niż rok temu. Kontrakty firmy podpisują na pięć lat, a nie jak do tej pory na trzy. Na dodatek na opiekę specjalistyczną z roku na rok pieniędzy ma być więcej.

Część lekarzy (tych, co przegrali) uważa, że doszło do zmowy cenowej. Prywatne przychodnie miały celowo zaniżać ceny, by dostać kontrakt.

Ile ofert wygrało dzięki cenie? NFZ nie chce ujawnić. - Dlatego zwrócimy się w tym tygodniu do ministra zdrowia o przeprowadzenie kontroli w poznańskim oddziale funduszu. Podział pieniędzy nie jest przejrzysty - mówi prof. Andrzej Grzybowski, szef Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia (zrzesza ok. 1200 specjalistów z całego kraju).

Zaniepokojona sytuacją jest także Wielkopolska Izba Lekarska. Krzysztof Kordel, szef Izby zapowiada: - Wystosujemy apel do wojewody o zbadanie sprawy. Nowa mapa opieki specjalistycznej stanowi zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów w Wielkopolsce.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy