Komentarz tygodnia - Dla kogo te tramwaje?
06.11.2009
, aktualizacja: 06.11.2009 21:47
Jakiś czas temu zrezygnowałem z kupowania sieciówki MPK. I raczej do niej nie wrócę, bo miasto robi wszystko, żeby mnie do tego zniechęcić.
Pamiętam, że ostatni raz płaciłem za bilet 30-dniowy bodaj 65 zł. To było na początku ubiegłego roku (później cena podskoczyła do 81 zł). Na początku przyszłego roku, gdybym zdecydował się znów kupić miesięczną sieciówkę, musiałbym zapłacić 106 zł. Bo tyle, według prezydenta Poznania i Zarządu Transportu Miejskiego, ma kosztować bilet po planowanej podwyżce. Dla mnie oznaczałoby to więc relatywnie przejazdy droższe o ponad 60 proc.! A czy przez niecałe dwa lata jakość usług komunikacji miejskiej poprawiła się o 60 proc.?
I jak tu wracać do zakurzonej komkarty?
Nie chcę powtarzać argumentów specjalistów, którzy ostrzegali na naszych łamach, że łatanie budżetu miasta podwyżkami cen w komunikacji miejskiej grozi odpływem pasażerów. Pytam jednak, co robi miasto, żeby taką tendencję, jeśli nie odwrócić, to choćby zatrzymać? Jak zabiega o pasażerów? Ostatnio sporo pisaliśmy na naszych łamach o pomyśle umożliwienia mieszkańcom osiedli przy Folwarcznej dostępu do planowanej trasy tramwajowej na Franowo. Urzędnicy nic jednak w tej sprawie nie wymyślili. Z pętli na Franowie będą codziennie odjeżdżały nowe, ale puste tramwaje, bo miasto nie powalczyło nawet o mieszkańców najbliżej położonych osiedli.
Nie odkryję Ameryki, jeżeli napiszę, że w efekcie takiej polityki nie tylko ja nie wrócę do komkarty, ale i inni z niej zrezygnują. Tym bardziej dziwi mnie, że do władz miasta wciąż to nie dociera.
I jak tu wracać do zakurzonej komkarty?
Nie chcę powtarzać argumentów specjalistów, którzy ostrzegali na naszych łamach, że łatanie budżetu miasta podwyżkami cen w komunikacji miejskiej grozi odpływem pasażerów. Pytam jednak, co robi miasto, żeby taką tendencję, jeśli nie odwrócić, to choćby zatrzymać? Jak zabiega o pasażerów? Ostatnio sporo pisaliśmy na naszych łamach o pomyśle umożliwienia mieszkańcom osiedli przy Folwarcznej dostępu do planowanej trasy tramwajowej na Franowo. Urzędnicy nic jednak w tej sprawie nie wymyślili. Z pętli na Franowie będą codziennie odjeżdżały nowe, ale puste tramwaje, bo miasto nie powalczyło nawet o mieszkańców najbliżej położonych osiedli.
Nie odkryję Ameryki, jeżeli napiszę, że w efekcie takiej polityki nie tylko ja nie wrócę do komkarty, ale i inni z niej zrezygnują. Tym bardziej dziwi mnie, że do władz miasta wciąż to nie dociera.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień


