Korupcja w policji. Trzech zatrzymanych funkcjonariuszy

Piotr Żytnicki
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 23:46
A A A Drukuj
Skruszony gangster "Kanada" sypie skorumpowanych policjantów. Biuro Spraw Wewnętrznych zatrzymało trzech funkcjonariuszy z Poznania, którzy współpracowali z przestępcami.
Policja
Fot. Jan Zamoyski / AG
Policja
"Kanada" to Krzysztof W., poznański gangster i syn nieżyjącego już policjanta. Kiedy trzy lata temu wpadł w ręce policji, nie chciał zeznawać. Zmienił jednak zdanie, gdy dostał wyrok siedmiu lat więzienia za kradzieże, oszustwa i wyłudzenia.

Swoimi zeznaniami rozbił już dwie grupy bandytów. Jedna handlowała kradzionymi samochodami, druga wyłudzała kredyty i handlowała narkotykami.

Ale strach padł też na poznańskich stróżów prawa. "Kanada" znał kulisy korupcji wśród poznańskich policjantów. I gdy prokurator obiecał mu, że zostanie świadkiem koronnym, zaczął sypać. "Kanadę" ukryto w jednym z aresztów, a na przesłuchania wożono w asyście antyterrorystów.

Już przed rokiem na poznańskich policjantów padł blady strach. Aresztowań spodziewano się każdego dnia. Jednak prowadząca śledztwo gorzowska prokuratura dowody zbierała powoli. Aż wreszcie uderzyła.

W poniedziałek Biuro Spraw Wewnętrznych (czyli tak zwana policja w policji) zatrzymało trzech policjantów z poznańskiej komendy. Dwóch odeszło z policji. Jeden nadal pracował w wydziale kryminalnym. Zatrzymani policjanci w przeszłości zajmowali się między innymi walką z przestępczością samochodową. Byli członkami specjalnej grupy, która łapała złodziei.

Prokurator Dariusz Domarecki, który prowadzi śledztwo: - W latach 2002-2005 przyjmowali łapówki za ujawnienie tajemnicy i utrudnianie śledztwa oraz pomoc w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Raz brali za to kilkaset złotych, innym razem nawet osiem tysięcy.

Domarecki nie chce mówić o szczegółach, bo - jak zaznacza - śledztwo jest rozwojowe i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

"Kanada" swoją wiedzę przedstawił jednak w pamiętniku pisanym w areszcie. "Gazeta" ma ten pamiętnik. Gangster tak opisuje w nim kontakty z policjantami: "B. jeździł ze mną odzyskiwać pieniądze, trzy lub cztery razy byliśmy zatrzymywani przez policję, jakoby chcieliśmy haracz, lecz kumpel miał układy z policją. Daliśmy na pół po 30 tys. zł i wyszliśmy po 48 godzinach z komisariatów. Sprawy były umarzane, a poszkodowany był namawiany przez funkcjonariuszy, aby wycofał zeznania. (...) Jednego dnia zadzwonił do niego funkcjonariusz i powiedział, że sprzedał go jeden z naszych. Wzięli ludzi i wywieźli zdrajcę do lasu, dostał straszny wpieprz i wycofał zeznania.".

W środę sąd aresztował trzech policjantów na trzy miesiące. - Złożyli wyjaśnienia, ale nie przyznają się do winy - zaznacza prokurator Domarecki.

Funkcjonariuszom grozi nawet 10 lat więzienia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów