PKP odpowiada Grobelnemu: Centrum zaczyna się na dworcu

***
11.09.2011 , aktualizacja: 11.09.2011 11:47
A A A Drukuj
Gdyby Ryszard Grobelny wyjrzał na chwilę z poznańskiej konserwy, dostrzegłby, iż jego "city center" dla ogromnej grupy ludzi zaczyna się na placu przed dworcem - członek zarządu PKP S.A. Jacek Prześluga odpowiada na zarzuty prezydenta Poznania. Grobelnemu nie spodobała się nazwa Poznań Główny City Center
Wizualizacja nowego dworca PKP w Poznaniu. Widok na starą halę
wiz. TriGranit
Wizualizacja nowego dworca PKP w Poznaniu. Widok na starą halę
W piątek informowaliśmy, że prezydent Poznania Ryszard Grobelny zabrał głos w sprawie nazwy centrum komunikacyjno-handlowego (złożonego z dworca kolejowego i galerii handlowej), które buduje węgierska firma Trigranit. Inwestor chciał nazwać je Poznań Główny City Center, co wywołało lawinę negatywnych komentarzy.

Grobelny - we wpisie na swoim blogu - nazwał decyzję inwestora próbą nieuprawnionego zawłaszczenia nazwy "City Center" dla miejsca, które w rzeczywistości centrum miasta nie jest. - Może kiedyś będzie, ale tego jeszcze dziś nie wiadomo - napisał Grobelny. I dodał, że w świadomości poznaniaków centrum najczęściej ogranicza się do Starego Rynku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Grobelny nie zgadza się na Poznań Główny City Center

Wpis na blogu wywołał spore zamieszanie, bo Grobelny napisał także, że nie zgodził się na użycie w nazwie kompleksu słowa "Poznań". Prezydent tłumaczy, że inwestor nie przedstawić "potwierdzenia dotychczasowej lub planowanej działalności na rzecz społeczeństwa miasta". A nazwa Poznań - wyjaśnia Grobelny - może być wykorzystywana w komercyjnej działalności, tylko jeśli miasto ma z tego korzyść.

Borys Fromberg, wicedyrektor miejskiego biura promocji, jeszcze w piątek dementował wypowiedź prezydenta: - Nie widzimy problemu, żeby w nazwie pojawiał się "Poznań". Wystarczy nam deklaracja, że inwestycja Trigranitu w przyszłości przyniesie korzyści mieszkańcom. Problemem jest pełna nazwa "Poznań Główny City Center", a szczególnie dwa ostatnie wyrazy. Nie do końca zgadzamy się z tak ścisłym oznaczania centrum miasta.

Głos w dyskusji - na stronie www.dworzecpolski.pl - zabrał w sobotę Jacek Prześluga, członek zarządu PKP ds. rewitalizacji dworców.

Prześluga: Gdyby Ryszard Grobelny wyjrzał z poznańskiej konserwy...

Nie jestem miłośnikiem nowej nazwy galerii, przy której istnieć będzie nasz dworzec, choć rozumiem postawę Trigranitu, który wszystkie swoje centra handlowe w Europie nazywa przy użyciu tego przyrostka. Ale zdumiewa mnie fakt, że prezydent Ryszard Grobelny tłumacząc tę sprawę na swoim blogu, sięga po argumenty tak miałkie, że aż niegodne jego urzędu.

Po pierwsze - władze miasta zgodziły się na nazwę "Poznań Plaza", która określa najzwyklejszą galerię handlową. Nie wiem czy słowo "plaza" jest głupsze od słowa "center", ale idąc śladem rozumowania prezydenta należałoby odesłać inwestorów z galerii na Piątkowie do Mielna, letniej dzielnicy Poznania. Niechby tam ulokowali swoją "plazę". I nie przekonuje mnie w tym kontekście etymologia "plazy", bo nazwa pasuje w Wielkopolsce jak pięść do nosa, niemal tak samo jak "center" do centrum Poznania. Ale nad "Poznań Plaza" Ryszard Grobelny łzy na blogu nie uronił.

Po drugie - pisząc, iż nie ma od inwestora "potwierdzenia dotychczasowej lub planowanej działalności na rzecz społeczeństwa miasta, z uwzględnieniem działalności charytatywnej" Ryszard Grobelny zdaje się zapominać, iż częścią inwestycji wartej 160 milionów euro będzie główny dworzec kolejowy w mieście, co samo w sobie jest "działalnością na rzecz miasta". Mielibyśmy jeszcze ją w jakiś specjalny sposób potwierdzać? Postawić pomnik Grobelnemu, żeby dostrzegł na rzecz czyjego dobra działamy? Mielibyśmy prosić - pozwólcie nam pozostać w Waszym Wspaniałym Mieście? Czy nie wystarczy, że porządkujemy gigantyczną przestrzeń, że ładujemy w infrastrukturę Poznania dziesiątki milionów złotych? O ścieżkach rowerowych jako odrębnym zobowiązaniu Trigranitu nie wspomnę.

Po trzecie - Grobelny nie zauważa, że kwestionując centralne położenie dworca głównego, a co za tym idzie przyległej doń galerii handlowej, przyznaje się do osobistej porażki: widać po jakości utrzymania Placu Dworcowego i samej ulicy Dworcowej (należących do samorządu!), że władze traktują je jak peryferia: Poznań Zadupie, a nie samo centrum.

Symboliczną wizytówką miasta są w mniemaniu prezydenta wyłącznie koziołki i Stary Rynek, a ostatnio także stadion. Gdyby Ryszard Grobelny wyjrzał na chwilę z poznańskiej konserwy, dostrzegłby, iż jego "city center" dla ogromnej grupy ludzi zaczyna się właśnie na placu przed dworcem. Gdyby odważył się sięgnąć po bardziej dalekosiężną wizję niż kształt trawnika wokół bramek na boisku Lecha, widziałby efekt końcowy naszej inwestycji: pozostawiając w podświadomości turysty ślad owego zmodernizowanego "Poznań Główny City Center" jako zbioru nowoczesnej, uporządkowanej przestrzeni publiczno-komercyjnej, działamy na korzyść wizerunku stolicy Wielkopolski, a nie jemu na przekór. Tak zapamiętają Poznań, jakie będzie ich pierwsze i ostatnie wrażenie.

Dziś to "city center" ma kształt zapyziałego parkingu, starych bud handlowych pod Mostem Dworcowym i wypełnionej dziurami ulicy Dworcowej. I tak jest super! Ten klimat jest poprawny, o nim na blogu nie dyskutujmy - zdaje się mówić prezydent - weźmy się lepiej za nazwy, uporządkujmy je, a potem dopiero przyjdzie czas na całą resztę. W związku z tym upominam się, by prezydent zlikwidował poznańską Maltę. Albo wpierw wystąpił do władz Republiki Malty z prośbą o zgodę na wykorzystywanie tej nazwy jako oznaczenia hektarów błotnistego jeziora i martwych trawników, które je okalają. Taka to Malta, jak piątkowska Plaza i jak nasze Center.

PS. Mówiąc już oficjalnie: czy możemy liczyć na zgodę Pana Prezydenta w kwestii używania nazwy Poznań Główny jako określenia komercyjnego dworca kolejowego, czy też mamy przedstawić program naszej działalności na rzecz miasta, z "włączeniem projektów o charakterze charytatywnym", na przykład sprzątanie po bezdomnych, którzy nie mogą liczyć na pomoc samorządu? I czy możemy liczyć na wzajemność - że jeśli my zrobimy dworzec, to Pan Prezydent zainwestuje w odnowę Placu Dworcowego i ulicy Dworcowej? Bylibyśmy zobowiązani

Jacek Prześluga

Jaką nazwę powinno mieć centrum komunikacyjno-handlowe, które powstanie w miejscu Dworca Głównego? Czekamy na opinie: czytelnicy@poznan.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 61 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów