Wynajmuje mieszkania, kłopot w tym, że nie swoje
01.03.2010
, aktualizacja: 01.03.2010 11:04
A kiedy dostaje pieniądze - znika. I tak w całej Polsce. Od kilku dni naciąga ludzi także w Poznaniu
ZOBACZ TAKŻE
- Psychopata brutalnie zabił psa w melinie na Dębcu (11-03-10, 18:01)
- Były ksiądz płacze i przeprasza za napad na bank (30-06-11, 00:00)
- Chcieli zmusić matkę i córkę do prostytucji (03-03-10, 19:12)
- Miały pracować w Anglii, zgwałcono je i uwięziono (03-03-10, 14:45)
Oszust podaje się za Radosława Gierasa. Oferuje mieszkania do wynajęcia. I to po bardzo atrakcyjnej cenie.
W ogłoszeniowym serwisie Gumtree od ponad tygodnia proponował wynajęcie 48-metrowego mieszkania na Piątkowie: "Mieszkanie położone jest naprzeciwko Tesco. Nowe budownictwo, kompletnie umeblowane, telewizor - kablówka. Mieszkanie można wynająć od zaraz".
Rzekomy właściciel chciał jedynie 1 tys. zł plus 300 zł czynszu. Identyczne ogłoszenie umieścił na portalu www.bezposrednio.com. Obok numer telefonu - od kilku dni włącza się tylko poczta głosowa.
Na ogłoszenie z Gumtree odpowiedziała A., poznańska studentka. Szukała mieszkania razem z koleżanką z roku. W poprzedni poniedziałek pojechały obejrzeć dwa pokoje w bloku przy ul. Opieńskiego. Oprowadzał je pan Radosław, miły, elegancki mężczyzna. Garnitur, teczka, wiek ok. 30-40 lat. - Mówił, że gdzieś wyjeżdża i nie zależy mu na pieniądzach, tylko żeby ktoś spokojny dbał o to mieszkanie. Nie chciał żadnej kaucji, tylko prosił, by od razu zapłacić za dwa miesiące z góry. Bo miał złe doświadczenia, że ktoś po miesiącu się wyprowadzał - wspomina A.
Studentki od razu zdecydowały, że biorą to mieszkanie, ale nie miały przy sobie pieniędzy. - Facet śpieszył się, bo miał na mieście jakieś sprawy do załatwienia. Umówiłyśmy się z nim na wieczór na podpisanie umowy - opowiada A. Gdy zadzwoniły po kilku godzinach, pan Radosław był w centrum handlowym. Kazał im tam przyjechać.
A. powiedziała, że mogą zapłacić tylko za jeden miesiąc (1,3 tys. zł), bo więcej pieniędzy teraz nie mają. Bała się reakcji właściciela. Ale pan Radosław przyjął to ze spokojem. Wziął gotówkę i szybko spisał dwie umowy. A. przez moment widziała dowód na nazwisko 35-letniego Radosława Gierasa. Potem wzięła klucze i pojechały z koleżanką do nowego mieszkania.
A tam zaskoczenie. Bo klucze nie pasują do zamków. Kilkanaście prób i w końcu wniosek: zostałyśmy oszukane. Studentki zgłosiły się na komisariat na Piątkowie. Spisano ich zeznania i kazano czekać na wieści.
Tego samego dnia pan Radosław oszukał jeszcze jedną osobę - także zgłosiła się na piątkowski komisariat. Od niej również wziął 1,3 tys. zł.
Ale ofiarami tego oszusta padło już co najmniej kilkanaście osób. Na forach internetowych znaleźliśmy wpisy ludzi z całej Polski.
Najstarsze sprzed prawie dwóch lat: „Ostatni raz oszukał w Krakowie - posługując się fałszywym dowodem, spisał umowę, zainkasował 4 tys. zł kaucji i zniknął”. Kolejne przykłady z Łodzi, Bydgoszczy i Warszawy: „No i są już pierwsze ofiary w Warszawie. Gość jest »profesjonalistą « w swoim fachu, bez żadnych skrupułów. Wczoraj nasze 2 tys. zł poszło się j...”. I jeszcze wpis sprzed trzech miesięcy: „Dziś pan Radosław kroił ludzi w Warszawie. Na pewno trzy osoby na to samo mieszkanie. Ograbił nas z ostatniej kasy”.
Z internetu można się dowiedzieć, że w Poznaniu oszust grasował już przed rokiem. "Wykiwana" napisała: "Wczoraj zadziałał w Poznaniu. Oszukał młode małżeństwo, wynajmując mieszkanie, które dzień wcześniej ode mnie wynajął. To ten sam, bo zgadzają się wszystkie dane". Inny internauta dodał swoją historię: "Mnie i moją dziewczynę wykiwał na 3 tys. zł w kwietniu w Poznaniu. Zapamiętam go na długo. Ale facet jest nie do złapania. Nie ma mocnych na niego".
Modus operandi jest taki sam: oszust najpierw wynajmuje od kogoś mieszkanie, ogłasza się w internecie, potem to samo mieszkanie "wynajmuje" innym osobom, zabiera pieniądze i znika.
Ile dokładnie było ofiar w Poznaniu? Poznańska policja mówi tylko o dwóch przypadkach z ubiegłego tygodnia z Piątkowa. A co robi w tej sprawie? Kryminalni z Piątkowa odesłali nas do zespołu prasowego. - Prowadzimy działania operacyjne, o których nie możemy mówić. Policjanci na pewno sięgną też po przypadki działań tego oszusta w innych miastach - usłyszeliśmy od Zbigniewa Paszkiewicza z zespołu prasowego wielkopolskiej policji.
Czy kryminalni wiedzą przynajmniej, czy Radosław Gieras naprawdę istnieje? Paszkiewicz: - Sprawdzamy, czy dowód, którym posługuje się oszust, jest fałszywy, czy też został skradziony.
W ogłoszeniowym serwisie Gumtree od ponad tygodnia proponował wynajęcie 48-metrowego mieszkania na Piątkowie: "Mieszkanie położone jest naprzeciwko Tesco. Nowe budownictwo, kompletnie umeblowane, telewizor - kablówka. Mieszkanie można wynająć od zaraz".
Rzekomy właściciel chciał jedynie 1 tys. zł plus 300 zł czynszu. Identyczne ogłoszenie umieścił na portalu www.bezposrednio.com. Obok numer telefonu - od kilku dni włącza się tylko poczta głosowa.
Na ogłoszenie z Gumtree odpowiedziała A., poznańska studentka. Szukała mieszkania razem z koleżanką z roku. W poprzedni poniedziałek pojechały obejrzeć dwa pokoje w bloku przy ul. Opieńskiego. Oprowadzał je pan Radosław, miły, elegancki mężczyzna. Garnitur, teczka, wiek ok. 30-40 lat. - Mówił, że gdzieś wyjeżdża i nie zależy mu na pieniądzach, tylko żeby ktoś spokojny dbał o to mieszkanie. Nie chciał żadnej kaucji, tylko prosił, by od razu zapłacić za dwa miesiące z góry. Bo miał złe doświadczenia, że ktoś po miesiącu się wyprowadzał - wspomina A.
Studentki od razu zdecydowały, że biorą to mieszkanie, ale nie miały przy sobie pieniędzy. - Facet śpieszył się, bo miał na mieście jakieś sprawy do załatwienia. Umówiłyśmy się z nim na wieczór na podpisanie umowy - opowiada A. Gdy zadzwoniły po kilku godzinach, pan Radosław był w centrum handlowym. Kazał im tam przyjechać.
A. powiedziała, że mogą zapłacić tylko za jeden miesiąc (1,3 tys. zł), bo więcej pieniędzy teraz nie mają. Bała się reakcji właściciela. Ale pan Radosław przyjął to ze spokojem. Wziął gotówkę i szybko spisał dwie umowy. A. przez moment widziała dowód na nazwisko 35-letniego Radosława Gierasa. Potem wzięła klucze i pojechały z koleżanką do nowego mieszkania.
A tam zaskoczenie. Bo klucze nie pasują do zamków. Kilkanaście prób i w końcu wniosek: zostałyśmy oszukane. Studentki zgłosiły się na komisariat na Piątkowie. Spisano ich zeznania i kazano czekać na wieści.
Tego samego dnia pan Radosław oszukał jeszcze jedną osobę - także zgłosiła się na piątkowski komisariat. Od niej również wziął 1,3 tys. zł.
Ale ofiarami tego oszusta padło już co najmniej kilkanaście osób. Na forach internetowych znaleźliśmy wpisy ludzi z całej Polski.
Najstarsze sprzed prawie dwóch lat: „Ostatni raz oszukał w Krakowie - posługując się fałszywym dowodem, spisał umowę, zainkasował 4 tys. zł kaucji i zniknął”. Kolejne przykłady z Łodzi, Bydgoszczy i Warszawy: „No i są już pierwsze ofiary w Warszawie. Gość jest »profesjonalistą « w swoim fachu, bez żadnych skrupułów. Wczoraj nasze 2 tys. zł poszło się j...”. I jeszcze wpis sprzed trzech miesięcy: „Dziś pan Radosław kroił ludzi w Warszawie. Na pewno trzy osoby na to samo mieszkanie. Ograbił nas z ostatniej kasy”.
Z internetu można się dowiedzieć, że w Poznaniu oszust grasował już przed rokiem. "Wykiwana" napisała: "Wczoraj zadziałał w Poznaniu. Oszukał młode małżeństwo, wynajmując mieszkanie, które dzień wcześniej ode mnie wynajął. To ten sam, bo zgadzają się wszystkie dane". Inny internauta dodał swoją historię: "Mnie i moją dziewczynę wykiwał na 3 tys. zł w kwietniu w Poznaniu. Zapamiętam go na długo. Ale facet jest nie do złapania. Nie ma mocnych na niego".
Modus operandi jest taki sam: oszust najpierw wynajmuje od kogoś mieszkanie, ogłasza się w internecie, potem to samo mieszkanie "wynajmuje" innym osobom, zabiera pieniądze i znika.
Ile dokładnie było ofiar w Poznaniu? Poznańska policja mówi tylko o dwóch przypadkach z ubiegłego tygodnia z Piątkowa. A co robi w tej sprawie? Kryminalni z Piątkowa odesłali nas do zespołu prasowego. - Prowadzimy działania operacyjne, o których nie możemy mówić. Policjanci na pewno sięgną też po przypadki działań tego oszusta w innych miastach - usłyszeliśmy od Zbigniewa Paszkiewicza z zespołu prasowego wielkopolskiej policji.
Czy kryminalni wiedzą przynajmniej, czy Radosław Gieras naprawdę istnieje? Paszkiewicz: - Sprawdzamy, czy dowód, którym posługuje się oszust, jest fałszywy, czy też został skradziony.
- 27 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Wynajmuje mieszkania, kłopot w tym, że nie swoje
brena76
01.03.10, 11:57
i bardzo dobrze... nie rozumiem jak można podpisując umowę nie spojrzeć wpapiery, że właściciel to jednak właściciel. Dzieciarnia, która potem jęczy,że jej zabrano lizaka. Bicz boży dla »
-
Wynajmuje mieszkania, kłopot w tym, że nie swoje
rockville
01.03.10, 14:36
Oszust wynajmowal mieszkanie na Piatkowie. Czy to na Piatkowie ten slynny poznanski policjant strzelal do zlodzieja telefonu komorkoweg0 ? 3 000 zl. to wiecej niz komorka, czekamy na »
-
Wynajmuje mieszkania, kłopot w tym, że nie swoje
sid_6.8
01.03.10, 17:20
Nie złapania to jest szybki Lopez»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Tramwaje nie jeździły, bo policjanci nie ...
- Na FB nawołują do bojkotu pubów. Bo ...
- Usunął balkony bez pozwolenia. Ale mają wrócić
- Jeśli macie dość remontów, nie czytajcie ...



