Gang kibiców Lecha? Wielka akcja CBŚ

Piotr Żytnicki
10.02.2010 , aktualizacja: 10.02.2010 12:48
A A A Drukuj
Rozbito szczyt grupy chuliganów piłkarskich. Na koncie mają ustawione bójki i handel narkotykami na dużą skalę. Zatrzymano 16 osób, a zarzuty w tej sprawie usłyszało aż 50. Zatrzymani mieli w domach noże, maczety, pałki i pistolet. Policja znalazła u nich także amfetaminę i kokainę
Areszt śledczy
Fot. Grażyna Makara / AG
Areszt śledczy
Zatrzymania przestępców trwają w Poznaniu od dwóch dni. Aresztowano 16 osób, a 50 usłyszało zarzuty w tej sprawie. Chuligani na swoim koncie mają ustawiane bójki i handel narkotykami na dużą skalę. Śledztwo trwało dwa lata. Chuliganów zatrzymano w Poznaniu, na terenie Wielkopolski i województwa zachodniopomorskiego.

"Gazecie" udało się dowiedzieć, że zarzuty są poważne. Chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wymuszanie haraczy. Centralne Biuro Śledcze w porozumieniu z poznańską prokuraturą nie wyklucza też kolejnych zatrzymań.

To nie pierwsze kłopoty z prawem kibiców Lecha. Półtora roku temu na wielkopolskim odcinku autostrady A2 poznańscy szalikowcy zaatakowali kibiców GKP Gorzów. Uzbrojeni w kije bejsbolowe i kastety wjechali na autostradę i dogonili dwa autokary. W okolicach Słupcy zajechali Gorzowianom drogę i zmusili do zatrzymania. Z tyłu utworzył się sznur aut. Oniemiali kierowcy widzieli, jak kilkudziesięciu wytatuowanych osiłków próbuje "rozpruć" autokary, kopiąc w karoserię i wybijając szyby.

Prokuratura dotarła wtedy do filmu, na którym zarejestrowano zajście na autostradzie. Z blisko 50-osobowej grupy śledczy zidentyfikowali 18 kiboli. Na proces, który jeszcze się nie rozpoczął, mieli czekać na wolności.

Jednak przy tej sprawie okazało się, że zatrzymani mają na koncie nie tylko kibicowskie bójki, ale działanie w grupie dilerów narkotykowych, porachunki przestępcze z przemytnikami papierosów czy nielegalne posiadanie broni. Wśród zatrzymanych był wtedy członek Stowarzyszenia Wiara Lecha, który z jego ramienia utrzymywał porządek podczas meczów w tzw. kotle stadionowym. W rozmowie z "Gazetą" twierdził, że nie interesuje go przeszłość kolegów, a on tylko dba porządek na stadionie. A poza nim? - To nasza prywatna sprawa - odpowiadał.

Jarosław Kiliński z Wiary Lecha tłumaczył wtedy: - Niegrzeczni chłopcy mają autorytet. Także dzięki temu na stadionie jest spokój.

Krzysztof Markowicz, obecny szef Wiary Lecha: - Nic nie wiem o zatrzymaniach.

Podziel się

  • 53 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów