Hitler w prezencie na Dzień Kobiet
2010-03-05
, aktualizacja: 05.03.2010 19:09
Wielkopolski tydzień - komentarz redakcyjny
W minionym tygodniu w Poznaniu dużo mówiło się o Hitlerze. Ale wcale nie z powodu 65. rocznicy zakończenia wojny w Poznaniu. Chodziło o Hitlera z plakatu. Z plakatu na Śródce. Na zawieszonej tam gigantycznej płachcie antyaborcyjna fundacja Pro umieściła wielką twarz przywódcy III Rzeszy, zdjęcia zmasakrowanych, nienarodzonych dzieci, i informację, że "aborcję dla Polek" Hitler wprowadził już w 1943 r.
Do naszej redakcji zadzwonił starszy czytelnik. "Nie chcę tego Hitlera, nie chcę na niego patrzeć, to jest propagowanie nazizmu" - mówił. Na próżno tłumaczyliśmy mu, że nie chodzi o propagowanie nazizmu, że wręcz przeciwnie - Hitler jest na tym plakacie czarnym charakterem. Starszy pan był uparty: "Nie chcę patrzeć na tego Hitlera".
Byli też czytelnicy, którzy domagali się ściągnięcia reklamy, zgłoszenia sprawy do prokuratury. Nie uważam, że to dobry pomysł, nie przypuszczam zresztą, by Fundacja Pro złamała prawo. Ale też nie życzę sobie, żeby mnie na ulicach straszono Hitlerem. Do tej pory w kulturze masowej używanie jego wizerunku było w Polsce tabu. I bardzo dobrze, zbyt wiele bolesnych wspomnień z czasu wojny ma prawie każda polska rodzina. Po co tym ludziom sprawiać ból, epatując wizerunkiem przywódcy nazistów?
Sprawa aborcji jest poważna, w dyskusji na jej temat nie ma prostych rozstrzygnięć. Twarz Hitlera tę dyskusję trywializuje, upraszcza, a z drugiej strony - zaognia. Hitler jest przecież swoistym "prezentem" na Dzień Kobiet dla działaczek feministycznych, w większości zwolenniczek prawa kobiet do aborcji.
Właśnie dziś przez Poznań przejdzie feministyczna Manifa. Ciekawe, czy odpowiedź jej uczestniczek na "Hitlera z plakatu" będzie podobnego kalibru.
Do naszej redakcji zadzwonił starszy czytelnik. "Nie chcę tego Hitlera, nie chcę na niego patrzeć, to jest propagowanie nazizmu" - mówił. Na próżno tłumaczyliśmy mu, że nie chodzi o propagowanie nazizmu, że wręcz przeciwnie - Hitler jest na tym plakacie czarnym charakterem. Starszy pan był uparty: "Nie chcę patrzeć na tego Hitlera".
Byli też czytelnicy, którzy domagali się ściągnięcia reklamy, zgłoszenia sprawy do prokuratury. Nie uważam, że to dobry pomysł, nie przypuszczam zresztą, by Fundacja Pro złamała prawo. Ale też nie życzę sobie, żeby mnie na ulicach straszono Hitlerem. Do tej pory w kulturze masowej używanie jego wizerunku było w Polsce tabu. I bardzo dobrze, zbyt wiele bolesnych wspomnień z czasu wojny ma prawie każda polska rodzina. Po co tym ludziom sprawiać ból, epatując wizerunkiem przywódcy nazistów?
Sprawa aborcji jest poważna, w dyskusji na jej temat nie ma prostych rozstrzygnięć. Twarz Hitlera tę dyskusję trywializuje, upraszcza, a z drugiej strony - zaognia. Hitler jest przecież swoistym "prezentem" na Dzień Kobiet dla działaczek feministycznych, w większości zwolenniczek prawa kobiet do aborcji.
Właśnie dziś przez Poznań przejdzie feministyczna Manifa. Ciekawe, czy odpowiedź jej uczestniczek na "Hitlera z plakatu" będzie podobnego kalibru.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


