Tu mieszkał Mieszko
15.10.2008
, aktualizacja: 15.10.2008 12:01
Historycy i archeolodzy nie mają wątpliwości - Polska narodziła się w Wielkopolsce, a Poznań był pierwszą, choć nieformalną stolicą Polski. Spróbujmy więc, podczas pierwszego z naszych spacerów po mieście, podążyć szlakiem początków państwa polskiego. Odważmy się na podróż w czasie, która udowodni, że to tu wszystko się zaczęło. Po drodze odwiedźmy miejsca, w które zaglądamy rzadko lub w ogóle pomijamy, o których wiemy mało albo też często zapominamy, przejeżdżając obok nich tramwajem, autobusem czy samochodem w codziennej drodze do szkoły czy pracy.

Fot. Tomasz Kaminski / AG

Fot. Tomasz Kaminski / AG

Fot. Tomasz Kaminski / AG

Fot.Lukasz Cynalewski / AG

Fot. Andrzej Monczak / AG
Roch juz po północnej stronie mostu Mieszka. W połowie października dotrze na miejsce, gdzie będzie służył jako kładka.

Fot. Piotr Skórnicki / AG

Fot. Łukasz Cynalewski / AG

Fot. Łukasz Cynalewski / AG
Logika nakazuje, żeby skupić się wyłącznie na Ostrowie Tumskim, gdzie rezydował książę Mieszko I wraz z żoną Dąbrówką, ale my - przekornie - rozpoczniemy wędrówkę od zapomnianej i lekceważonej dotąd Śródki. Zanim jednak przeniesiemy się w czasy średniowiecza, zapoznajmy się z początkami nie tyle państwa polskiego, co z początkami samego Poznania.
SKĄD WZIĄŁ SIĘ POZNAŃ?
Na to pytanie było tyle odpowiedzi, ile legend i podań. Zwykle uważało się, że nazwa Poznań wzięła się od poznania się w tym miejscu kogoś z kimś. Jedni mówili, że tutaj poznały się wojska księcia Masława i Kazimierza Odnowiciela przed jedną z bitew. To jednak nieprawda, bo Poznań istniał już wtedy pod tą nazwą. Inni podawali, że Bolesław Chrobry poznał się nad Wartą z cesarzem Ottonem III. Jednak historia i tej informacji nie potwierdza, bo Chrobry poznał się z Ottonem już wcześniej, jeszcze za życia Mieszka I, grubo przed przybyciem Ottona do Polski w 1000 r. Z kolei archidiakon gnieźnieński Jan sugerował, że Poznań nazwę otrzymał od tego, że to tutaj po raz pierwszy w dawnej Polsce chrześcijaństwo poznano. Natomiast XVI-wieczny kronikarz Marcin Bielski utrzymywał, że nazwa pochodzi od imienia jednego z potomków Lecha - Późnego.
Najbardziej rozpowszechniona wersja mówi, że w tym miejscu nad Cybiną, po długim niewidzeniu się ze sobą poznali się Lech, Czech i Rus - legendarni założyciele trzech państw - i na pamiątkę tego wydarzenia założyli osadę. Warto tu wspomnieć, że kamienne figury Lecha, Czecha i Rusa miały stać na wierzchołku ratuszowej wieży jeszcze za czasów Stanisława Augusta, kiedy zastąpiono je miedzianym orłem polskim. Ale Czesi uważają, iż miejscem spotkania trzech braci wcale nie był dzisiejszy Poznań, a święta góra ip pod wsią Etine na południe od Pragi i dopiero stamtąd, w dodatku samotnie, Lech powędrował na północ. Zresztą legenda o Lechu, Czechu i Rusie nie znajduje potwierdzenia w odkryciach archeologów. Ustalili oni bowiem, że osady i grody na Ostrowie Tumskim istniały w tym miejscu już od starszej epoki kamiennej.
A skąd tak naprawdę wziął się Poznań? Od imienia Poznan (albo Poznamir), władcy plemienia, którego gród istniał w IX wieku na dzisiejszym Ostrowie Tumskim, jednej z wysp pomiędzy ramionami Warty i Cybiny.
Niewielu też wie, że to właśnie nasz region, ziemia Polan, dała nazwę całemu późniejszemu państwu. Przez kilka stuleci nazwą Polonia określano nie tylko pierwsze ziemie Mieszka I, ale także cały kraj. Dopiero po zjednoczeniu Królestwa nazwy się zróżnicowały. Wielkopolskę określano mianem Polonia Maior (Starsza Polska, Wielka Polska), co podkreślało znaczenie tej dzielnicy jako miejsca narodzin naszej państwowości; w odróżnieniu od Polonii Minor (Młodszej Polski, Małej Polski), czyli dzisiejszej Małopolski.
1. KOŚCIÓŁ ŚW. JANA JEROZOLIMSKIEGO ZA MURAMI
Wiele osób zdziwi się pewnie, dlaczego w tym miejscu rozpoczynamy spacer związany z początkami państwa polskiego. A co tam! Spacer to spacer! Kościół, mimo że przechodzimy obok niego niemal codziennie, jest przeważnie pomijany na trasach wycieczek po mieście. A ma przecież bardzo długą i ciekawą historię. Trzeba zacząć od tego, że stoi w miejscu kultów przedchrześcijańskich. To miejsce, w którym w średniowieczu rozwidlały się drogi prowadzące do Giecza i Gniezna. W XI w. postawiona tu została świątynia pod wezwaniem Michała Archanioła. Jan Długosz w swoich "Rocznikach" podawał, że dokładnie 6 maja 1170 r. książę Mieszko III Stary i biskup Radwan założyli przy kościele przytułek dla wędrowców i pielgrzymów. 17 lat później książę przekazał kościół zakonowi joannitów. Na przełomie XII i XIII w. rozpoczęli oni budowę nowego kościoła, który po licznych przebudowach przetrwał do dziś. Jest jednym z pierwszych polskich kościołów zbudowanych z cegły!
Kim są joannici?
Joannici są zwani szpitalnikami, bo ich głównym celem jest opieka nad chorymi i rannymi pielgrzymującymi do Ziemi Świętej. Początki zakonu sięgają ok. 1070 r., gdy pobożni włoscy kupcy z Amalfii wznieśli koło kościoła Grobu Świętego opactwo i hospicjum. Działało ono już podczas pierwszej wyprawy krzyżowej w 1096 r. Godłem zakonu stał się ośmiokończasty krzyż. Bracia zakonni ślubowali czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Szybko zakon zyskał charakter rycerski, co oznaczało, że oprócz niesienia pomocy chorym i rannym, zajmował się też zbrojną obroną chrześcijan przed muzułmanami. Zakon utrzymywał wiele twierdz, zamków i posiadłości głównie na zachód od Jerozolimy. W 1309 rycerze przenieśli się na wyspę Rodos (po drodze, podobnie jak Templariusze, przez jakiś czas mieli siedzibę na Cyprze, gdzie zbudowali potężną flotę), a potem na Maltę. To właśnie miejsca ich pobytu tworzyły potoczne nazwy zakonu: najpierw kawalerów rodyjskich, a potem kawalerów maltańskich.
Przed 1288 r. joannici zmienili patrona poznańskiego kościoła na św. Jana Jerozolimskiego. Dziś oficjalna nazwa zakonu brzmi: Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego zwany Rodyjskim i Maltańskim.
Czy wiesz, że...
Św. Jan Jerozolimski to Jan Jałmużnik, arcybiskup Cypru? Przydomek zawdzięcza zasługom w pomocy ubogim, chorym i opuszczonym. Był pierwszym patronem szpitala założonego przez amalfitańskich kupców w Jerozolimie i nim pozostał. Czasem bywał mylony ze św. Janem Chrzcicielem (zresztą figura Jana Chrzciciela znajduje się nad portalem wejściowym do kościoła na Komandorii).
Kościół nie zawsze wyglądał tak jak teraz. Gotycki wygląd zyskał po pożarze w XV w. W 1512 r. dobudowana została nawa boczna i wieża po lewej stronie. Natomiast przykryta kopułą kaplica z prawej strony jest barokowa i pochodzi z czasu późniejszego remontu kościoła z lat 1719-1740, zleconego przez komandora zakonu i generała Wojska Polskiego Michała Dąbrowskiego. Kaplica jest pod wezwaniem Świętego Krzyża, znajduje się w niej ponoć cudowny wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa.
Portal kościoła jest romański i składa się z dwóch kolumn. Ale tylko jedna z nich jest oryginalna - lewa. Pochodzi z XI w. Prawa zaś to rekonstrukcja. Intrygujące jest to, że prawdziwa stoi do góry nogami, czyli jest zwrócona bazą ku górze. Bardzo ciekawe są też: oryginalne romańskie okno w formie rozety i okno na wschodniej ścianie prezbiterium. Odkryto je podczas remontu, kiedy zburzona została druga, niezabytkowa zakrystia.
W kościele znajduje się kilka cennych zabytków. Jednym z nich jest tryptyk w prezbiterium, wykonany około 1520 r. Zawiera najstarsze obrazy w Poznaniu, dzieła ówczesnych malarzy cechowych. Przedstawia on sacra conversazione (świętą rozmowę) pomiędzy Maryją Panną a Janem Chrzcicielem oraz św. Stanisławem biskupem. Po zamknięciu skrzydeł widoczne jest męczeństwo św. Stanisława, wskrzeszenie Piotrowina, ścięcie Jana Chrzciciela oraz św. Jana Ewangelistę na Patmos.
Patmos to grecka wyspa, o której św. Jan wspomina w Apokalipsie. Pisze, że został tam zesłany i tam Jezus objawił mu losy Kościoła. W „Opisie Heretyków” rzymski teolog Tertulian pisze, że Jan został tam zesłany po tym, jak zanurzono go we wrzącym oleju i nic mu się nie stało. Jednak naukowcy badający zapisy Apokalipsy twierdzą, że został zesłany w odosobnienie z objawami choroby psychicznej. Jan był jedynym z dwunastu apostołów, który nie zginął śmiercią męczeńską. Miał umrzeć śmiercią naturalną, gdyż tylko on widział męki Jezusa na krzyżu i tylko on nigdy się go nie wyparł.
Słynny tryptyk został uszkodzony podczas II wojny światowej, kiedy pocisk artyleryjski przebił wschodnią ścianę nawy bocznej. Tylko dwa lata starsza od tryptyku jest wykonana z piaskowca chrzcielnica z ornamentem. Cenny jest też obraz "Chrzest w Jordanie" z 1615 r. oraz barokowy ołtarz (1737 r.) w kaplicy św. Krzyża. W centrum ołtarza stoi krucyfiks pochodzący z połowy XVII w. stojący niegdyś przy drodze na Śródkę, uważany za cudowny. Jednak bardzo rzadko można krucyfiks zobaczyć, bo zwykle zakryty jest obrazem Serca Jezusowego. Pod kaplicą w krypcie spoczywają komandorzy zakonu, m.in. Michał Stanisław Dąbrowski (kaplicę zbudował dla siebie w 1738 r.) i Andrzej Marcin Miaskowski.
Kościół, który w czasie II wojny światowej służył jako magazyn, szczyci się też posiadaniem gotyckiej monstrancji pochodzącej z XV w. oraz drogocennego kielicha pochodzącego z 1518 r.
SKĄD WZIĄŁ SIĘ POZNAŃ?
Na to pytanie było tyle odpowiedzi, ile legend i podań. Zwykle uważało się, że nazwa Poznań wzięła się od poznania się w tym miejscu kogoś z kimś. Jedni mówili, że tutaj poznały się wojska księcia Masława i Kazimierza Odnowiciela przed jedną z bitew. To jednak nieprawda, bo Poznań istniał już wtedy pod tą nazwą. Inni podawali, że Bolesław Chrobry poznał się nad Wartą z cesarzem Ottonem III. Jednak historia i tej informacji nie potwierdza, bo Chrobry poznał się z Ottonem już wcześniej, jeszcze za życia Mieszka I, grubo przed przybyciem Ottona do Polski w 1000 r. Z kolei archidiakon gnieźnieński Jan sugerował, że Poznań nazwę otrzymał od tego, że to tutaj po raz pierwszy w dawnej Polsce chrześcijaństwo poznano. Natomiast XVI-wieczny kronikarz Marcin Bielski utrzymywał, że nazwa pochodzi od imienia jednego z potomków Lecha - Późnego.
Najbardziej rozpowszechniona wersja mówi, że w tym miejscu nad Cybiną, po długim niewidzeniu się ze sobą poznali się Lech, Czech i Rus - legendarni założyciele trzech państw - i na pamiątkę tego wydarzenia założyli osadę. Warto tu wspomnieć, że kamienne figury Lecha, Czecha i Rusa miały stać na wierzchołku ratuszowej wieży jeszcze za czasów Stanisława Augusta, kiedy zastąpiono je miedzianym orłem polskim. Ale Czesi uważają, iż miejscem spotkania trzech braci wcale nie był dzisiejszy Poznań, a święta góra ip pod wsią Etine na południe od Pragi i dopiero stamtąd, w dodatku samotnie, Lech powędrował na północ. Zresztą legenda o Lechu, Czechu i Rusie nie znajduje potwierdzenia w odkryciach archeologów. Ustalili oni bowiem, że osady i grody na Ostrowie Tumskim istniały w tym miejscu już od starszej epoki kamiennej.
A skąd tak naprawdę wziął się Poznań? Od imienia Poznan (albo Poznamir), władcy plemienia, którego gród istniał w IX wieku na dzisiejszym Ostrowie Tumskim, jednej z wysp pomiędzy ramionami Warty i Cybiny.
Niewielu też wie, że to właśnie nasz region, ziemia Polan, dała nazwę całemu późniejszemu państwu. Przez kilka stuleci nazwą Polonia określano nie tylko pierwsze ziemie Mieszka I, ale także cały kraj. Dopiero po zjednoczeniu Królestwa nazwy się zróżnicowały. Wielkopolskę określano mianem Polonia Maior (Starsza Polska, Wielka Polska), co podkreślało znaczenie tej dzielnicy jako miejsca narodzin naszej państwowości; w odróżnieniu od Polonii Minor (Młodszej Polski, Małej Polski), czyli dzisiejszej Małopolski.
1. KOŚCIÓŁ ŚW. JANA JEROZOLIMSKIEGO ZA MURAMI
Wiele osób zdziwi się pewnie, dlaczego w tym miejscu rozpoczynamy spacer związany z początkami państwa polskiego. A co tam! Spacer to spacer! Kościół, mimo że przechodzimy obok niego niemal codziennie, jest przeważnie pomijany na trasach wycieczek po mieście. A ma przecież bardzo długą i ciekawą historię. Trzeba zacząć od tego, że stoi w miejscu kultów przedchrześcijańskich. To miejsce, w którym w średniowieczu rozwidlały się drogi prowadzące do Giecza i Gniezna. W XI w. postawiona tu została świątynia pod wezwaniem Michała Archanioła. Jan Długosz w swoich "Rocznikach" podawał, że dokładnie 6 maja 1170 r. książę Mieszko III Stary i biskup Radwan założyli przy kościele przytułek dla wędrowców i pielgrzymów. 17 lat później książę przekazał kościół zakonowi joannitów. Na przełomie XII i XIII w. rozpoczęli oni budowę nowego kościoła, który po licznych przebudowach przetrwał do dziś. Jest jednym z pierwszych polskich kościołów zbudowanych z cegły!
Kim są joannici?
Joannici są zwani szpitalnikami, bo ich głównym celem jest opieka nad chorymi i rannymi pielgrzymującymi do Ziemi Świętej. Początki zakonu sięgają ok. 1070 r., gdy pobożni włoscy kupcy z Amalfii wznieśli koło kościoła Grobu Świętego opactwo i hospicjum. Działało ono już podczas pierwszej wyprawy krzyżowej w 1096 r. Godłem zakonu stał się ośmiokończasty krzyż. Bracia zakonni ślubowali czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Szybko zakon zyskał charakter rycerski, co oznaczało, że oprócz niesienia pomocy chorym i rannym, zajmował się też zbrojną obroną chrześcijan przed muzułmanami. Zakon utrzymywał wiele twierdz, zamków i posiadłości głównie na zachód od Jerozolimy. W 1309 rycerze przenieśli się na wyspę Rodos (po drodze, podobnie jak Templariusze, przez jakiś czas mieli siedzibę na Cyprze, gdzie zbudowali potężną flotę), a potem na Maltę. To właśnie miejsca ich pobytu tworzyły potoczne nazwy zakonu: najpierw kawalerów rodyjskich, a potem kawalerów maltańskich.
Przed 1288 r. joannici zmienili patrona poznańskiego kościoła na św. Jana Jerozolimskiego. Dziś oficjalna nazwa zakonu brzmi: Suwerenny Rycerski Zakon Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego zwany Rodyjskim i Maltańskim.
Czy wiesz, że...
Św. Jan Jerozolimski to Jan Jałmużnik, arcybiskup Cypru? Przydomek zawdzięcza zasługom w pomocy ubogim, chorym i opuszczonym. Był pierwszym patronem szpitala założonego przez amalfitańskich kupców w Jerozolimie i nim pozostał. Czasem bywał mylony ze św. Janem Chrzcicielem (zresztą figura Jana Chrzciciela znajduje się nad portalem wejściowym do kościoła na Komandorii).
Kościół nie zawsze wyglądał tak jak teraz. Gotycki wygląd zyskał po pożarze w XV w. W 1512 r. dobudowana została nawa boczna i wieża po lewej stronie. Natomiast przykryta kopułą kaplica z prawej strony jest barokowa i pochodzi z czasu późniejszego remontu kościoła z lat 1719-1740, zleconego przez komandora zakonu i generała Wojska Polskiego Michała Dąbrowskiego. Kaplica jest pod wezwaniem Świętego Krzyża, znajduje się w niej ponoć cudowny wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa.
Portal kościoła jest romański i składa się z dwóch kolumn. Ale tylko jedna z nich jest oryginalna - lewa. Pochodzi z XI w. Prawa zaś to rekonstrukcja. Intrygujące jest to, że prawdziwa stoi do góry nogami, czyli jest zwrócona bazą ku górze. Bardzo ciekawe są też: oryginalne romańskie okno w formie rozety i okno na wschodniej ścianie prezbiterium. Odkryto je podczas remontu, kiedy zburzona została druga, niezabytkowa zakrystia.
W kościele znajduje się kilka cennych zabytków. Jednym z nich jest tryptyk w prezbiterium, wykonany około 1520 r. Zawiera najstarsze obrazy w Poznaniu, dzieła ówczesnych malarzy cechowych. Przedstawia on sacra conversazione (świętą rozmowę) pomiędzy Maryją Panną a Janem Chrzcicielem oraz św. Stanisławem biskupem. Po zamknięciu skrzydeł widoczne jest męczeństwo św. Stanisława, wskrzeszenie Piotrowina, ścięcie Jana Chrzciciela oraz św. Jana Ewangelistę na Patmos.
Patmos to grecka wyspa, o której św. Jan wspomina w Apokalipsie. Pisze, że został tam zesłany i tam Jezus objawił mu losy Kościoła. W „Opisie Heretyków” rzymski teolog Tertulian pisze, że Jan został tam zesłany po tym, jak zanurzono go we wrzącym oleju i nic mu się nie stało. Jednak naukowcy badający zapisy Apokalipsy twierdzą, że został zesłany w odosobnienie z objawami choroby psychicznej. Jan był jedynym z dwunastu apostołów, który nie zginął śmiercią męczeńską. Miał umrzeć śmiercią naturalną, gdyż tylko on widział męki Jezusa na krzyżu i tylko on nigdy się go nie wyparł.
Słynny tryptyk został uszkodzony podczas II wojny światowej, kiedy pocisk artyleryjski przebił wschodnią ścianę nawy bocznej. Tylko dwa lata starsza od tryptyku jest wykonana z piaskowca chrzcielnica z ornamentem. Cenny jest też obraz "Chrzest w Jordanie" z 1615 r. oraz barokowy ołtarz (1737 r.) w kaplicy św. Krzyża. W centrum ołtarza stoi krucyfiks pochodzący z połowy XVII w. stojący niegdyś przy drodze na Śródkę, uważany za cudowny. Jednak bardzo rzadko można krucyfiks zobaczyć, bo zwykle zakryty jest obrazem Serca Jezusowego. Pod kaplicą w krypcie spoczywają komandorzy zakonu, m.in. Michał Stanisław Dąbrowski (kaplicę zbudował dla siebie w 1738 r.) i Andrzej Marcin Miaskowski.
Kościół, który w czasie II wojny światowej służył jako magazyn, szczyci się też posiadaniem gotyckiej monstrancji pochodzącej z XV w. oraz drogocennego kielicha pochodzącego z 1518 r.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć