Grobelny ujawnił, na co nas nie będzie stać
03.10.2011
, aktualizacja: 03.10.2011 19:10
Mniej inwestycji, podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej, zamknięcie kilku szkół i zwolnienie części nauczycieli, ograniczenie liczby urzędników. Cięcia w transporcie, kulturze, sporcie i pomocy społecznej - to perspektywa Poznania na najbliższe lata.
ZOBACZ TAKŻE
- Grobelny pokaże budżet na 2012 r. (14-11-11, 16:58)
- Polityka prezydenta Grobelnego zbankrutowała (30-10-11, 11:00)
- Miasto oszczędza, będą zwolnienia w MPK (05-10-11, 18:43)
- Inżynier Karwowski melduje Grobelnemu o postępie prac (05-10-11, 11:30)
- Wsiądź do Ikarusa w 30. urodziny (04-10-11, 13:46)
- Na serkach i maśle chce wjechać do Sejmu (04-10-11, 12:52)
- Kobiety na listach wyborczych? Nie na "jedynkach" (04-10-11, 09:00)
- Villa Historica najlepszą renowacją ubiegłego roku (03-10-11, 20:23)
- Burzą, tną i rozbierają. Pod Pestkę (03-10-11, 20:00)
Prezydent Ryszard Grobelny przedstawił wczoraj radnym założenia do przyszłorocznego budżetu Poznania i Wieloletniej Perspektywy Finansowej - nowelizowanego co roku planu dochodów i wydatków miasta. Co nas czeka? Prezydent zapowiedział, że w najbliższych latach będzie nas stać jedynie na inwestycje już rozpoczęte (gdzie trwają prace budowlane lub podpisano umowy z wykonawcami) oraz te, które dofinansuje Unia Europejska. W przyszłym roku wydamy na inwestycje jeszcze 790 mln zł, ale w 2013 r. raptem 300 mln zł. Prezydent przyznał, że w najbliższym czasie nie ma szans np. na remont sypiącej się estakady Katowickiej, czy budowę ul. Nowonaramowickiej.
Czekają nas też znaczne cięcia w wydatkach bieżących. Grobelny przedstawił wczoraj liczby. W stosunku do tegorocznego budżetu (stan na 1 stycznia), w przyszłorocznym wydatki spadną o:
- 24 mln zł na transport zbiorowy
- 22,5 mln zł na oświatę
- 7 mln zł na kulturę
- 4,5 mln zł na dodatki mieszkaniowe i zasiłki dla rodzin wielodzietnych
- 4 mln zł na sport
- 3 mln zł na funkcjonowanie Urzędu Miasta
- 2,5 mln zł na pomoc społeczną i zdrowie
Po sumowaniu daje to 67,5 mln zł. - Ale cięcia tak naprawdę są większe. Bo w niektórych z tych dziedzin wydatki powinny rosnąć, a nie maleć, np. ze względu na rosnące ceny paliw i energii - tłumaczy Ryszard Grobelny.
Na czym konkretnie chce oszczędzać prezydent? M.in. na dotacjach dla klubów sportowych i wydatkach na wydarzenia kulturalne, za które nie odpowiadają miejskie instytucje. Planuje zlikwidować 90 etatów w Urzędzie Miasta. Nie będzie jednak zwolnień, ale zmniejszy się nabór na wolne stanowiska. - Część miejskich instytucji będzie działać podobnie - powiedział Grobelny. MPK już zapowiedziało likwidację 109 etatów.
Miejskie finanse ma też uratować "rezygnacja z części pracy przewozowej, która jest najmniej efektywna" - jak wyraził się prezydent. A to oznacza albo rzadsze kursy autobusów i tramwajów poza godzinami szczytu, albo likwidację najmniej obłożonych linii. - W dłuższej perspektywie podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej jest nieunikniona - stwierdził Grobelny. - Moim zdaniem podwyżka powinna następować co roku przynajmniej o poziom inflacji i wzrost dochodu narodowego. W tym roku jej nie będzie, bo są wybory i radni by ich nie poparli. Ale od podwyżki nie uciekniemy.
Kolejne oszczędności ma przynieść restrukturyzacja sieci szkół i przekazanie części placówek organizacjom pozarządowym. Taki projekt opracowuje właśnie urząd, radni musieliby przyjąć go do końca lutego, by wszedł w życie od 1 września. - Dziś mamy za dużo gimnazjów i szkół średnich. Podstawówki są gotowe na przyjęcie 6-latków, tu sieć szkół jest poprawna - tłumaczył prezydent. Miasto wyda mniej na dodatkowe zajęcia w szkołach, ze względu na niż demograficzny zwolni też pewnie nauczycieli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych.
Inną metoda na ratowanie budżetu ma być zwiększona sprzedaż nieruchomości. W tym roku zyski z niej będą o 90 mln zł mniejsze, niż wcześniej zakładali urzędnicy. - Zdecydowaliśmy się na obniżenie cen ziemi po kilku nieudanych przetargach i teraz znajdujemy już nabywców - tłumaczył prezydent. Radny Tomasz Lewandowski pytał, czy warto obniżać ceny bo może lepiej poczekać ze sprzedażą na koniunkturę na rynku nieruchomości. - Nie mamy wyjścia. Musimy przez sprzedaż nieruchomości utrzymywać nadwyżkę operacyjną w budżecie, bo - zgodnie z nowymi zasadami finansowymi dla samorządów - w przeciwnym razie nie dość, że nie będziemy mogli brać kolejnych kredytów, to będziemy musieli spłacić te już zaciągnięte - tłumaczył Grobelny. Prezydent zgodził się z radnym Wojciechem Kręglewskim, że Poznań powinien zwiększyć sprzedaż działek pod budownictwo jednorodzinne, co może zatrzymać wyprowadzkę mieszkańców i odpływ ich podatków z Poznania.
Prezydent pokazał też, ile pieniędzy brakuje poszczególnym wydziałom urzędu, by mogły w pełni realizować swoje zadania. I tak na transport zbiorowy brakuje 38 mln zł, na drogi 60 mln zł, na oświatę 40 mln zł, na Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji oraz na przygotowania do Euro 2012 kolejnych 30 mln zł, a na pomoc społeczną 5 mln zł. Tych pieniędzy Poznań nie ma.
Projekt budżetu na 2012 r. prezydent złoży w radzie miasta 15 listopada.
Czekają nas też znaczne cięcia w wydatkach bieżących. Grobelny przedstawił wczoraj liczby. W stosunku do tegorocznego budżetu (stan na 1 stycznia), w przyszłorocznym wydatki spadną o:
- 24 mln zł na transport zbiorowy
- 22,5 mln zł na oświatę
- 7 mln zł na kulturę
- 4,5 mln zł na dodatki mieszkaniowe i zasiłki dla rodzin wielodzietnych
- 4 mln zł na sport
- 3 mln zł na funkcjonowanie Urzędu Miasta
- 2,5 mln zł na pomoc społeczną i zdrowie
Po sumowaniu daje to 67,5 mln zł. - Ale cięcia tak naprawdę są większe. Bo w niektórych z tych dziedzin wydatki powinny rosnąć, a nie maleć, np. ze względu na rosnące ceny paliw i energii - tłumaczy Ryszard Grobelny.
Na czym konkretnie chce oszczędzać prezydent? M.in. na dotacjach dla klubów sportowych i wydatkach na wydarzenia kulturalne, za które nie odpowiadają miejskie instytucje. Planuje zlikwidować 90 etatów w Urzędzie Miasta. Nie będzie jednak zwolnień, ale zmniejszy się nabór na wolne stanowiska. - Część miejskich instytucji będzie działać podobnie - powiedział Grobelny. MPK już zapowiedziało likwidację 109 etatów.
Miejskie finanse ma też uratować "rezygnacja z części pracy przewozowej, która jest najmniej efektywna" - jak wyraził się prezydent. A to oznacza albo rzadsze kursy autobusów i tramwajów poza godzinami szczytu, albo likwidację najmniej obłożonych linii. - W dłuższej perspektywie podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej jest nieunikniona - stwierdził Grobelny. - Moim zdaniem podwyżka powinna następować co roku przynajmniej o poziom inflacji i wzrost dochodu narodowego. W tym roku jej nie będzie, bo są wybory i radni by ich nie poparli. Ale od podwyżki nie uciekniemy.
Kolejne oszczędności ma przynieść restrukturyzacja sieci szkół i przekazanie części placówek organizacjom pozarządowym. Taki projekt opracowuje właśnie urząd, radni musieliby przyjąć go do końca lutego, by wszedł w życie od 1 września. - Dziś mamy za dużo gimnazjów i szkół średnich. Podstawówki są gotowe na przyjęcie 6-latków, tu sieć szkół jest poprawna - tłumaczył prezydent. Miasto wyda mniej na dodatkowe zajęcia w szkołach, ze względu na niż demograficzny zwolni też pewnie nauczycieli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych.
Inną metoda na ratowanie budżetu ma być zwiększona sprzedaż nieruchomości. W tym roku zyski z niej będą o 90 mln zł mniejsze, niż wcześniej zakładali urzędnicy. - Zdecydowaliśmy się na obniżenie cen ziemi po kilku nieudanych przetargach i teraz znajdujemy już nabywców - tłumaczył prezydent. Radny Tomasz Lewandowski pytał, czy warto obniżać ceny bo może lepiej poczekać ze sprzedażą na koniunkturę na rynku nieruchomości. - Nie mamy wyjścia. Musimy przez sprzedaż nieruchomości utrzymywać nadwyżkę operacyjną w budżecie, bo - zgodnie z nowymi zasadami finansowymi dla samorządów - w przeciwnym razie nie dość, że nie będziemy mogli brać kolejnych kredytów, to będziemy musieli spłacić te już zaciągnięte - tłumaczył Grobelny. Prezydent zgodził się z radnym Wojciechem Kręglewskim, że Poznań powinien zwiększyć sprzedaż działek pod budownictwo jednorodzinne, co może zatrzymać wyprowadzkę mieszkańców i odpływ ich podatków z Poznania.
Prezydent pokazał też, ile pieniędzy brakuje poszczególnym wydziałom urzędu, by mogły w pełni realizować swoje zadania. I tak na transport zbiorowy brakuje 38 mln zł, na drogi 60 mln zł, na oświatę 40 mln zł, na Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji oraz na przygotowania do Euro 2012 kolejnych 30 mln zł, a na pomoc społeczną 5 mln zł. Tych pieniędzy Poznań nie ma.
Projekt budżetu na 2012 r. prezydent złoży w radzie miasta 15 listopada.
- 77 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Grobelny ujawnił, na co nas nie będzie stać
only.devil
03.10.11, 21:10
Swoją drogą zastanawiam się czy bodajże w kwietniu 2012 kiedy zamkną trasę katowicką , Poznaniacy w końcu zbirą się na odwagę i wywiozą na taczkach całe to towarzycho z naczelnym szkodnikiem»
-
Nas nie stać na prezydenta Grobelnego...
dwabe
04.10.11, 01:49
i jego indolencję. Może powinien postawić swoim kolegom od piłki jeszcze jeden żelbetowy koszmar, obciągnięty brudnymi szmatami? Ile brakuje pieniędzy? 800 mln zł? Grobelny przejdzie do »
-
Grobelny odkrywa Amerykę
india.wr
04.10.11, 15:47
>Prezydent zgodził się z radnym Wojciechem Kręglewskim, że Poznań powinien zwiększyć sprzedaż działek pod budownictwo jednorodzinne, co może zatrzymać wyprowadzkę mieszkańców i odpływ »
Najczęściej czytane24 htydzień




