Eksmitowana chora kobieta dostanie jednak mieszkanie!

Ludmiła Anannikova
16.12.2011 , aktualizacja: 16.12.2011 14:36
A A A Drukuj
- Dziękuję za tak dobrą wiadomość! Pójdę do pierwszego mieszkania jakie mi wskażą - mówiła wzruszona Katarzyna Jencz po tym, jak poinformowaliśmy ją, że dostała się na listę oczekujących na lokal socjalny, a urzędnicy znaleźli już pierwsze mieszkanie
Protest podczas eksmisji pryz ul. Dabrowskiego
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Protest podczas eksmisji pryz ul. Dabrowskiego
ZOBACZ TAKŻE
O niepełnosprawnej pani Katarzynie pisaliśmy wielokrotnie. W wieku 29 lat kobieta zachorowała na nowotwór. W 2000 r. lekarze rozpoznali osteoporozę, pani Jencz pękł kręgosłup. Od tej pory porusza się o kulach lub na wózku, regularnie bierze morfinę. Cierpi również na nadciśnienie, ma zaburzenia w funkcjonowaniu tarczycy. Mąż pani Katarzyny 11 lat temu stracił pracę. Nowej znaleźć nie może, bo, jak mówi, przez większość dnia opiekuje się żoną. Jeszcze do niedawna Jenczowie mieszkali w prywatnej kamienicy przy ul. Dąbrowskiego. Z powodu niskich dochodów zalegali właścicielowi z czynszem na 62 tys. zł

Przez kilka lat rodzina napisała do różnych instytucji miejskich kilkanaście pism z prośbą o pomoc. Po raz pierwszy Jenczowie poprosili o przyznanie im lokalu socjalnego w 2003 r. Urzędnicy jednak odmówili, bo uznali, że rodzina ma za dobre warunki lokalowe: więcej niż pięć metrów na osobę.

Pod koniec października, pomimo protestów anarchistów i medialnych apeli, rodzina została eksmitowana. Miasto przeniosło Jenczów do Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Chybach. Tam mieli czekać, aż urzędnicy znajdą dla nich mieszkanie socjalne.

Po wielokrotnych interwencjach "Gazety" udało się wpisać panią Katarzynę na listę oczekujących na mieszkanie. W poniedziałek informacja ta dotarła do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. - Od razu rozpoczęliśmy poszukiwanie odpowiedniego mieszkania - mówi Magdalena Gościńska, rzeczniczka ZKZL.

Urzędnicy wytypowali lokal przy ul. Głównej: 30-metrowe mieszkanie z łazienką i kuchnią na parterze w nowym budownictwie. - W tej chwili ma jeszcze lokatorkę, ale zaproponowaliśmy jej inne mieszkanie. Wstępnie jest zainteresowana, we wtorek je obejrzy. Jeżeli się zgodzi na przeprowadzkę, już wkrótce mieszkanie dla państwa Jencz będzie wolne - dodaje rzeczniczka.

Kiedy mówiliśmy o tym pani Katarzynie, popłakała się ze szczęścia. - Nie mogę uwierzyć, że już wkrótce będziemy mieli mieszkanie. Niech będzie malutkie, nawet 15-letrowe, ale będziemy na swoim. Dziękujemy z całego serca "Gazecie" - mówiła wzruszona.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 34 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Eksmitowana chora kobieta dostanie jednak miesz... a.lojewska 16.12.11, 15:22

    Szczerze gratuluję! Gdyby nie Wy, anarchiści, i kilka jeszcze grup z sumieniem, sprawa Pani Jencz zostałaby zamieciona pod gruuuby dywan niemocy tego miasta. Teraz ma szansę na godne na »

  • a inne rodziny czekające na lokal socjlany to co? oyabun 16.12.11, 15:52

    czy ich historie nie były ta tyle ciekawe aby GW i anarchiści wymusili na władzach miasta szybsze przyznanie im lokalu»

  • Długi szmecierecie 16.12.11, 16:21

    Rozumiem, że teraz wspomniani państwo będą mogli zapłacić czynsz?Anarchiści będą się opiekować, tak, żeby mąż mógł iść do pracy?... hehehehe oczywiście że nie i sytuacja się powtórzy.»