Szlakiem powstania wielkopolskiego
15.10.2008
, aktualizacja: 15.10.2008 12:10
Wydaje się, że o powstaniu wielkopolskim pamięta się tylko w naszym regionie. To dość smutna prawda. W przeważającej części kraju świętuje się hucznie każdą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku, ale zwykle nie pamięta się o tym, że gdyby nie powstanie wielkopolskie, Rzeczpospolita międzywojenna wyglądałaby zupełnie inaczej; byłaby pozbawiona ziem, gdzie dziesięć wieków wcześniej państwo polskie się narodziło.
W czasach stalinowskich o powstaniu wielkopolskim nie można było mówić. Zależność od Związku Radzieckiego była bowiem zbyt wielka, a reżimowi Stalina nie zależało wcale na propagowaniu postaw narodowych, a już najmniej - niepodległościowych. Klimat zmienił się dopiero po 1956 roku, i to do tego stopnia, że powstańcom można było budować nawet okazałe pomniki.
Powstanie wielkopolskie, jak sama nazwa wskazuje, objęło niemal cały teren byłego zaboru pruskiego. Jednak w tym zeszycie skupimy się głównie na poznańskich wątkach tego zrywu. Wszak to właśnie po Poznaniu spacerujemy...
1. Pomnik Powstańców Wielkopolskich
Spacer zaczynamy w tym miejscu nie bez przypadku. Pomnik ten jest bowiem największą i najbardziej okazałą poznańską pamiątką po powstaniu.
Stoi u zbiegu al. Niepodległości (dawniej ul. Stalingradzkiej), Królowej Jadwigi (kiedyś Marchlewskiego) i Wierzbięcic (poprzednio Gwardii Ludowej), ale jego lokalizacja od początku wywoływała mnóstwo zamieszania. Pierwszy pomysł upamiętnienia powstańców monumentem powstał już w 1921 roku. Miał on stanąć w miejscu wybuchu powstania, a więc przed Bazarem lub wręcz na placu Wolności. Uniemożliwiły to jednak ówczesne spory polityczne. Dopiero w 1960 roku uzgodniono lokalizację, ale znowu po wielkich dyskusjach. Na propozycję budowy pomnika na placu Wiosny Ludów nie zgodziło się kierownictwo polityczne partii. Drugą propozycją było miejsce, w którym pomnik stoi dziś. Ale i ten wniosek miał wielu przeciwników. Wskazywali oni, że miejsce w żaden sposób nie wiąże się z powstaniem. W końcu władze miasta ustaliły: pomnik będzie stał tam, gdzie go dziś widzimy. I rozpisano konkurs, w grudniu 1961 roku. Wpłynęło 51 prac. Niektóre z nich były imponujące. Jeden z projektów zakładał budowę pomnika w kształcie wielkiego stożka, a właściwie okrągłej piramidy ze schodami na sam szczyt. Inny przedstawiał wyrastającą na kilkadziesiąt metrów w górę iglicę!
Nie tylko miejsce postawienia pomnika, ale także jego wygląd budził kontrowersje. Jury nie potrafiło wyłonić zwycięzcy w aż trzech kolejnych fazach konkursu. Więc projekty wystawiono do oceny publicznej, ale to też nic nie dało. Napływały listy mieszkańców, wiele bardzo krytycznych. W jednym z nich można było wyczytać, że projekty są "jakimś antysocjalistycznym abstrakcjonizmem".
Więc jak to się stało, że pomnik wygląda tak jak wygląda? Jego obecna forma to wypadkowa pomysłów kilku osób z władz miasta zrzeszonych w Społecznym Komitecie Budowy Pomnika oraz projektanta Alfreda Wiśniewskiego, ale - jak donoszą kroniki - ten ostatni miał akurat najmniej do powiedzenia.
Pomnik odsłonięty został 19 września 1965 roku.
Na jego olbrzymiej, 17-metrowej bryle, umieszczone są płaskorzeźby. Mają symbolizować drogę polskich mieszkańców Wielkopolski do wolności, której zwieńczeniem było właśnie powstanie wielkopolskie. Pierwsza płaskorzeźba przedstawia strajk dzieci wrzesińskich, które, jak pamiętamy, w czasie zaborów odmówiły uczenia się w szkole w języku niemieckim i były z tego powodu maltretowane. Na drugiej jest Marcin Kasprzak, pochodzący z Wielkopolski działacz socjalistyczny, stracony przez policję carską w 1905 roku. Dlaczego jego wizerunek znalazł się na pomniku powstańców? Uzasadnienie było dość karkołomne - Kasprzak przypominał o tym, że walka miała charakter nie tylko narodowy, ale także społeczny i ekonomiczny. Na trzeciej płaskorzeźbie jest Michał Drzymała i jego słynny wóz.
Kim był Michał Drzymała?
Urodził się w Zdroju koło Grodziska Wlkp. Miał dwa konie i był furmanem. W 1904 roku kupił działkę w Podgradowicach (dziś Drzymałowo), ale na podstawie dyskryminujących Polaków pruskich ustaw budowlanych, władze odmówiły mu postawienia domu. Drzymała kupił więc wóz cyrkowy, ustawił na swojej działce i w nim mieszkał. Aby być w zgodzie z przepisami, przesuwał go codziennie o metr. Protest ten stał się sławny w całej Europie i stał się potem symbolem przywiązania chłopa do polskiej ziemi.
Czwarta płaskorzeźba przedstawia Franciszka Ratajczaka, pierwszą ofiarę powstania wielkopolskiego. Sceny te spięte są klamrą - płaskorzeźbą z godłem państwowym stylizowanym na orła wielkopolskiego księcia Przemysła II, który koronując się pod koniec XIII wieku, dał sygnał do zjednoczenia ziem polskich po okresie rozbicia dzielnicowego.
Rzeźby z brązu, stojące obok potężnej bryły pomnika, przedstawiają szeregowca z karabinem oraz oficera z szablą. To hołd złożony bezimiennym postaciom powstania. Ostatnim elementem pomnika miało być samo jego otoczenie, czyli wielki plac. Miały się na nim odbywać gromadzące dziesiątki tysięcy osób manifestacje z okazji rocznic państwowych. Nie do końca się to udało, bo - jak przekonywali przed budową przeciwnicy wyboru tego miejsca - okazało się, że był za bardzo na uboczu.
Pomnik Powstańców Wielkopolskich stoi na skraju parku, którego nazwę zna niewielu poznaniaków. To utworzony w latach 50. XX wieku na terenie byłego cmentarza ewangelickiego parafii św. Pawła park im. Izabeli i Jarogniewa Drwęskich. Są to postaci nieco zapomniane, ale niezwykle zasłużone dla Poznania i jego szybkiego rozwoju.
Jarogniew Drwęski był w międzywojennym Poznaniu pierwszym prezydentem miasta. Jego zasługom należałoby poświęcić oddzielny zeszyt "Spacerownika". Dlatego skupimy się na największych osiągnięciach. Drwęski doprowadził do ponownego spolszczenia aparatu urzędniczego. Założył Główny Urząd Żywnościowy, który całkowicie wyeliminował w mieście głód. Dzięki jego staraniom w 1919 roku uruchomiona została Opera Poznańska, a niedługo później przejęta przez miasto Biblioteka Raczyńskich i Teatr Polski. Był autorem projektu Targów Krajowych w 1921 roku. To właśnie on, a nie, jak się powszechnie sądzi, Cyryl Ratajski, był nestorem dzisiejszych Międzynarodowych Targów Poznańskich. Drwęski należał do grona założycieli Klubu Wioślarskiego 04 i Aeroklubu Poznańskiego. By zmniejszyć bezrobocie, organizował w Poznaniu roboty publiczne.
Niewielu wie, że był autorem pierwszej w wyzwolonej Polsce ordynacji miejskiej. Ta poznańska ordynacja posłużyła posłom do tworzenia uchwały "Prawo miejskie".
Zmarł w 1921 roku na czerwonkę zakaźną. Pochowany został na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan. Mottem jego działania, o czym wspominał publicznie, było zdanie "Tracić siebie dla drugich, to odnajdywać samego siebie".
Jego żona Izabela Drwęska założyła poznański oddział PCK w 1919 roku. Natomiast w czasie powstania wielkopolskiego zorganizowała służbę pomocniczą kobiet i szefowała kuchni dla wojska powstańczego. O dziewczynach tam pracujących mówiono, że "jeżdżą z gulaszem na armacie", bo z narażeniem życia dostarczały żywność na pierwsze linie powstańczego frontu.
Powstanie wielkopolskie, jak sama nazwa wskazuje, objęło niemal cały teren byłego zaboru pruskiego. Jednak w tym zeszycie skupimy się głównie na poznańskich wątkach tego zrywu. Wszak to właśnie po Poznaniu spacerujemy...
1. Pomnik Powstańców Wielkopolskich
Spacer zaczynamy w tym miejscu nie bez przypadku. Pomnik ten jest bowiem największą i najbardziej okazałą poznańską pamiątką po powstaniu.
Stoi u zbiegu al. Niepodległości (dawniej ul. Stalingradzkiej), Królowej Jadwigi (kiedyś Marchlewskiego) i Wierzbięcic (poprzednio Gwardii Ludowej), ale jego lokalizacja od początku wywoływała mnóstwo zamieszania. Pierwszy pomysł upamiętnienia powstańców monumentem powstał już w 1921 roku. Miał on stanąć w miejscu wybuchu powstania, a więc przed Bazarem lub wręcz na placu Wolności. Uniemożliwiły to jednak ówczesne spory polityczne. Dopiero w 1960 roku uzgodniono lokalizację, ale znowu po wielkich dyskusjach. Na propozycję budowy pomnika na placu Wiosny Ludów nie zgodziło się kierownictwo polityczne partii. Drugą propozycją było miejsce, w którym pomnik stoi dziś. Ale i ten wniosek miał wielu przeciwników. Wskazywali oni, że miejsce w żaden sposób nie wiąże się z powstaniem. W końcu władze miasta ustaliły: pomnik będzie stał tam, gdzie go dziś widzimy. I rozpisano konkurs, w grudniu 1961 roku. Wpłynęło 51 prac. Niektóre z nich były imponujące. Jeden z projektów zakładał budowę pomnika w kształcie wielkiego stożka, a właściwie okrągłej piramidy ze schodami na sam szczyt. Inny przedstawiał wyrastającą na kilkadziesiąt metrów w górę iglicę!
Nie tylko miejsce postawienia pomnika, ale także jego wygląd budził kontrowersje. Jury nie potrafiło wyłonić zwycięzcy w aż trzech kolejnych fazach konkursu. Więc projekty wystawiono do oceny publicznej, ale to też nic nie dało. Napływały listy mieszkańców, wiele bardzo krytycznych. W jednym z nich można było wyczytać, że projekty są "jakimś antysocjalistycznym abstrakcjonizmem".
Więc jak to się stało, że pomnik wygląda tak jak wygląda? Jego obecna forma to wypadkowa pomysłów kilku osób z władz miasta zrzeszonych w Społecznym Komitecie Budowy Pomnika oraz projektanta Alfreda Wiśniewskiego, ale - jak donoszą kroniki - ten ostatni miał akurat najmniej do powiedzenia.
Pomnik odsłonięty został 19 września 1965 roku.
Na jego olbrzymiej, 17-metrowej bryle, umieszczone są płaskorzeźby. Mają symbolizować drogę polskich mieszkańców Wielkopolski do wolności, której zwieńczeniem było właśnie powstanie wielkopolskie. Pierwsza płaskorzeźba przedstawia strajk dzieci wrzesińskich, które, jak pamiętamy, w czasie zaborów odmówiły uczenia się w szkole w języku niemieckim i były z tego powodu maltretowane. Na drugiej jest Marcin Kasprzak, pochodzący z Wielkopolski działacz socjalistyczny, stracony przez policję carską w 1905 roku. Dlaczego jego wizerunek znalazł się na pomniku powstańców? Uzasadnienie było dość karkołomne - Kasprzak przypominał o tym, że walka miała charakter nie tylko narodowy, ale także społeczny i ekonomiczny. Na trzeciej płaskorzeźbie jest Michał Drzymała i jego słynny wóz.
Kim był Michał Drzymała?
Urodził się w Zdroju koło Grodziska Wlkp. Miał dwa konie i był furmanem. W 1904 roku kupił działkę w Podgradowicach (dziś Drzymałowo), ale na podstawie dyskryminujących Polaków pruskich ustaw budowlanych, władze odmówiły mu postawienia domu. Drzymała kupił więc wóz cyrkowy, ustawił na swojej działce i w nim mieszkał. Aby być w zgodzie z przepisami, przesuwał go codziennie o metr. Protest ten stał się sławny w całej Europie i stał się potem symbolem przywiązania chłopa do polskiej ziemi.
Czwarta płaskorzeźba przedstawia Franciszka Ratajczaka, pierwszą ofiarę powstania wielkopolskiego. Sceny te spięte są klamrą - płaskorzeźbą z godłem państwowym stylizowanym na orła wielkopolskiego księcia Przemysła II, który koronując się pod koniec XIII wieku, dał sygnał do zjednoczenia ziem polskich po okresie rozbicia dzielnicowego.
Rzeźby z brązu, stojące obok potężnej bryły pomnika, przedstawiają szeregowca z karabinem oraz oficera z szablą. To hołd złożony bezimiennym postaciom powstania. Ostatnim elementem pomnika miało być samo jego otoczenie, czyli wielki plac. Miały się na nim odbywać gromadzące dziesiątki tysięcy osób manifestacje z okazji rocznic państwowych. Nie do końca się to udało, bo - jak przekonywali przed budową przeciwnicy wyboru tego miejsca - okazało się, że był za bardzo na uboczu.
Pomnik Powstańców Wielkopolskich stoi na skraju parku, którego nazwę zna niewielu poznaniaków. To utworzony w latach 50. XX wieku na terenie byłego cmentarza ewangelickiego parafii św. Pawła park im. Izabeli i Jarogniewa Drwęskich. Są to postaci nieco zapomniane, ale niezwykle zasłużone dla Poznania i jego szybkiego rozwoju.
Jarogniew Drwęski był w międzywojennym Poznaniu pierwszym prezydentem miasta. Jego zasługom należałoby poświęcić oddzielny zeszyt "Spacerownika". Dlatego skupimy się na największych osiągnięciach. Drwęski doprowadził do ponownego spolszczenia aparatu urzędniczego. Założył Główny Urząd Żywnościowy, który całkowicie wyeliminował w mieście głód. Dzięki jego staraniom w 1919 roku uruchomiona została Opera Poznańska, a niedługo później przejęta przez miasto Biblioteka Raczyńskich i Teatr Polski. Był autorem projektu Targów Krajowych w 1921 roku. To właśnie on, a nie, jak się powszechnie sądzi, Cyryl Ratajski, był nestorem dzisiejszych Międzynarodowych Targów Poznańskich. Drwęski należał do grona założycieli Klubu Wioślarskiego 04 i Aeroklubu Poznańskiego. By zmniejszyć bezrobocie, organizował w Poznaniu roboty publiczne.
Niewielu wie, że był autorem pierwszej w wyzwolonej Polsce ordynacji miejskiej. Ta poznańska ordynacja posłużyła posłom do tworzenia uchwały "Prawo miejskie".
Zmarł w 1921 roku na czerwonkę zakaźną. Pochowany został na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan. Mottem jego działania, o czym wspominał publicznie, było zdanie "Tracić siebie dla drugich, to odnajdywać samego siebie".
Jego żona Izabela Drwęska założyła poznański oddział PCK w 1919 roku. Natomiast w czasie powstania wielkopolskiego zorganizowała służbę pomocniczą kobiet i szefowała kuchni dla wojska powstańczego. O dziewczynach tam pracujących mówiono, że "jeżdżą z gulaszem na armacie", bo z narażeniem życia dostarczały żywność na pierwsze linie powstańczego frontu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wygląd to za mało - przetestowaliśmy ...
- Dworzec w Poznaniu rośnie mimo niepogody ...
- Ranking pączków na tłusty czwartek [WYNIKI]
- Sauny na Termach Maltańskich w środy ...
- Taniej samolotem niż pociągiem. Ale czy ...
- Ranking pączków. Jak je sprawdzaliśmy? Zobacz!
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...










