Grobelny nie zgadza się na Poznań Główny City Center
09.09.2011
, aktualizacja: 09.09.2011 20:45
Kompleks złożony z dworca kolejowego i galerii handlowej nie będzie straszył nazwą Poznań Główny City Center. Angielski dopisek nie spodobał się miastu
ZOBACZ TAKŻE
- Językoznawcy: City Center? Nie do przyjęcia (03-10-11, 16:03)
- Miał być koszmar przy Dworcu Zachodnim. A co będzie? (02-10-11, 23:00)
- PKP odpowiada Grobelnemu: Centrum zaczyna się na dworcu (11-09-11, 11:00)
- Poznań Główny City Center zaraz zacznie rosnąć (13-08-11, 18:00)
- Wolff-Powęska: Poznań Główny City Center? Jestem przeciw (26-07-11, 09:56)
- Stjupid ajdija. Danielewski o nowej nazwie dworca (21-07-11, 19:41)
- Poznań Główny City Center - oto nowa nazwa dworca (21-07-11, 19:22)
Centrum komunikacyjno-handlowe, które zastąpi obecny Dworzec Główny, buduje węgierska firma Trigranit. Za dziewięć miesięcy - na piłkarskie Mistrzostwa Europy - gotowa ma być część dworcowa. Po turnieju powstanie znacznie większa część handlowa: sklepy, kawiarnie i restauracje.
Choć sam dworzec w rozkładzie PKP nadal ma figurować jako Poznań Główny, pod koniec lipca Trigranit razem z kolejarzami ogłosił, że cały kompleks nazywał się będzie Poznań Główny City Center.
Dziennikarz "Gazety" Michał Danielewski komentował wtedy: "City Center! Jak to wspaniale brzmi. Tak nowojorsko, londyńsko, madrycko, berlińsko... Ups, zaraz, zaraz, chyba jednak nie. Chyba miało być metropolitalnie, ale wyszło - pardon le mot - wieśniacko."
Trigranit tłumaczył, że "nazwa wpisuje się w kontekst miejsca i jego historię" oraz "oznacza powstanie nowego centrum miasta." Niepodlegająca dyskusji decyzja inwestora wywołała lawinę oburzenia na forach internetowych i Facebooku. Zdenerwowani czytelnicy zasypali nas listami. Wśród nich prof. Anna Wolff-Powęska, była dyrektor Instytutu Zachodniego, która pisała: "Za dziennikarzem Michałem Danielewskim pragnę wyrazić żal, że nie stać nas na bardziej ciekawą, a przede wszystkim bardziej oryginalną nazwę."
Musiało minąć półtora miesiąca, by głos w dyskusji zabrało miasto. Konkretnie - prezydent Ryszard Grobelny na swoim blogu. Wyjaśnił tam, że milczał, bo starał wsłuchiwać się w argumenty stron, by wyrobić sobie precyzyjną opinię.
Co z niej wynika? Decyzję inwestora Grobelny nazywa próbą nieuprawnionego zawłaszczenia nazwy "City Center" dla miejsca, które w rzeczywistości centrum miasta nie jest. - Może kiedyś będzie, ale tego jeszcze dziś nie wiadomo - pisze na blogu Grobelny. I dodaje, że w świadomości poznaniaków centrum najczęściej ogranicza się do Starego Rynku.
Grobelny: - Centrum nie powstaje poprzez nazwanie go "center". Powstaje, bo oferując określone funkcje, przyciąga do siebie ludzi. Dobra nazwa może mu w tym pomóc. Może też zaszkodzić. W przypadku Poznań Główny City Center - raczej szkodzi.
Wpis na blogu wywołał w piątek spore zamieszanie. Grobelny nie tylko bowiem podzielił się swoją opinią, ale poinformował też, że nie zgodził się na użycie w nazwie kompleksu słowa "Poznań". Z takim wnioskiem inwestor miał wystąpić do Grobelnego w połowie sierpnia.
Rzecznik Trigranitu Przemysław Terlecki czytał wpis na blogu i nie krył zdziwienia: - Wiemy, że miastu nie podoba się Poznań Główny City Center i dlatego postanowiliśmy, że zaproponujemy inną nazwę. Ale pierwszy raz słyszę, żeby nie było zgody miasta na "Poznań" w nazwie.
Grobelny wyjaśnia na blogu, że Trigranit nie przedstawił "potwierdzenia dotychczasowej lub planowanej działalności na rzecz społeczeństwa miasta". A nazwa Poznań - tłumaczy prezydent - może być wykorzystywana w komercyjnej działalności, tylko jeśli miasto ma z tego korzyść.
Terlecki jeszcze bardziej zdziwiony: - A centrum handlowe "Poznań Plaza" jakie daje korzyści? U nas będzie przecież dworzec kolejowy i autobusowy oraz przystanek Pestki.
Trigranit powołuje się na pismo, które otrzymał z Urzędu Miasta. Ma z niego wynikać, że jedyny problem stanowi drugi, angielski człon nazwy "City Center".
Potwierdza to Borys Fromberg, wicedyrektor miejskiego biura promocji: - Nie widzimy problemu, żeby w nazwie pojawiał się "Poznań". Przecież mamy centrum handlowe "Poznań Plaza". Wystarczy nam deklaracja, że inwestycja Trigranitu w przyszłości przyniesie korzyści mieszkańcom.
Co więc jest problemem? - Pełna nazwa Poznań Główny City Center, a szczególnie dwa ostatnie wyrazy - odpowiada Fromberg. I powtarza to samo, co Grobelny: - Nie do końca zgadzamy się z tak ścisłym oznaczania centrum miasta.
- Za kilka dni przedstawimy miastu propozycje innych nazw - zapowiada Terlecki z Trigranitu.
Choć sam dworzec w rozkładzie PKP nadal ma figurować jako Poznań Główny, pod koniec lipca Trigranit razem z kolejarzami ogłosił, że cały kompleks nazywał się będzie Poznań Główny City Center.
Dziennikarz "Gazety" Michał Danielewski komentował wtedy: "City Center! Jak to wspaniale brzmi. Tak nowojorsko, londyńsko, madrycko, berlińsko... Ups, zaraz, zaraz, chyba jednak nie. Chyba miało być metropolitalnie, ale wyszło - pardon le mot - wieśniacko."
Trigranit tłumaczył, że "nazwa wpisuje się w kontekst miejsca i jego historię" oraz "oznacza powstanie nowego centrum miasta." Niepodlegająca dyskusji decyzja inwestora wywołała lawinę oburzenia na forach internetowych i Facebooku. Zdenerwowani czytelnicy zasypali nas listami. Wśród nich prof. Anna Wolff-Powęska, była dyrektor Instytutu Zachodniego, która pisała: "Za dziennikarzem Michałem Danielewskim pragnę wyrazić żal, że nie stać nas na bardziej ciekawą, a przede wszystkim bardziej oryginalną nazwę."
Musiało minąć półtora miesiąca, by głos w dyskusji zabrało miasto. Konkretnie - prezydent Ryszard Grobelny na swoim blogu. Wyjaśnił tam, że milczał, bo starał wsłuchiwać się w argumenty stron, by wyrobić sobie precyzyjną opinię.
Co z niej wynika? Decyzję inwestora Grobelny nazywa próbą nieuprawnionego zawłaszczenia nazwy "City Center" dla miejsca, które w rzeczywistości centrum miasta nie jest. - Może kiedyś będzie, ale tego jeszcze dziś nie wiadomo - pisze na blogu Grobelny. I dodaje, że w świadomości poznaniaków centrum najczęściej ogranicza się do Starego Rynku.
Grobelny: - Centrum nie powstaje poprzez nazwanie go "center". Powstaje, bo oferując określone funkcje, przyciąga do siebie ludzi. Dobra nazwa może mu w tym pomóc. Może też zaszkodzić. W przypadku Poznań Główny City Center - raczej szkodzi.
Wpis na blogu wywołał w piątek spore zamieszanie. Grobelny nie tylko bowiem podzielił się swoją opinią, ale poinformował też, że nie zgodził się na użycie w nazwie kompleksu słowa "Poznań". Z takim wnioskiem inwestor miał wystąpić do Grobelnego w połowie sierpnia.
Rzecznik Trigranitu Przemysław Terlecki czytał wpis na blogu i nie krył zdziwienia: - Wiemy, że miastu nie podoba się Poznań Główny City Center i dlatego postanowiliśmy, że zaproponujemy inną nazwę. Ale pierwszy raz słyszę, żeby nie było zgody miasta na "Poznań" w nazwie.
Grobelny wyjaśnia na blogu, że Trigranit nie przedstawił "potwierdzenia dotychczasowej lub planowanej działalności na rzecz społeczeństwa miasta". A nazwa Poznań - tłumaczy prezydent - może być wykorzystywana w komercyjnej działalności, tylko jeśli miasto ma z tego korzyść.
Terlecki jeszcze bardziej zdziwiony: - A centrum handlowe "Poznań Plaza" jakie daje korzyści? U nas będzie przecież dworzec kolejowy i autobusowy oraz przystanek Pestki.
Trigranit powołuje się na pismo, które otrzymał z Urzędu Miasta. Ma z niego wynikać, że jedyny problem stanowi drugi, angielski człon nazwy "City Center".
Potwierdza to Borys Fromberg, wicedyrektor miejskiego biura promocji: - Nie widzimy problemu, żeby w nazwie pojawiał się "Poznań". Przecież mamy centrum handlowe "Poznań Plaza". Wystarczy nam deklaracja, że inwestycja Trigranitu w przyszłości przyniesie korzyści mieszkańcom.
Co więc jest problemem? - Pełna nazwa Poznań Główny City Center, a szczególnie dwa ostatnie wyrazy - odpowiada Fromberg. I powtarza to samo, co Grobelny: - Nie do końca zgadzamy się z tak ścisłym oznaczania centrum miasta.
- Za kilka dni przedstawimy miastu propozycje innych nazw - zapowiada Terlecki z Trigranitu.
- 25 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Grobelny: Nie dla nazwy Poznań Główny City Center
imanust
09.09.11, 14:58
farelka, farelka.... wreszcie bedzie wlasciwa nazwa dla projektowanego dworca :D»
-
pisownia
miklosh77
09.09.11, 19:39
Moze Ryszard zbadal sprawe i zwrocil uwage, ze w tej nazwie chyba jest blad, bo jednak "City Centre" jesli to mialo by byc po angielsku, a nie "City Center". GW i inwestor jakos nie wpadli »
-
Grobelny nie zgadza się na Poznań Główny City C...
marhaba-2
09.09.11, 21:06
mamona nad rozsądkiem a po drugie gdzie ja mieszkam w chyba w Polsce w języku polskim słowo markować znaczy udawać.»
Najczęściej czytane24 htydzień




