Broadway. Urzędniczka w rudych włosach i koncesja
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 13:05
Sąd próbuje dociec, dlaczego urzędniczka Anna F. była tak życzliwa dla właścicieli dzikiej dyskoteki Broadway
ZOBACZ TAKŻE
- 30-latek podejrzany o włamanie do kilkunastu plebanii (13-02-12, 17:00)
- Właściciel Clubu Broadway kończy w sądzie (05-10-11, 00:00)
- Zerwali szyld. Tak odchodzi Broadway (01-09-11, 11:33)
- Dyskoteka Broadway: niepotrzebnie i głupio (25-08-11, 10:00)
- Club Broadway działał, bo urzędnicy "przymknęli oko" (24-08-11, 08:00)
Hałas i głośna muzyka z Clubu Broadway przez półtora roku utrudniały życie mieszkańcom ul. Gwarnej i Kościuszki. Kłopoty zaczęły się pod koniec 2009 r., gdy Broadway dostał koncesję na sprzedaż alkoholu, choć jego właściciele nie dołączyli do wniosku decyzji sanepidu o spełnianiu wymogów sanitarnych. Nie dołączyli, bo dyskoteka powstała nielegalnie i na taką decyzję nie mieli szans.
Bez tego dokumentu miejscy urzędnicy nie mieli prawa wydać koncesji. Ale Anna F., kierowniczka oddziału zezwoleń, przymknęła oko na braki w dokumentach. Twierdzi, że w dobrej wierze, bo właścicielom klubu śpieszyło się i obiecali, że brakujący dokument dostarczą później. Nie dostarczyli.
Czy urzędniczkę zgubiła życzliwość? Cień na tę wersję rzuciła na poprzedniej rozprawie Oliwia C., wspólniczka braci Ryszarda i Zbigniewa M., którzy prowadzili Broadway. To na jej nazwisko wystawiono koncesję, choć formalności w urzędzie załatwiał Ryszard M.
Kobieta opowiedziała, jak wyglądał odbiór koncesji: - Podjechaliśmy pod urząd samochodem. Ryszard czekał na telefon. Odebrał i po krótkiej rozmowie powiedział, że możemy już wejść na górę. Wszedł do gabinetu sam. Czekałam na korytarzu 15-20 minut. Weszłam tylko po to, by pokwitować odbiór. Ta urzędniczka życzyła Ryszardowi powodzenia w biznesie. On pocałował ją w rękę i zabrał koncesję. Odniosłam wrażenie, że są dobrymi znajomymi. Po wyjściu z urzędu Ryszard powiedział, że jest tu częstym gościem, przychodzi do pań z kwiatkami i bombonierkami. I że wszystko można załatwić, tylko trzeba mieć układy.
Oliwia C. zapamiętała, że urzędniczka, którą spotkała, miała rude włosy - tak jak Anna F. Ona sama jednak zaprzeczyła: - To nie byłam ja. Jest u nas koleżanka, która też ma rude włosy.
Na kolejną rozprawę wezwano więc drugą urzędniczkę. Rozprawa odbyła się w piątek. I rzeczywiście stawiła się kobieta w rudych włosach. - A jakie włosy miała pani w 2009 r.? - dociekała sędzia Renata Żurowska. - Takie jak teraz. Kasztanowo-rude - odpowiedziała urzędniczka.
Ale Oliwia C. zapamiętała jeszcze jeden szczegół: urzędniczka, która wręczała koncesję, przyjęła ich we własnym gabinecie. A taki gabinet - jako kierowniczka - miała Anna F. Sędzia Żurowska pytała więc drugą urzędniczkę: - Czy pani kierownik zapraszała petentów do własnego gabinetu?
- Nie pamiętam - odpowiedziała urzędniczka.
Sędzia spróbowała więc z innej strony: - A czy często osobiście wręcza koncesje?
- Pani kierownik pomaga nam, jak mamy dużo pracy - odpowiedziała urzędniczka.
Anna F. stwierdziła, że "nie pamięta, jak to było z tą koncesją". Choć prokuratura oskarża ją o niedopełnienie obowiązków, urzędniczka nie została zawieszona. Od przełożonych dostała tylko upomnienie i - co ma być karą - nie może ubiegać się o nagrodę.
Następna rozprawa - w marcu.
Bez tego dokumentu miejscy urzędnicy nie mieli prawa wydać koncesji. Ale Anna F., kierowniczka oddziału zezwoleń, przymknęła oko na braki w dokumentach. Twierdzi, że w dobrej wierze, bo właścicielom klubu śpieszyło się i obiecali, że brakujący dokument dostarczą później. Nie dostarczyli.
Czy urzędniczkę zgubiła życzliwość? Cień na tę wersję rzuciła na poprzedniej rozprawie Oliwia C., wspólniczka braci Ryszarda i Zbigniewa M., którzy prowadzili Broadway. To na jej nazwisko wystawiono koncesję, choć formalności w urzędzie załatwiał Ryszard M.
Kobieta opowiedziała, jak wyglądał odbiór koncesji: - Podjechaliśmy pod urząd samochodem. Ryszard czekał na telefon. Odebrał i po krótkiej rozmowie powiedział, że możemy już wejść na górę. Wszedł do gabinetu sam. Czekałam na korytarzu 15-20 minut. Weszłam tylko po to, by pokwitować odbiór. Ta urzędniczka życzyła Ryszardowi powodzenia w biznesie. On pocałował ją w rękę i zabrał koncesję. Odniosłam wrażenie, że są dobrymi znajomymi. Po wyjściu z urzędu Ryszard powiedział, że jest tu częstym gościem, przychodzi do pań z kwiatkami i bombonierkami. I że wszystko można załatwić, tylko trzeba mieć układy.
Oliwia C. zapamiętała, że urzędniczka, którą spotkała, miała rude włosy - tak jak Anna F. Ona sama jednak zaprzeczyła: - To nie byłam ja. Jest u nas koleżanka, która też ma rude włosy.
Na kolejną rozprawę wezwano więc drugą urzędniczkę. Rozprawa odbyła się w piątek. I rzeczywiście stawiła się kobieta w rudych włosach. - A jakie włosy miała pani w 2009 r.? - dociekała sędzia Renata Żurowska. - Takie jak teraz. Kasztanowo-rude - odpowiedziała urzędniczka.
Ale Oliwia C. zapamiętała jeszcze jeden szczegół: urzędniczka, która wręczała koncesję, przyjęła ich we własnym gabinecie. A taki gabinet - jako kierowniczka - miała Anna F. Sędzia Żurowska pytała więc drugą urzędniczkę: - Czy pani kierownik zapraszała petentów do własnego gabinetu?
- Nie pamiętam - odpowiedziała urzędniczka.
Sędzia spróbowała więc z innej strony: - A czy często osobiście wręcza koncesje?
- Pani kierownik pomaga nam, jak mamy dużo pracy - odpowiedziała urzędniczka.
Anna F. stwierdziła, że "nie pamięta, jak to było z tą koncesją". Choć prokuratura oskarża ją o niedopełnienie obowiązków, urzędniczka nie została zawieszona. Od przełożonych dostała tylko upomnienie i - co ma być karą - nie może ubiegać się o nagrodę.
Następna rozprawa - w marcu.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Broadway. Urzędniczka w rudych włosach i koncesja
hellbert
10.02.12, 13:28
Ot urzędasy. Qrwa qrwie łba nie urwie. Oby im dzieciaki zaraza wydusiła:/ »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Tramwaje nie jeździły, bo policjanci nie ...
- Na FB nawołują do bojkotu pubów. Bo ...
- Usunął balkony bez pozwolenia. Ale mają wrócić
- Jeśli macie dość remontów, nie czytajcie ...




