Dzień po śmierci Piotra Majchrzaka, esbecy piszą raport

Piotr Bojarski
04.12.2011 , aktualizacja: 02.12.2011 20:53
A A A Drukuj
Matka Piotra Majchrzaka dotarła do świadków, którzy widzieli, jak ZOMO pobiło jej syna - raportowali esbecy w maju 1982 r., dzień po śmierci Piotra. Teraz ten raport odnaleziono
Teresa Majchrzak, matka Piotra, pokazuje jego zdjęcie
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Teresa Majchrzak, matka Piotra, pokazuje jego zdjęcie
W październiku Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał, że nie ma podstaw, by skarb państwa wypłacił odszkodowanie Teresie i Jerzemu Majchrzakom, rodzicom Piotra, który 12 maja 1982 r. w niewyjaśnionych okolicznościach został śmiertelnie pobity na ul. Fredry. Zdaniem rodziców Piotra, ich syna pobili funkcjonariusze ZOMO, interweniujący podczas bójki pod restauracją W-Z. Sąd nie znalazł na to dowodów.

IPN odkrył teraz nowy dokument. Zamieścił go właśnie w katalogu wystawy,,NSZZ Solidarność i opozycja demokratyczna w Wielkopolsce 1980-1990". To fragment jednego ze sprawozdań SB, które codziennie trafiały do centrali MSW w Warszawie. Pochodzi z maja 1982 r. i informuje o śmierci 19-letniego Piotra Majchrzaka. Według IPN, opisano w nim,,okoliczności pobicia chłopca, według ustaleń SB z maja 1982 r."

Co ustaliło wtedy SB? Podporucznik W. Kazimierczak raportował 19 maja - a więc dzień po śmierci Piotra:"Matka wymienionego - Teresa Majchrzak - nauczycielka Przedszkola nr 39 twierdzi, że zmarł on na skutek pobicia przez funkcjonariuszy ZOMO w dniu 12 bm. o godz. 21.00 na ul. Fredry, w pobliżu kościoła". I dalej:"Dotarła ona do świadków zdarzenia, którzy twierdzą, że patrol MO zatrzymał go w momencie, gdy biegł on do nadjeżdżającego tramwaju nr 8. Pomiędzy funkcjonariuszami a P. Majchrzakiem dojść miało do ostrej wymiany zdań. Funkcjonariusze użyć mieli pałek służbowych. Świadkowie twierdzą, że P. Majchrzak bronił się stosując karate /był członkiem klubu karate "Feniks"/. Po utracie przez niego przytomności funkcjonariusze wezwali pogotowie, które odwiozło go do szpitala. Osoby będące świadkami zdarzenia w rozmowie z matką P. Majchrzaka zastrzegły, że w obawie przed ewentualnymi represjami nie zgodzą się na oficjalne przedstawienie wersji zdarzenia. Rodzice nie zamierzają również nadawać tej sprawie rozgłosu". Osobny akapit informuje o dacie i miejscu pogrzebu Piotra i o tym, że "sprawa ta jest przedmiotem szerokich komentarzy w środowisku nauczycieli przedszkoli oraz pracowników Wydziału Oświaty i Wychowania".

- Z tej notatki wynika, że SB bardzo interesowała się sprawą śmierci Piotra Majchrzaka - komentuje Przemysław Zwiernik z Biura Edukacji Publicznej poznańskiego IPN, który odnalazł to sprawozdanie. - To wiedza operacyjna, zdobyta od ludzi znajdujących się wokół matki Piotra. Wynika z niej, że istnieli świadkowie zdarzenia. Dziwię się, że funkcjonariusze SB, którzy zbierali te informacje, nie zostali nigdy przesłuchani.

"Gazeta": - Z informacji wynika, że o tych świadkach wspomina jedynie matka.

Zwiernik: - Matka prawdopodobnie powiedziała o nich komuś, kto doniósł na SB. Ci, którzy sporządzali ten raport, musieli potem część faktów sami ustalić, np. to, gdzie Piotr ćwiczył karate, bo nazwa klubu się zgadza. Znając obieg pism w SB, nie było to tylko pojedyncze sprawozdanie funkcjonariusza. Musiała zostać założona sprawa, a sprawozdanie było tylko uogólnieniem wiedzy, zdobytej przez esbeków.

Sekwencja wypadków, przedstawiona w sprawozdaniu, wygląda - zdaniem Zwiernika - bardzo prawdopodobnie, realnie. Zwraca on też uwagę, że od końca kwietnia 1982 r. służby były wyczulone na akcje ulotkowe i inne działania opozycyjne, więc biegnący młody człowiek mógł zwrócić uwagę funkcjonariuszy, interweniujących w trakcie burdy pod restauracją W-Z.

Teresa Majchrzak, matka Piotra: - Cały czas próbowałam dotrzeć do świadków zdarzenia, bo bałam się o męża i drugiego syna, któremu grożono. O takim rozwoju wypadków mówił mi kierownik W-Z, który się potem tego wyparł. Mówiła mi też jedna z pań, mieszkających w kamienicy na Fredry. Twierdzili oni, że Piotr biegł do tramwaju i że zatrzymali go zomowcy. Nie wymyśliłabym przecież tego. Piotr miał przypięty do kurtki opornik. Myślę, że właśnie to mogło sprawić, że zomowcy go zatrzymali i skatowali.

Czy sprawozdanie SB to dowód, że funkcjonariusze ZOMO mieli związek ze śmiertelnym pobiciem Piotra? - To już pytanie do prokuratora. Dla mnie jest to źródło historyczne i jako takie je traktuję - mówi Zwiernik.

Sprawa śmierci Piotra przedawni się za pół roku.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy