Droga ekspresowa S5 jeszcze poczeka

Lech Bojarski
21.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 10:47
A A A Drukuj
Nie prędzej niż za 4-5 lat pojedziemy drogą ekspresową S5 do Leszna - zakłada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Poznaniu. I to pod warunkiem, że projekt dostanie unijne dofinansowanie
Dwupoziomowe skrzyżowania w Stryszku, które jest częścią S5.
Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / AG
Dwupoziomowe skrzyżowania w Stryszku, które jest częścią S5.

Fot. Agencja Gazeta
Zaledwie kilka miesięcy temu Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które dzieli unijne miliony, umieściło na liście projektów priorytetowych programu Infrastruktura i Środowisko 80-kilometrowy odcinek drogi S5 z Poznania do Kaczkowa za Lesznem. I przyznało na ten cel około 1 mld zł. Choć to pokrywało około jedną trzecią kosztów całej inwestycji, to wydawało się, że szanse "piątki" znacznie wzrosły. Szefowie poznańskiego oddziału GDDKiA, na gorąco po decyzji resortu, liczyli optymistycznie, że pod koniec tego roku dałoby się rozpocząć nawet budowę przynajmniej jednego odcinka - np. południowego zachodniej obwodnicy Poznania omijającej Komorniki.

Na wtorkowym spotkaniu drogowców z zarządcami dróg, które będą się łączyć z planowaną S5, wiceszef GDDKiA w Poznaniu Marek Bereżecki ostatecznie rozwiał nadzieje na szybką budowę trasy ekspresowej w kierunku Wrocławia. Z przedstawionego przez niego nowego harmonogramu budowy S5 w stronę Wrocławia wynika, że dopiero w 2013 r. drogowcy chcą mieć prawomocny tzw. ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). - A sama budowa byłaby możliwa za unijne pieniądze w nowej perspektywie finansowej 2014-2020. Przy czym chcielibyśmy, aby doszło do niej w pierwszej części tego okresu, a więc w latach 2014-2016, maksymalnie do 2017 r. - zapowiedział Bereżecki.

A co z miliardem złotych na S5 z programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013? - Dla nas wiążący jest rządowy program budowy dróg na lata 2011-2015, bo to na zadania z tego programu dostajemy pieniądze. A tam droga S5 jest na liście inwestycji rezerwowych, nie wskoczyła do priorytetów i nie ma na nią pieniędzy - mówi "Gazecie" Marek Napierała, szef GDDKiA w Poznaniu.

Przypomnijmy, że na razie trwa budowa dwóch odcinków S5 w Wielkopolsce: 35 km z Poznania do Gniezna (ma być otwarty do Euro 2012) i 30 km obwodnicy Bojanowa i Rawicza na południu regionu (otwarcie wiosną 2013 r.).

komentarz

Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, jak to się dzieje, że resort rozwoju regionalnego daje miliard złotych na drogę S5, a w rządowym programie budowy dróg już na tę inwestycję pieniędzy nie ma. I "piątka" ląduje na liście projektów rezerwowych.

Mam jednak wrażenie, że ten typowo polski, formalny absurd, to dla naszych drogowców dobra wymówka. Od lat biadolili, że chętnie wybudowaliby w Wielkopolsce więcej dróg. Że potrzeba ekspresowej "piątki" i "jedenastki", tylko pieniędzy brak. Tymczasem kiedy pieniądze były na wyciągnięcie ręki, nie potrafili po ten prezent sięgnąć.

To prawda, że miliard złotych pokrywa tylko jedną trzecią kosztów S5 z Poznania do Leszna, ale można było przecież zbudować za to choćby 20 km drogi. To też bardzo dużo.

Tym żyje cały Poznań. Sprawdź gorące newsy o Euro 2012 >>


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 25 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów