Grobelny ujawnił, na co nas nie będzie stać

Michał Wybieralski
03.10.2011 , aktualizacja: 03.10.2011 19:10
A A A Drukuj
Mniej inwestycji, podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej, zamknięcie kilku szkół i zwolnienie części nauczycieli, ograniczenie liczby urzędników. Cięcia w transporcie, kulturze, sporcie i pomocy społecznej - to perspektywa Poznania na najbliższe lata.
Prezydent Ryszard Grobelny
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Prezydent Ryszard Grobelny
Prezydent Ryszard Grobelny przedstawił wczoraj radnym założenia do przyszłorocznego budżetu Poznania i Wieloletniej Perspektywy Finansowej - nowelizowanego co roku planu dochodów i wydatków miasta. Co nas czeka? Prezydent zapowiedział, że w najbliższych latach będzie nas stać jedynie na inwestycje już rozpoczęte (gdzie trwają prace budowlane lub podpisano umowy z wykonawcami) oraz te, które dofinansuje Unia Europejska. W przyszłym roku wydamy na inwestycje jeszcze 790 mln zł, ale w 2013 r. raptem 300 mln zł. Prezydent przyznał, że w najbliższym czasie nie ma szans np. na remont sypiącej się estakady Katowickiej, czy budowę ul. Nowonaramowickiej.

Czekają nas też znaczne cięcia w wydatkach bieżących. Grobelny przedstawił wczoraj liczby. W stosunku do tegorocznego budżetu (stan na 1 stycznia), w przyszłorocznym wydatki spadną o:

- 24 mln zł na transport zbiorowy

- 22,5 mln zł na oświatę

- 7 mln zł na kulturę

- 4,5 mln zł na dodatki mieszkaniowe i zasiłki dla rodzin wielodzietnych

- 4 mln zł na sport

- 3 mln zł na funkcjonowanie Urzędu Miasta

- 2,5 mln zł na pomoc społeczną i zdrowie

Po sumowaniu daje to 67,5 mln zł. - Ale cięcia tak naprawdę są większe. Bo w niektórych z tych dziedzin wydatki powinny rosnąć, a nie maleć, np. ze względu na rosnące ceny paliw i energii - tłumaczy Ryszard Grobelny.

Na czym konkretnie chce oszczędzać prezydent? M.in. na dotacjach dla klubów sportowych i wydatkach na wydarzenia kulturalne, za które nie odpowiadają miejskie instytucje. Planuje zlikwidować 90 etatów w Urzędzie Miasta. Nie będzie jednak zwolnień, ale zmniejszy się nabór na wolne stanowiska. - Część miejskich instytucji będzie działać podobnie - powiedział Grobelny. MPK już zapowiedziało likwidację 109 etatów.

Miejskie finanse ma też uratować "rezygnacja z części pracy przewozowej, która jest najmniej efektywna" - jak wyraził się prezydent. A to oznacza albo rzadsze kursy autobusów i tramwajów poza godzinami szczytu, albo likwidację najmniej obłożonych linii. - W dłuższej perspektywie podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej jest nieunikniona - stwierdził Grobelny. - Moim zdaniem podwyżka powinna następować co roku przynajmniej o poziom inflacji i wzrost dochodu narodowego. W tym roku jej nie będzie, bo są wybory i radni by ich nie poparli. Ale od podwyżki nie uciekniemy.

Kolejne oszczędności ma przynieść restrukturyzacja sieci szkół i przekazanie części placówek organizacjom pozarządowym. Taki projekt opracowuje właśnie urząd, radni musieliby przyjąć go do końca lutego, by wszedł w życie od 1 września. - Dziś mamy za dużo gimnazjów i szkół średnich. Podstawówki są gotowe na przyjęcie 6-latków, tu sieć szkół jest poprawna - tłumaczył prezydent. Miasto wyda mniej na dodatkowe zajęcia w szkołach, ze względu na niż demograficzny zwolni też pewnie nauczycieli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych.

Inną metoda na ratowanie budżetu ma być zwiększona sprzedaż nieruchomości. W tym roku zyski z niej będą o 90 mln zł mniejsze, niż wcześniej zakładali urzędnicy. - Zdecydowaliśmy się na obniżenie cen ziemi po kilku nieudanych przetargach i teraz znajdujemy już nabywców - tłumaczył prezydent. Radny Tomasz Lewandowski pytał, czy warto obniżać ceny bo może lepiej poczekać ze sprzedażą na koniunkturę na rynku nieruchomości. - Nie mamy wyjścia. Musimy przez sprzedaż nieruchomości utrzymywać nadwyżkę operacyjną w budżecie, bo - zgodnie z nowymi zasadami finansowymi dla samorządów - w przeciwnym razie nie dość, że nie będziemy mogli brać kolejnych kredytów, to będziemy musieli spłacić te już zaciągnięte - tłumaczył Grobelny. Prezydent zgodził się z radnym Wojciechem Kręglewskim, że Poznań powinien zwiększyć sprzedaż działek pod budownictwo jednorodzinne, co może zatrzymać wyprowadzkę mieszkańców i odpływ ich podatków z Poznania.

Prezydent pokazał też, ile pieniędzy brakuje poszczególnym wydziałom urzędu, by mogły w pełni realizować swoje zadania. I tak na transport zbiorowy brakuje 38 mln zł, na drogi 60 mln zł, na oświatę 40 mln zł, na Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji oraz na przygotowania do Euro 2012 kolejnych 30 mln zł, a na pomoc społeczną 5 mln zł. Tych pieniędzy Poznań nie ma.

Projekt budżetu na 2012 r. prezydent złoży w radzie miasta 15 listopada.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 77 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Grobelny ujawnił, na co nas nie będzie stać only.devil 03.10.11, 21:10

    Swoją drogą zastanawiam się czy bodajże w kwietniu 2012 kiedy zamkną trasę katowicką , Poznaniacy w końcu zbirą się na odwagę i wywiozą na taczkach całe to towarzycho z naczelnym szkodnikiem»

  • Nas nie stać na prezydenta Grobelnego... dwabe 04.10.11, 01:49

    i jego indolencję. Może powinien postawić swoim kolegom od piłki jeszcze jeden żelbetowy koszmar, obciągnięty brudnymi szmatami? Ile brakuje pieniędzy? 800 mln zł? Grobelny przejdzie do »

  • Grobelny odkrywa Amerykę india.wr 04.10.11, 15:47

    >Prezydent zgodził się z radnym Wojciechem Kręglewskim, że Poznań powinien zwiększyć sprzedaż działek pod budownictwo jednorodzinne, co może zatrzymać wyprowadzkę mieszkańców i odpływ »