Syn sypie. Makowcowi się nie upiecze?

Piotr Żytnicki
31.03.2010 , aktualizacja: 31.03.2010 09:47
A A A Drukuj
"Młody Makowiec", syn bossa poznańskiego półświatka, wytargował wolność, bo zaczął sypać. Ojciec nie może wybaczyć mu zdrady i odgraża się z celi, że wydziedziczy potomka
Areszt śledczy
Fot. Grażyna Makara / AG
Areszt śledczy
Rodzina "Makowców" jest legendą poznańskiego półświatka. Opasłe kartoteki w policyjnej komendzie mają ojciec - boss poznańskich gangsterów w latach 90., matka oraz dwaj synowie. I jeszcze kilka dni temu wszyscy siedzieli za kratami.

Ojciec Zbyszko B. - 15-letni wyrok za zlecenie zabójstwa. Synowie "Makowca", starszy Marcin i młodszy Maciej - za udział w gangu ojca, a drugi także za zgwałcenie dziewczyny poznanej w dyskotece na Starym Rynku. Ostatnia trafiła na więzienny spacerniak Iwona B., matka i żona, podejrzana o wyłudzanie kredytów.

Ale rodzina już nie jest razem za kratami, a senior "Makowiec" odgraża się teraz, że wydziedziczy młodszego syna.

Maciej B. nieoczekiwanie wyszedł właśnie na wolność i - co najdziwniejsze - wnosiła o to sama prokuratura.

- Złożył w śledztwie wyjaśnienia i uznaliśmy, że nie ma powodu, by dalej stosować tymczasowy areszt. Sąd przyznał nam rację - tłumaczy tajemniczo prokurator Dariusz Domarecki.

O co chodzi? Maciej B., "Młody Makowiec" za cenę wolności i w nadziei na łagodny wyrok za udział w gangu poszedł na współpracę z policją, czyli złamał świętą zasadę gangsterów. - Jest "parówą", wsypał dawnych kolegów, żeby teraz jeździć po mieście mercedesem - denerwują się ludzie w poznańskim półświatku.

- To za dużo powiedziane. Mój klient nikogo nie wsypał, tylko potwierdził pewne fakty - tonuje Jerzy Synowiec, adwokat "Młodego Makowca".

Poznańscy policjanci są zaskoczeni: - Rodzina "Makowców" zawsze trzymała się razem. Tej solidarności nikomu nie udało się złamać przez kilkanaście lat.

Dlaczego "Młody Makowiec" współpracuje z policją? Może dlatego, że stracił szansę na wolność. Gdy pół roku temu Sąd Najwyższy uznał, że wcale nie jest pewne, czy zgwałcił dziewczynę, i kazał to zbadać ponownie, "Młody Makowiec" pakował się na wolność. Ale usłyszał nowy zarzut: udziału w gangu. I został za kratkami. Wiedział, że jeśli teraz zostanie skazany, zestarzeje się w więzieniu. Zaczął więc mówić.

Co dokładnie? Prokurator Domarecki odmawia odpowiedzi, bo śledztwo jest rozwojowe. A sprawa jest dużego kalibru. Chodzi o zeznania skruszonego gangstera "Kanady", syna byłego policjanta z Poznania, które prokuratorzy z Gorzowa mozolnie weryfikują. A tam gęsto od niewyjaśnionych zbrodni i korupcyjnych powiązań poznańskich policjantów z przestępcami.

To w sprawie "Kanady" aresztowana została matka "Młodego Makowca". A m.in. dzięki zeznaniom tego świadka skazany został niedawno starszy syn "Makowca", Marcin. Dostał osiem lat więzienia za zasztyletowanie mężczyzny na Starym Rynku w 2000 r. (Sprawa przez lata była niewyjaśniona.)

- Maciej wie dużo o grzechach rodziny. Pytanie, ile już powiedział? - zastanawiają się policjanci. W półświatku krążą już plotki, że pogrążył nawet swojego ojca. (Chodzi m.in. o niewyjaśnione zniknięcie 15 lat temu szefa konkurencyjnego gangu z Piątkowa.) - Jego zeznania w najmniejszym stopniu nie dotyczą rodziny - zapewnia Jerzy Synowiec. Ale przyznaje, że "Młody Makowiec" liczy, że dzięki swoim zeznaniom zasłuży na złagodzenie kary.

Gang "Makowca" siał w Poznaniu postrach jeszcze u schyłku PRL-u: kontrolował większość wymuszanych w Poznaniu okupów, kradzieży aut, dużych włamań i napadów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

  • Syn sypie. Makowcowi się nie upiecze? maryjan_pazdzioch 31.03.10, 09:21

    tym sie rozni zniewiescialy euro-kolchoz od chin - tam przestepcy gryza piach, a u nas przez kilkadziesiat lat popelniaja kolejne przestepstwa i chociaz wszyscy o tym wiedza g* mozna zrobic »

  • tanio sie cenicie polaki wybitniemadry 31.03.10, 10:42

    8 lat za morderstwo?»