Sterylizacja bez pytania. Będą zarzuty?
21.08.2010
, aktualizacja: 20.08.2010 19:42
- Lekarze nie mieli prawa wysterylizować Wioletty Szwak. Powinni stanąć przed sądem - twierdzi prawniczka kobiety. Prokuratura dostała właśnie kolejną opinię w tej sprawie
Nową opinię prof. Romualda Dębskiego z Warszawy przeczytali już prokurator Krzysztof Burdziński i reprezentująca Szwaków mec. Małgorzata Heller-Kaczmarka. Co w niej wyczytali?
Heller-Kaczmarska: - W trakcie operacji - i to wniosek najważniejszy - nie było bezpośredniego zagrożenia życia, któremu zapobiegać miała sterylizacja. Lekarze złamali więc prawo.
Burdziński: - Dla mnie ta opinia nie jest tak jednoznaczna. Zagrożenia życia w zasadzie nie było, ale z tego, co napisał biegły, wnioskuję, że nie można też tego wykluczyć.
Prosimy więc prokuratora, by zacytował nam słowa prof. Dębskiego. Burdziński jednak odmawia, bo "nie ma teraz opinii pod ręką".
O Szwakach z Błot Wielkich zrobiło się głośno przed rokiem, gdy sąd odebrał im córeczkę Różę, kilka dni po jej narodzinach. Zdaniem sądu w domu panował bałagan, matka była nieporadna, a ojciec za stary. W walce o dziecko Szwaków wsparli sąsiedzi, proboszcz, sołtys, szkoła i opieka społeczna, interweniował rzecznik praw dziecka. Rodzice po dwóch miesiącach odzyskali córkę. Sąd dotąd jednak nie zdecydował, czy zachowają prawa rodzicielskie.
Przed rokiem wyszło też na jaw, że Wioletta Szwak (wówczas jeszcze Woźna) została wysterylizowana w szpitalu w Szamotułach, gdy rodziła Różę. Podczas zabiegu cesarskiego cięcia lekarze przecięli kobiecie jajowody. O tym, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci, dowiedziała się już w domu ze szpitalnego wypisu.
O zgodę na sterylizację nikt jednak Wioletty Szwak nie pytał. W szpitalu podpisała jedynie zgodę na ewentualne rozszerzenie zabiegu, jeśli pojawią się komplikacje, a jej życie i zdrowie będą zagrożone.
Lekarze przyznali, że choć operacja była trudna, to w tamtej chwili sterylizacja życia nie ratowała. Gdy zacytowała ich "Gazeta", poznańska prokuratura wszczęła śledztwo. Ale po trzech miesiącach umorzyła je, tłumacząc, że zabieg był medycznie uzasadniony, a lekarze prawa nie złamali, bo ratowali życie pacjentki. Prokurator powołał się na opinię lekarzy z Szamotuł i prof. Dębskiego, którzy twierdzili, że życie kobiety byłoby zagrożone, gdyby po raz kolejny zaszła w ciążę.
Prawnicze autorytety, m.in. prof. Eleonora Zielińska i prof. Marian Filar, skrytykowały takie uzasadnienie prokuratury. Ich zdaniem, nawet działając w dobrej wierze lekarze nie mają prawa decydować za pacjenta, jeśli nie jest to konieczne, by ratować mu życie. A że w tej sytuacji tak nie było, przyznał sam prof. Dębski. - Można było zatamować krwotok bez przecinania jajowodów. Zagrożenie mogłaby stanowić dopiero kolejna ciąża - mówił "Gazecie".
Poznański sąd na początku roku nakazał wznowić śledztwo. Prokurator Burdziński poprosił prof. Dębskiego o drugą opinię.
Mec. Heller-Kaczmarska relacjonuje: - Prof. Dębski powtórzył, że zagrożeniem byłaby dopiero kolejna ciąża, ale na sali operacyjnej, w trakcie zabiegu, sterylizacja nie ratowała życia. Była więc nielegalna.
Jednak prokurator Burdziński nie jest tego pewien. Wie za to jedno: lekarze wysterylizowali Wiolettę Szwak świadomie. - To nie był przypadek, taki, że komuś drgnął skalpel i przeciął coś, czego nie powinien. To była celowa decyzja - mówi.
Aby wyjaśnić pozostałe wątpliwości, Burdziński rozważa przesłuchanie prof. Dębskiego. Taki wniosek złożyła zresztą także mec. Heller-Kaczmarska. Prawniczka nie ma wątpliwości, jak powinno zakończyć się śledztwo: - Zarzuty dla lekarzy, akt oskarżenia, proces i wyrok.
Prokurator Burdziński nie wie jeszcze, co zrobi. Na razie przedłużył śledztwo do 21 października.
Z prof. Dębskim nie udało nam się w piątek skontaktować.
Wicedyrektor szpitala w Szamotułach Andrzej Leja na razie nie zna opinii biegłego. - Jeśli lekarze dostaną zarzuty, to zastanowimy się nad ich przyszłością w szpitalu - zaznacza.
Heller-Kaczmarska: - W trakcie operacji - i to wniosek najważniejszy - nie było bezpośredniego zagrożenia życia, któremu zapobiegać miała sterylizacja. Lekarze złamali więc prawo.
Burdziński: - Dla mnie ta opinia nie jest tak jednoznaczna. Zagrożenia życia w zasadzie nie było, ale z tego, co napisał biegły, wnioskuję, że nie można też tego wykluczyć.
Prosimy więc prokuratora, by zacytował nam słowa prof. Dębskiego. Burdziński jednak odmawia, bo "nie ma teraz opinii pod ręką".
O Szwakach z Błot Wielkich zrobiło się głośno przed rokiem, gdy sąd odebrał im córeczkę Różę, kilka dni po jej narodzinach. Zdaniem sądu w domu panował bałagan, matka była nieporadna, a ojciec za stary. W walce o dziecko Szwaków wsparli sąsiedzi, proboszcz, sołtys, szkoła i opieka społeczna, interweniował rzecznik praw dziecka. Rodzice po dwóch miesiącach odzyskali córkę. Sąd dotąd jednak nie zdecydował, czy zachowają prawa rodzicielskie.
Przed rokiem wyszło też na jaw, że Wioletta Szwak (wówczas jeszcze Woźna) została wysterylizowana w szpitalu w Szamotułach, gdy rodziła Różę. Podczas zabiegu cesarskiego cięcia lekarze przecięli kobiecie jajowody. O tym, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci, dowiedziała się już w domu ze szpitalnego wypisu.
O zgodę na sterylizację nikt jednak Wioletty Szwak nie pytał. W szpitalu podpisała jedynie zgodę na ewentualne rozszerzenie zabiegu, jeśli pojawią się komplikacje, a jej życie i zdrowie będą zagrożone.
Lekarze przyznali, że choć operacja była trudna, to w tamtej chwili sterylizacja życia nie ratowała. Gdy zacytowała ich "Gazeta", poznańska prokuratura wszczęła śledztwo. Ale po trzech miesiącach umorzyła je, tłumacząc, że zabieg był medycznie uzasadniony, a lekarze prawa nie złamali, bo ratowali życie pacjentki. Prokurator powołał się na opinię lekarzy z Szamotuł i prof. Dębskiego, którzy twierdzili, że życie kobiety byłoby zagrożone, gdyby po raz kolejny zaszła w ciążę.
Prawnicze autorytety, m.in. prof. Eleonora Zielińska i prof. Marian Filar, skrytykowały takie uzasadnienie prokuratury. Ich zdaniem, nawet działając w dobrej wierze lekarze nie mają prawa decydować za pacjenta, jeśli nie jest to konieczne, by ratować mu życie. A że w tej sytuacji tak nie było, przyznał sam prof. Dębski. - Można było zatamować krwotok bez przecinania jajowodów. Zagrożenie mogłaby stanowić dopiero kolejna ciąża - mówił "Gazecie".
Poznański sąd na początku roku nakazał wznowić śledztwo. Prokurator Burdziński poprosił prof. Dębskiego o drugą opinię.
Mec. Heller-Kaczmarska relacjonuje: - Prof. Dębski powtórzył, że zagrożeniem byłaby dopiero kolejna ciąża, ale na sali operacyjnej, w trakcie zabiegu, sterylizacja nie ratowała życia. Była więc nielegalna.
Jednak prokurator Burdziński nie jest tego pewien. Wie za to jedno: lekarze wysterylizowali Wiolettę Szwak świadomie. - To nie był przypadek, taki, że komuś drgnął skalpel i przeciął coś, czego nie powinien. To była celowa decyzja - mówi.
Aby wyjaśnić pozostałe wątpliwości, Burdziński rozważa przesłuchanie prof. Dębskiego. Taki wniosek złożyła zresztą także mec. Heller-Kaczmarska. Prawniczka nie ma wątpliwości, jak powinno zakończyć się śledztwo: - Zarzuty dla lekarzy, akt oskarżenia, proces i wyrok.
Prokurator Burdziński nie wie jeszcze, co zrobi. Na razie przedłużył śledztwo do 21 października.
Z prof. Dębskim nie udało nam się w piątek skontaktować.
Wicedyrektor szpitala w Szamotułach Andrzej Leja na razie nie zna opinii biegłego. - Jeśli lekarze dostaną zarzuty, to zastanowimy się nad ich przyszłością w szpitalu - zaznacza.
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Sterylizacja bez pytania. Będą zarzuty?
44-ala
21.08.10, 10:24
Czy rzeczywiście pani mec Heller-Kaczmarska sądzi, iż pani Wioli stała się takduża krzywda z tego powodu ,że jest niepłodna?»
-
Sterylizacja bez pytania. Będą zarzuty?
bimota
22.08.10, 17:45
Skoro ci lekarza tacy inteligentni, troskliwi i przewidujacy, wprzeciwienstwie do Wioletty, to dalczego nie spytali jej przed porodem czy wrazie cesarki zyczy sobie sterylizacji przy okazji »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Tramwaje nie jeździły, bo policjanci nie ...
- Na FB nawołują do bojkotu pubów. Bo ...
- Usunął balkony bez pozwolenia. Ale mają wrócić
- Jeśli macie dość remontów, nie czytajcie ...


