Co się dzieje z tym Poznaniem, do cholery!
19.11.2011
, aktualizacja: 19.11.2011 18:41
Gdyby w sobotę policji zabrakło, Marsz Równości zostałby przez motłoch zagoniony do stodoły, a ktoś wystarałby się o benzynę...
ZOBACZ TAKŻE
- Kibole i ONR nie zatrzymali Marszu Równości [RELACJA] (19-11-11, 12:51)
- Marsz Równości z pikietą ONR (18-11-11, 01:00)
- Niech gej przytuli endeka (16-11-11, 17:01)
W dużym mieście, w centrum Polski, garstka ludzi demonstrowała, by m.in. gejów i lesbijki uznać za pełnoprawnych członków społeczeństwa. Już to zdanie mogłoby pasować do relacji wyjętej ze średniowiecznych kronik opisujących kraj dotknięty obłędem nienawiści. Ale to tu, teraz, w Poznaniu, ta garstka chowała się za kordonem policyjnym przed kibolami i niszowymi (na razie) grupami prawicowych fanatyków. Jesteśmy pewni, że gdyby policji zabrakło, garstka zostałaby przez motłoch zagoniona do stodoły, a ktoś wystarałby się o benzynę...
Jeden moment tej demonstracji mówi jednak o Poznaniu najwięcej. Gdy Marsz Równości przechodził przez Plac Wolności, policyjny kordon otoczył tam szczelnie budynek Arkadii, symboliczną miarę kultury współczesnego Poznania. Jest tam Empik. Kilka lat temu, w podziemiach, przy płytach z jazzem i muzyką poważną, można było stać kilka dni, bo zajmowały spore pomieszczenie dla melomanów. Dzisiaj to krótkie półki, stojące chyba tylko z braku miejsca w magazynie. Zamiast tego, jest w Empiku stoisko z czapkami, szalikami, gaciami, w barwach Lecha, którego kibole atakowali Marsz Równości. Za ścianą Empiku, Teatr Ósmego Dnia, którego szefowa Ewa Wójciak również szła w marszu, a rok temu solidaryzując się z bliskimi sobie poglądami politycznymi, dostała ostrzeżenie od wiceprezydenta Sławomira Hinca, komisarza kulturalno-oświatowego na miarę Poznania. Za pół roku, koło Arkadii, stanie miasteczko dla kibiców, które zafundował nam prezydent Ryszard Grobelny. To współczesny teatr dla piwoszy, wybudowany za 20 mln zł. Ledwie ułamek tego chciał Adam Ziajski, inny symbol alternatywy teatralnej, doceniany w całej Europie. Ale nawet tego ułamka nie dostał.
Oto miara mentalności Poznania.
Jeden moment tej demonstracji mówi jednak o Poznaniu najwięcej. Gdy Marsz Równości przechodził przez Plac Wolności, policyjny kordon otoczył tam szczelnie budynek Arkadii, symboliczną miarę kultury współczesnego Poznania. Jest tam Empik. Kilka lat temu, w podziemiach, przy płytach z jazzem i muzyką poważną, można było stać kilka dni, bo zajmowały spore pomieszczenie dla melomanów. Dzisiaj to krótkie półki, stojące chyba tylko z braku miejsca w magazynie. Zamiast tego, jest w Empiku stoisko z czapkami, szalikami, gaciami, w barwach Lecha, którego kibole atakowali Marsz Równości. Za ścianą Empiku, Teatr Ósmego Dnia, którego szefowa Ewa Wójciak również szła w marszu, a rok temu solidaryzując się z bliskimi sobie poglądami politycznymi, dostała ostrzeżenie od wiceprezydenta Sławomira Hinca, komisarza kulturalno-oświatowego na miarę Poznania. Za pół roku, koło Arkadii, stanie miasteczko dla kibiców, które zafundował nam prezydent Ryszard Grobelny. To współczesny teatr dla piwoszy, wybudowany za 20 mln zł. Ledwie ułamek tego chciał Adam Ziajski, inny symbol alternatywy teatralnej, doceniany w całej Europie. Ale nawet tego ułamka nie dostał.
Oto miara mentalności Poznania.
- 181 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
193 głosy
-
Mentalność kibola
harry_stomper
19.11.11, 19:19
To proste. W tym kraju mentalność kibola to mainstream. Widać to zarówno po zachowaniach władz, komentarzach w necie, zachowaniu ludzi w sklepach i na ulicach. »
-
Co się dzieje z tym Poznaniem, do cholery!
dzakarta
19.11.11, 20:14
Grobelny - poznański kibolek, kumpel "Litara" i wszystko jasne !»
-
Referendum
pigmejazs2
19.11.11, 20:26
Proponuje zorganizowac referendum w sprawie przymusowego leczenia pedalstwa»
Najczęściej czytane24 htydzień




