Kup sobie pamięć z Poznania. Albo torbę
13.01.2011
, aktualizacja: 13.01.2011 19:41
Koziołki odchodzą do lamusa. Torby z plandeki, papierowy pendrive, bransoletki ze zużytych plastikowych butelek - to zwycięzcy konkursu na gadżety z Poznania. - Rozumiemy nową strategię miasta, ale odcinanie się od tradycji to błąd - mówią sprzedawcy pamiątek

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Rzutki

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Kapturek na czajnik

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Kapcie

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Kalendarz

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Pomysłowe pendrive'y okazały się za drogie w produkcji

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Torba

Fot. Lukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Bransoletki
ZOBACZ TAKŻE
- Rynki znikną z miasta? Handel Poznania nie zdobi (15-01-11, 01:00)
- Mieszko atrakcyjny jak Chopin (14-01-11, 19:56)
- Mam nadzieję, że nie będą się na nich trykać koziołki - mówił we wrześniu Damian Zalewski z biura promocji miasta, zapowiadając konkurs na niesztampowe miejskie pamiątki. Wczoraj ogłoszono jego wyniki. Nowym symbolem Poznania staje się gwiazdka know-how. Widać ją na każdym z trzech wybranych projektów.
Katarzyna Borczyńska pracowała kiedyś w firmie produkującej plecaki. Na konkurs przysłała projekty miejskich młodzieżowych toreb wykonanych z plandeki w dwóch wariantach kolorystycznych. To właśnie one zdobyły główną nagrodę. Pierwsza torba jest szara. Na srebrnym tle przedniej kieszeni nadruk: Stary Marych mknie na swym rowerze obok Starego Browaru, targów poznańskich, Okrąglaka, Ratusza i Collegium Altum. - Miał być jeszcze stadion, ale się nie wkomponował - mówi projektantka toreb. Druga, granatowa, torba jest bardziej uniwersalna. - Obok logotypu i napisu "Poznań - miasto know-how" można nanieść dowolny wzór - tłumaczy projektantka. Zgadza się z tym Borys Fromberg, zastępca dyrektora miejskiego biura promocji: - Dodrukowywanie kolejnych elementów może być dobrym sposobem utylizacji banerów reklamowych. Wędrując na torbę, stają się tym samym promocją imprezy. Dowolnie zadrukowywać można też wyróżnione w konkursie, pendrive'y i rozgałęziacze USB. - To dlatego, że w całości wykonane są z papieru. A że mają kształt gwiazdki? Gadżet nie musi być praktyczny, ale przede wszystkim musi być widoczny - zaznacza Fromberg.
W oczy z pewnością rzucać się też będą gwiazdki ponanoszone na przezroczyste lub niebieskie bransoletki. Wykonano je ze zużytych plastikowych butelek: - Każdy turysta coś pije, zostawia śmieci. My puste butelki wykorzystamy i tym samym gości rozgrzeszymy. Materiał dostajemy za darmo. Wystarczy go zebrać, przetworzyć i zrobić gadżet - twórca projektu, Wojciech Łanecki z agencji MOA, opowiada o systemie, który chce wdrożyć. - Opróżnione butelki bralibyśmy z klubów, pubów i restauracji. Uzyskane w ten sposób gadżety mogłyby być potem sprzedawane gościom lokalu. Ale bransoletki to nie wszystko. Bo z litrowej pustej butelki zrobić można jeszcze dizajnerską doniczkę i klosz na lampę.
W sumie na konkurs przysłano 14 projektów. Czego nie wybrano? M.in. filcowych laczków, czapki przypominającej bamberską suknię, czy bumerangów w kształcie trykających się koziołków lub gwiazdki. - Bumerang był fajny, ale zbyt niszowy i niebezpieczny. Gwiazdka miała zbyt ostre krawędzie. Rzucałem nią. Na szczęście nie wróciła - śmieje się Fromberg.
Jak wam się podobaja zgłoszone na konkurs gadżety? Głosujcie w naszej sondzie! A jak nowoczesne gadżety podobają się sprzedawcom miejskich pamiątek i turystom? - Zdecydowanie papierowy pendrive! - bez wahania wskazuje Mariusz Szymański z Torunia. Do Poznania przyjechał na targi Budma. Zrobił sobie przerwę, by pospacerować po Rynku i popstrykać zdjęcia. - Cyfrowe zdjęcia z podróży lądują zazwyczaj na bezosobowych płytach. Teraz turyści mogliby je pozapisywać na takiej przenośnej pamięci w kształcie gwiazdki - sugeruje Mariusz.
- Najlepsza jest torba. Szczególnie ta z architektonicznymi symbolami Poznania. Rozumiem nową strategię miasta skupioną wokół hasła "know-how" i symbolu gwiazdki, ale z tradycją zrywać nie warto. Ludzie cały czas pytają o koziołki - mogłyby się one znaleźć na torbie obok gwiazdki - tłumaczy Tomasz Noculak z Salonu Posnania. - Najmniej atrakcyjna wydaje się być bransoleta. Od lat w wielu formach jest już jako pamiątka wykorzystywana - dodaje.
- Numerem jeden cały czas są trykające się koziołki i Ratusz. Tego chyba nic nie zmieni. Bo ludzie wciąż pytają np. o flagi z herbem Poznania, a my nigdzie nie możemy ich dostać - żali się Dorota Haremza, która prowadzi salon z suwenirami na Starym Rynku. - Projekty nowych miejskich gadżetów są ciekawe. Hitem może być torba. Podobne, ale z polskim orzełkiem, schodzą jak ciepłe bułki. Więc chciałabym mieć w swoim sklepie te typowo poznańskie - deklaruje Haremza.
Życzenie sprzedawczyni ma szansę się spełnić. Za dwa miesiące dizajnerskie gadżety z Poznania kupimy w internecie i CIM-ach na Ławicy, pl. Wolności i Starym Rynku. Ale docelowo mają też być dostępne w innych punktach. Ile mają kosztować? Bransoletka - 4 zł, torba - 20 zł, a pendrive, w zależności od pamięci, od 25-35 zł.
Katarzyna Borczyńska pracowała kiedyś w firmie produkującej plecaki. Na konkurs przysłała projekty miejskich młodzieżowych toreb wykonanych z plandeki w dwóch wariantach kolorystycznych. To właśnie one zdobyły główną nagrodę. Pierwsza torba jest szara. Na srebrnym tle przedniej kieszeni nadruk: Stary Marych mknie na swym rowerze obok Starego Browaru, targów poznańskich, Okrąglaka, Ratusza i Collegium Altum. - Miał być jeszcze stadion, ale się nie wkomponował - mówi projektantka toreb. Druga, granatowa, torba jest bardziej uniwersalna. - Obok logotypu i napisu "Poznań - miasto know-how" można nanieść dowolny wzór - tłumaczy projektantka. Zgadza się z tym Borys Fromberg, zastępca dyrektora miejskiego biura promocji: - Dodrukowywanie kolejnych elementów może być dobrym sposobem utylizacji banerów reklamowych. Wędrując na torbę, stają się tym samym promocją imprezy. Dowolnie zadrukowywać można też wyróżnione w konkursie, pendrive'y i rozgałęziacze USB. - To dlatego, że w całości wykonane są z papieru. A że mają kształt gwiazdki? Gadżet nie musi być praktyczny, ale przede wszystkim musi być widoczny - zaznacza Fromberg.
W oczy z pewnością rzucać się też będą gwiazdki ponanoszone na przezroczyste lub niebieskie bransoletki. Wykonano je ze zużytych plastikowych butelek: - Każdy turysta coś pije, zostawia śmieci. My puste butelki wykorzystamy i tym samym gości rozgrzeszymy. Materiał dostajemy za darmo. Wystarczy go zebrać, przetworzyć i zrobić gadżet - twórca projektu, Wojciech Łanecki z agencji MOA, opowiada o systemie, który chce wdrożyć. - Opróżnione butelki bralibyśmy z klubów, pubów i restauracji. Uzyskane w ten sposób gadżety mogłyby być potem sprzedawane gościom lokalu. Ale bransoletki to nie wszystko. Bo z litrowej pustej butelki zrobić można jeszcze dizajnerską doniczkę i klosz na lampę.
W sumie na konkurs przysłano 14 projektów. Czego nie wybrano? M.in. filcowych laczków, czapki przypominającej bamberską suknię, czy bumerangów w kształcie trykających się koziołków lub gwiazdki. - Bumerang był fajny, ale zbyt niszowy i niebezpieczny. Gwiazdka miała zbyt ostre krawędzie. Rzucałem nią. Na szczęście nie wróciła - śmieje się Fromberg.
Jak wam się podobaja zgłoszone na konkurs gadżety? Głosujcie w naszej sondzie! A jak nowoczesne gadżety podobają się sprzedawcom miejskich pamiątek i turystom? - Zdecydowanie papierowy pendrive! - bez wahania wskazuje Mariusz Szymański z Torunia. Do Poznania przyjechał na targi Budma. Zrobił sobie przerwę, by pospacerować po Rynku i popstrykać zdjęcia. - Cyfrowe zdjęcia z podróży lądują zazwyczaj na bezosobowych płytach. Teraz turyści mogliby je pozapisywać na takiej przenośnej pamięci w kształcie gwiazdki - sugeruje Mariusz.
- Najlepsza jest torba. Szczególnie ta z architektonicznymi symbolami Poznania. Rozumiem nową strategię miasta skupioną wokół hasła "know-how" i symbolu gwiazdki, ale z tradycją zrywać nie warto. Ludzie cały czas pytają o koziołki - mogłyby się one znaleźć na torbie obok gwiazdki - tłumaczy Tomasz Noculak z Salonu Posnania. - Najmniej atrakcyjna wydaje się być bransoleta. Od lat w wielu formach jest już jako pamiątka wykorzystywana - dodaje.
- Numerem jeden cały czas są trykające się koziołki i Ratusz. Tego chyba nic nie zmieni. Bo ludzie wciąż pytają np. o flagi z herbem Poznania, a my nigdzie nie możemy ich dostać - żali się Dorota Haremza, która prowadzi salon z suwenirami na Starym Rynku. - Projekty nowych miejskich gadżetów są ciekawe. Hitem może być torba. Podobne, ale z polskim orzełkiem, schodzą jak ciepłe bułki. Więc chciałabym mieć w swoim sklepie te typowo poznańskie - deklaruje Haremza.
Życzenie sprzedawczyni ma szansę się spełnić. Za dwa miesiące dizajnerskie gadżety z Poznania kupimy w internecie i CIM-ach na Ławicy, pl. Wolności i Starym Rynku. Ale docelowo mają też być dostępne w innych punktach. Ile mają kosztować? Bransoletka - 4 zł, torba - 20 zł, a pendrive, w zależności od pamięci, od 25-35 zł.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Kup sobie pamięć z Poznania. Albo torbę
szrodinger
13.01.11, 21:47
W mojej ocenie pomysły słabe. Ujdzie torba, może pamięć też (ale zgadzam się że musi być użyteczna, w końcu w tym jej główna zaleta, że ma być przydatna na codzień). Zadziwia »
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć